Włącz obsługę Javaskryptu w przeglądarce!

Jeżli widzisz ten tekst, oznacza to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje skryptów java. Bez włączonej Javy nie możesz korzystać z wielu funkcji KWC.

Zdjęcia


IsisPharma, Glyco-A 12% AHA (Peeling kosmetyczny)

  • 20
Powiększ IsisPharma, Glyco-A 12% AHA (Peeling kosmetyczny)

Zgłaszająca osoba: madziara_com

Redukuje zrogowaciały naskórek, poprawia wygląd skóry, rozjaśnia ją. Zmarszczki ulegają wygładzeniu, a pory zwężeniu. Przyspiesza odnowę komórek dzięki czemu skóra odzyskuje elastyczność oraz równomierny koloryt - jest wyraźnie odmłodzona. Przeznaczenie: Nadmierne rogowacenie naskórka (także "rybia łuska"), nadmierna pigmentacja (również piegi), blizny potrądzikowe, zapobieganie i likwidowanie objawów starzenia się skóry, uzupełnienie kuracji fotoodmładzającej, plamy soczewicowate.

Skład: Aqua, Glycolic Acid, Cetyl Alkohol, Paraffinum Liquidum, Ceteth-20, Stearic Acid, Ammonium Hydroxide, Parfum, Magnesium Nitate, Magnesium Chloride, Methylchloroizothiazolinone, Methylizothiazolinone, Buthylphenyl Methylpropional, Geraniol, Limonene, Linalool, Hexyl Cinnamal, Hydroxycitronellal, Citronellol, Alpha-Isomethylionone

Cena: 60zł / 30ml
/bw/

  • Sortowanie:
  • Ocena recenzji
  • Data
  • Ocena
  • Nick recenzentki
  •  
  • Cudowne działanie kwasu
  • Przyznam, że to jeden z najlepszych produktów do twarzy jakie miałam okazję używać. Stosowanie Glyco A zaczęłam w połowie listopada, zużyłam pełne opakowanie, które, niestety, wczoraj się skończyło . Aplikację produktu zaczęłam w momencie gdy moja cera dzięki Clenance K została już w 75 % wyleczona z trądziku. Odstawiłam preparat Avene i zaczęłam stosowanie Isis. Myślałam, że kwas w tak mały stężeniu nie za bardzo podziała na moją buzię, a jednak okazało się inaczej . Na początku nakładałam preparat jak radzi producent 15 min, potem 30 min podwajając czas trzymania go na twarzy doszłam do wklepywania go na całą noc. Buzia czasem mnie szczypała, ale nie jakoś bardzo. Ot lekkie szczypanie od czasu do czasu przy aplikacji. Gdy zaczynałam go używać, nie oczekiwałam wiele, więc efekty, które dostałam w zamian były piorunujące. Widzę w tym produkcie jedynie plusy:
    + wydajność (3 miesiące 1 tubka 30 ml)
    + konsystencja - kremowa, nie za tępa
    + wygładził mi cudownie buzię
    + zniwelował moje lekkie zmarszczki na czole
    + bardzo dobrze nawilżył (kwas glikolowy w takim stężeniu ma działanie nawilżające, więc moim zdaniem dodatkowe nawilżenie cery, prócz tego codziennego - rutynowego, jest zbędne)
    +pory stały się mniej widoczne
    + zaskórniki pojawiają się już sporadyczni, a pory nie zapychają się
    + skóra stała się jaśniejsza i bardziej promienna
    + poprawił napięcie buzi
    + zniwelował delikatne przebarwienia

    Przyznam, że nie widzę żadnych minusów. Na pewno nie działa jak peeling u dermatologa kwasem glikolowym, takich efektów oczekiwać nie można, ponieważ 12 % kwas a 70 % to co innego. Produkt Isis nie penetruje tak głęboko naskórka, jednak działa długofalowo i bardzo delikatnie. Uważam, że czasem lepsze jest niższe stężenie kwasu podawane regularnie i przez dłuższy okres, niż wyższe stężenie powiedzmy 3 razy w odstępach 3 tygodni. Z ręką na sercu poleciłabym ten produkt każdemu, nawet osobom z cerą naczynkową jak moja, ponieważ jest tak delikatny, że nie podrażnia buzi!Używam tego produktu od: 3 miesiące Ilość zużytych opakowań: 1 opakowanie 30 ml

    Edycja 18/03/14

    Miałam odstawić go gdy skończyła mi się pierwsza tubka. Po odstawieniu cera lekko mi się pogorszyła. Pobiegłam więc do apteki z zamiarem kupienia niezawodnego Triacnalu, jednak akurat była promocja na Isis i to bardzo dużo, w sumie wyszło taniej niż produkt Avene. Kupiłam i nie żałuję. Odkąd go używam nie mam nic nowego na buzi, a krostki, które są zaczęły się wreszcie goić. Myślę, że zostanę przy nim. Jednak teraz będzie więcej słońca więc filtr 50 przy nim będzie niezbędny. Dla mnie jest to najlepszy krem pielęgnacyjny jaki kiedykolwiek miałam. Polecam ogromnie.

    Oceniono na 5.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Nie_wiem
Chcesz pochwalić klodek za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • Wypryski - normalna reakcja
  • Jest to naprawdę specyficzny kosmetyk. Kupiłam go w aptece za 70zł. Bardzo mi pomógł w usuwaniu przebarwień i zaskórników. Musiałam systematycznie nawilżać swoją twarz, bo cały czas czułam, że jest ściągnięta. Trzeba na to uważać.
    Jest jeszcze jedna rzecz, którą trzeba brać pod uwagę, kupując ten peeling. Bardzo mozliwe, że tak jak ja i wiele recenzentek poniżej będziecie mieć problem z dużymi, podkórnymi wypryskami. Kontaktowałam się z ISIS Pharm w tej sprawie i pozwolę sobie zacytować odpowiedź, którą otrzymałam:
    "Tak, jest to normalna reakcja skóry. Jest to całkowicie efekt przejściowy.
    Wydłużając stopniowo czas zabiegu - kwas penetruje i rozpuszcza głębsze warstwy naskórka, w konsekwencji złuszczając je.
    Kwas glikolowy likwiduje bakterie znajdujące się w skórze, jest to reakcja oczyszczająca. Powstaje stan zapalny a zniszczone bakterie są usuwane w postaci wyprysków."

    Używam tego produktu od: jakiegoś czasu. Z przerwami.
    Ilość zużytych opakowań: 1 opak.

    Oceniono na 3.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Nie_wiem
Chcesz pochwalić mala_larwa za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • bardzo dobry i skuteczny
  • Bardzo dobry krem do rozszerzonych porów i śladów po tradziku. Skóra natychmiast wyglada gładko czysto i sprezyście. Już po pierwszym zastasowaniu widać efekty. Minus jedyny jest taki że jest to krem bardzo mocny w działaniu więc trzeba omijać wrazliwe miejsca, ja smaruję nim głównie nos a czasami brode i czoło. Nie jestesm pewna ale jest możliwe że nabawiłam się przez niego popękanych naczynek wokoło nosa jak jeszcze stosowałam go na całą twarz ale nie jestem w 100% pewna że to od tego więc gwiazdki za to nie ujmuję. Polecam

    Używam tego produktu od: 2 lat
    Ilość zużytych opakowań: 3 całe opakowania

    Oceniono na 4.50 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Tak
Chcesz pochwalić brahmaputraa za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • wieeelkie pryszcze
  • zachęcona opiniami na vizazu kupiłam ten produkt i jedynego czego się nabawiłam to wielkich pryszczy na brodzie. Początkowo myślałam, że to nie po nim, lecz każda kuracja kończyła się wielkimi , bolącymi pryszczami na brodzie. Nie oczyścił mojej cery, nie rozjaśnił tylko potwornie zapchał. Plusów brak. Ogólnie nie polecam.
    Oceniono na 0.50 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Nie
Chcesz pochwalić carmen0406 za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • nie opłaca się
  • kilka lat temu przeszłam kurację kwasami u kosmetyczki, było to dość spektakularne, ładne oczyszczenie cery. Ten krem wydał mi ise niezłą alternatywą w porównaniu do zabiegów w gabinecie kosmetycznym. I to by było na tyle pozytywów. Niestety, bez specjalistycznego oka, ręki, bez alg i bez ekstra przygotowania skóry do zabiegów terapię kwasową w moim wykonaniu w łazience tym kremem określam jako marną. Nic moja skóra nie skorzystała na tym w efeccie długo falowym oraz krótkofalowym. Wolę wykonac delikatny peeling niż stosowac taki kwas, wolę krem LRP EffaclarDuo niż ten kwas.

    Plusy:
    dobre rozsmarowanie
    spodziewane szczypanie, łuszczenie
    chwilowe zmniejszenie sebum i skórek
    dobry do pleców z uwagi na grubszą skórę
    wygładzona wyraźnie skóra, skóra wyraźnie przygotowana do gruntownego oczyszczania

    Minusy:
    trudności z niespodziankami -trzeba je omijać kremem
    kłopotliwa pielęgnacja skóry (potrzebne silne nawilżenie i odpowiednie maseczki oraz oczyszczanie których ja nie potrafiłam zapewnić mojej skórze)
    bardzo wysoka cena
    brak celnych wskazówek co do pielęgnacji skóry
    niepotrzebne osłabianie skóry przy braku konkretnych korzyści
    niepotrzebne narażanie skóry-raz omal nie przepaliłam sobie skóry do krwi

    Oceniono na 2.50 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Nie
Chcesz pochwalić blekitny aniolek za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • nie polecam
  • Kupiłam do walki z rozszerzonymi porami, lekkimi przebarwieniami na czole, a także z myślą o poprawie kolorytu cery.
    Po odkręceniu tubki przywitał mnie nieprzyjemny, chemiczny zapach ale pomyślałam - dam radę i ochoczo zabrałam się do smarowania.
    Stosowałam zgodnie z zaleceniami, początkowo co drugi dzień, a po dwóch tygodniach codziennie. Przy pierwszych aplikacjach skóra szczypała niemiłosiernie, ale czego nie robi się dla urody...dzielnie wytrzymywałam z mazidłem na twarzy, tym bardziej, że wydawało mi się, że skóra wygląda lepiej. Po kilku razach dyskomfort zniknął, zniknęły też pozytywne efekty. Zaczęło mnie strasznie wysypywać, szczególnie na brodzie - mimo 30-stki na karku wyglądałam jak nastolatka. Dodam, że nigdy w życiu żaden kosmetyk nie wywołał u mnie takiej reakcji. Może nawet uwierzyłabym, że to efekt oczyszcania cery, gdyby nie to, że mimo regularnego stosowania nic się nie zmieniało, a przecież w nieskończoność oczyszczać się chyba nie będzie. Dodatkowo twarz była poszarzała i wyglądała niezdrowo, a rozszerzone pory i przebarwienia jak były tak są.
    Generalnie nie polecam.

    Używam tego produktu od: 1,5 miesiąca
    Ilość zużytych opakowań: jedno całe

    Oceniono na 1.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Nie
Chcesz pochwalić annarosa za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • Rewelacyjny
  • Miałam na twarzy cerę mocno poszarzałą, z rozszerzonymi porami, a grubą jak na słoniu. Regularne stosowanie gruboziarnistego peelingu niewiele pomagało.
    Kilka lat temu Glyco-A doradziła mi farmaceutka. I to był strzał w 10-tkę!
    Już po pierwszych dwóch tygodniach skóra zrobiła się delikatna, nabrała ładnego kolorytu, a pory się bardzo zwęziły. Przestały mi wyskakiwać "niespodzianki". I mam wrażenie, że trochę wygładziły się zmarchy na czole.
    Glyco-A zostanie ze mną na długo.

    Używam tego produktu od: kilka lat
    Ilość zużytych opakowań: oj dużo

    Oceniono na 5.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Tak
Chcesz pochwalić Frodzionek za czytelną i pomocną recenzję?

  • Chwalona: 2 raz(y)
  •  
  • Zdecydowane NIE!
  • Produkt okazał się koszmarem, przez który dorobiłam się nowych blizn. Używałam zgodnie z zaleceniami. Podchodziłam do produktu dwa razy. Przy pierwszym podejściu po tygodniu używania (trzymałam produkt krócej niż zalecenia ponieważ skóra mnie niemal "paliła" cała twarz pokryła się liszajami - piekła mnie nawet w kontakcie z wodą - trafiłam do dermatologa dostałam maści - kupiłam też produkt Biodermy do skóry po zabiegach - pomogło - doprowadziłam skórę do porządku. Resztę produktu wykorzystałam na ramiona i plecy - na tych partiach sprawdził się w pełni. Nie wiem co mnie skusiło, że po kilku miesiącach znowu kupiłam ten kosmetyk - i tu zaczął się mój koszmar - zaczęły się prawdziwe problemy ze skórą. Duże grudki pod powierzchnią skóry. Okropne nierówności. Znowu trafiłam do dermatologa - ten ocenił to na początek trądziku różowatego - płakałam przez kilkanaście dni nim antybiotykiem doprowadzono moją skórę do poprzedniej kondycji - pozostały natomiast blizny po tych wstrętnych grudkach.
    Produkt oceniam w samych minusach:
    -nie rozjaśnił skóry
    -nie poprawił jej kondycji (mam skórę przesuszoną, skłonną do alergii, pełną plam i blizn)
    -kosztował w efekcie bardzo dużo gdyż miałam przez niego wizyty u dermatologa oraz przepisane leki
    - skóra piekła przy aplikacji
    Z mojego punktu widzenia - produkt nie powinien być sprzedawany bez konsultacji z dermatologiem, bo może sprawić wiele krzywdy. Moją przygodę z kwasami kończę na lekkich kremach BANDI - resztę pozostawiam w rękach dermatologa lub kosmetyczki.

    Używam tego produktu od: 1,5 roku
    Ilość zużytych opakowań: 2 - z czego aplikacji na twarz było w sumie ok 2-3 tygodni

    Oceniono na 0.50 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Nie
Chcesz pochwalić Veba za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • SUPER
  • Peeling super. Chciałam zlikwidować plamy wątrobowe tudzież od słońca i plamy po wysypie niedoskonałości. Okazało się , że trafiłam na całkiem fajny produkt - likwiduje może nie w 100 lecz 80 procent przebarwienie wątrobowe(czy słoneczne) i po wysypie pryszczy. Jest bardzo wydajny choć małe opakowanie. Jestem zadowolona Zbliża się jesień więc trzeba się w niego zaopatrzyć - naprawdę POLECAM w 100%.

    Minusiki to takie, że czasami szczypie przy aplikacji ale po chwili to mija, nie mogę znaleźć go w aptekach które są koło mnie- zamawiam go na all.
    Aha i cena nie zachwyca ale to produkt apteczny więc trzeba się z tym niestety liczyć. Używam tego produktu od: kilka miesięcy temu przez kilka miesięcy Ilość zużytych opakowań: 2 całe opakowania

    Oceniono na 4.50 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Tak
Chcesz pochwalić kachsons za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • Super peeling, konsystencja, zapach, działanie
  • Zbliża się jesień, postanowiłam zaopatrzać się w mój ulubiony peeling Glyco-A,
    udałam się jak zwykle do superpharm.
    Tam miła pani poinformowała mnie, że Glyco-A nie będzie już produkowany.
    Producent zastąpił go nową, lepszą wersją.
    Nawet jest promocja tej lepszej wersji. Kupiłam dwa.

    Od samego początku wszystko było bardzo dziwne.
    Po co zmieniać coś, co jest dobre, hmm...
    Najbardziej się zdziwiłam, gdy chciałam wypróbować nową, lepszą wersję Glyco-A.
    Szok i niedowierzanie. Lepsza wersja okazała się "śmierdzącą, tłustą mazią"

    Dzisiaj czytam również na forum opinię, cytuję:
    "Zresztą nie wiem czy będzie dostępny w takiej postaci, bo natknęłam się na informację,
    że IsisPharma wycofuje się z produkcji tego specyfiku i przejmuje go marka LeMaadr Laboratoires.
    Jedna z aptek oferuje go już, jako "Glyco - A LeMaadr (dawniej Isispharma)",
    chociaż peeling ciągle widnieje na stronie IsisPharmy"

    Sprawdziłam informację u producenta isis-pharma.pl - informacje okazały się kłamstwem.
    Jest to po prostu nieuczciwa konkurencja i wprowadzanie konsumentów w błąd.
    Produkty isis-pharma nie będą już dostępne w superpharm,
    a drogeria sprzedaje podróbki, jako rzekome zamienniki LeMaadr.
    Takie rzeczy to tylko w Polsce. Czy wszyscy muszą kłamać?

    Chciałam zwrócić nowszą lepszą wersje, ale mi się nie udało.
    Zostałam oszukana!!!!
    Używam tego produktu od: 7 latIlość zużytych opakowań: 15

    Oceniono na 5.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Tak
Chcesz pochwalić Sylwia KN za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • Kwasów czas
  • Do Glyco-A podeszłam z dużą dozą niechęci. Moje wcześniejsze doświadczenia z kwasami w kremach były raczej kiepskie, nie widziałam żadnej poprawy, za to dostawałam gratis przesuszenie i odstające skórki. Zaryzykowałam kolejny preparat kwasowy, bo nie chcę się poddawać na froncie walki z zanieczyszczoną cerą a na Glyco-A napatoczyłam się przypadkiem w Rossmanie.

    MAŁA ANALIZA
    Peeling ma zaraz po wodzie substancję czynną czyli kwas glikolowy (Glycolic Acid) w stężeniu 12%. Nie jest to dużo, ale dla początkujących także nie mało. Teoretycznie takie stężenie powinno dawać efekt nawilżający i oczyszczający, dopiero od 20% mamy szansę na wylinkę, ale o tym co można sobie zrobić z teorią będzie za chwilę.
    Po kwasie są dwa emolienty natłuszczające i tworzące film na skórze, drugi z nich to parafina (Cetyl Alkohol, Paraffinum Liquidum).
    Po emolientach są emulgatory (Ceteth-20, Stearic Acid), regulator pH (Ammonium Hydroxide) i zapach. Po zapachu standardowo konserwanty (Methylchloroizothiazolinone, Methylizothiazolinone) i zapachy (Methylpropional, Geraniol, Limonene, Linalool, Hexyl Cinnamal, Hydroxycitronellal, Citronellol, Alpha-Isomethylionone) oraz mineralne wypełniacze (Magnesium Nitate, Magnesium Chloride).

    Skład jest bardzo prosty, jeden główny składnik, reszta to niezbędne dla stworzenia emulsji emolienty, emulgatory i składniki potrzebne do jej zakonserwowania i ustabilizowania. Raczej nie używam kremów z parafiną, ale w kosmetyku o specjalnym przeznaczeniu właściwie nic mi nie przeszkadza. Ważne, żeby działał.

    KONSYSTENCJA
    Peeling ma konsystencję kremu o białej barwie. Jest dość lekki.

    ZAPACH
    Nieprzyjemny. Jak tu dobrze wyrazić moje skojarzenia...smarując się Glyco-A czułam się jakbym sprzątała plastikowe wieńce na Święto Zmarłych, które za długo leżały na grobach. Stęchły, chemiczny smrodek. Na szczęście szybko się ulatniał a pod koniec opakowania prawie go nie czułam.

    UŻYTKOWANIE
    W ulotce mojego egzemplarza napisano, że mam zaczynać od krótkich dawek a potem wydłużać czas aplikacji. Tyle przynajmniej zapamiętałam z pierwszego czytania. Ulotkę gdzieś posiałam i kiedy szukałam jej w internecie, okazało się że istnieją różne wersje zaleceń. Jedna z nich (brzmi podobnie jak moja) zaleca przez pierwsze 3 dni nakładać preparat na kwadrans, potem zostawiać na całą noc, najlepiej codziennie wieczorem przez około dwa tygodnie.
    Druga wersja (m.in. na stronie Isis Pharmy) mówi o stosowaniu przez 2 tygodnie. Przez pierwszy tydzień co drugi dzień, przez drugi - codziennie 2 razy.
    Nie zastosowałam się do żadnej wersji, bo moja skóra jest bardzo podatna na przesuszanie i nie chciałam ryzykować dużego podrażnienia i łuszczenia.
    Nieśmiało i z trwogą nałożyłam peeling na 5 minut. Zaczęło ogromnie szczypać i piec. Spędziłam te 5 minut snując czarne wizje jaszczurczej twarzy i przymusowej izolacji przed bliźnimi. Zmyłam peeling i czekałam, co się wydarzy. Nie wydarzyło się nic, więc za tydzień spróbowałam znowu, tym razem na 10 minut. Dla wielu osób moja ostrożność może wydać się panikowaniem, ale moja skóra mocno reaguje na nawet małe dawki kwasów, które mocno ją wysuszają pomimo natłuszczania i łagodzenia odżywczymi kremami.
    Potem zaczęłam wydłużać trzymanie Glyco do godziny, w końcu zostawiałam na całą noc. Za każdym razem przez pierwsze 10 minut skóra mocno piekła a na żuchwie okropnie swędziała. Peeling wchłaniał się szybko i nie powodował przetłuszczania ani innych dziwnych atrakcji.
    W przeciągu miesiąca doszłam do smarowania się 3-4 razy na tydzień, zawsze na noc. Nie wiem czy dałoby radę smarować się na dzień pod makijaż, nie dla mnie takie masochistyczne zabawy.

    Po aplikacji musiałam myć ręce- w końcu nie potrzebna mi kuracja odmładzająca i złuszczająca na opuszki palców.

    DZIAŁANIE
    Zacznę od ciemnych stron Bezpośrednio przed Glyco skończyłam tubkę TriAcneala Avene (z 6% kwasu glikolowego), który poza produkcją suchych skórek nic nie robił. Liczyłam na to, że skóra przyzwyczajona do glikola lepiej zniesie jego większą dawkę. Niestety się przeliczyłam. Kiedy zaczęłam stosować peeling na całą noc pojawiła się spora ilość suchych skórek i widocznych płatów nowego naskórka wyłażących spod łuszczącego się starego. Działo się tak pomimo używania odżywczych kremów. Jak było naprawdę źle, sięgałam po maść. Kilka razy dorobiłam się piekącej przez cały dzień skóry z miejscowymi zaczerwieniami.
    Najgorzej miała się sprawa z makijażem. Moje ulubione minerały zaczęły wyczyniać dziwne rzeczy, zwłaszcza podkreślać przesuszone placki. Nie raz musiałam poprawiać makijaż albo całkiem go zmywać, robić delikatny peeling i nakładać od nowa, bo wyglądało to naprawdę źle. W desperacji sięgnęłam nawet po BB kremy, ale większość z testowanych też uwidaczniała suche skórki.
    Nie wyobrażam sobie, czego mogłabym się dorobić stosując peeling 2 razy dziennie jak przykazuje Isis Pharma.

    Czy warto było się tak męczyć? Otóż tak
    Glyco-A zlikwidował mój największy problem czyli zamknięte zaskórniki mutujące w gule na szyi i żuchwie (o podłożu najprawdopodobniej hormonalnym). Właściwie nie tyle zlikwidował, co wyciszył i zatrzymał transmutacje Wiosną ociągałam się ze smarowaniem i zaskórniki poczuły się bezkarne szybko dając o sobie znać. Regularna (co 5-6 dni) aplikacja zrobiła z tym porządek.
    Pozostałe zaskórniki, głównie otwarte w strefie T, słabiej reagowały na kwas. Trochę się zmniejszyły, pory nie zanieczyszczały się aż tak szybko i zrobiły się jakby mniej widoczne, ale nie był to jakiś spektakularny efekt jaki miałam po hormonach.

    Przetłuszczanie skóry niestety pozostało bez zmian, momentami nawet miałam wrażenie, że jest gorzej na tyle, że mogłam określić moją skórę jako tłustą a nie mieszaną. W połączeniu z częstym przesuszem wyglądało to kiepsko.

    Możliwe, że Glyco-A rozjaśnił mi cerę (albo stało się to samoistnie z powodu braku UVB zimą), w każdym razie podczas jego stosowania mogłam zacząć testować ślimaczy BB Skin79, który wcześniej robił mi ekstremalnie gotyckie lico.

    Nie odnotowałam innych dobrodziejstw tego specyfiku. Nie wpłynął na głębokość bruzd wokół ust. Nie ma mowy o nawilżeniu, wręcz przeciwnie, dorobiłam się pustyni na twarzy.

    Nie zaznałam przyjemności tak zwanego oczyszczającego wysypu, zresztą nigdy czegoś takiego nie miałam.

    FILTRY
    Starałam się Ale oczywiście nie wyszło. Przez jakiś czas używałam wspomnianego BB Skin79 z filtrem SPF 45 PA+++, ale to ochrona mineralna, która wymaga aplikowania grubej ilości a tego czegoś nie da się grubo nałożyć na tłustą cerę bez efektu smalcu z dodatkowym bonusem w postaci upodobnienia się karnacją do Jokera.
    Wiosną ograniczyłam częstotliwość kwaszenia do jednego razu na tydzień szczególną uwagą darząc żuchwę i szyję. Na razie nie mam przebarwień. Chętnie zacznę stosować filtr, jeśli ktoś wymyśli coś nieświecącego, nietłustego, lekkiego z wysokim PPD. Póki co zadowalam się podkładem mineralnym, który
    zawsze jakąś tam ochronę zapewnia i nie robi ze mnie straszydła.
    Spotkałam się z teorią, że przy Glyco-A nie jest konieczne stosowanie filtrów, bo kwas glikolowy w czystej postaci nie jest fotouczulający (podobnie jak migdałowy). Jednak to odosobniona opinia i nie wiem czy ma jakiekolwiek podstawy w rzeczywistości. Faktem jest, że Isis Pharma zaleca stosowanie filtra przy kuracji Glyco-A. A ja się do tych zaleceń nie stosuję. Czekam na karzącą rękę sprawiedliwości.

    OPAKOWANIE
    Małe, niepozorne. Wygodne w użytkowaniu. Biały plastik jest półprzezroczysty jeśli podstawi się go pod światło, więc widać ile zostało.

    CENA I WYDAJNOŚĆ
    Pierwsze nieśmiałe próby odbyły się późną jesienią, teraz jest czerwiec i właśnie kończę Glyco-A. Intensywnie (czyli 4-5 razy tygodniowo) stosowałam go przez jakieś 2 miesiące. Przy takiej częstotliwości Glyco jest dość tanią kuracją. Jeśli ktoś ma nosorożcową skórę, to zdenkuje tubkę kilka razy szybciej, stety lub niestety moja na to nie pozwala.

    DOSTĘPNOŚĆ
    Glyco kupiłam w Rossmanie, ale już spory czas temu go stamtąd wycofano, więc będę musiała poszukać
    następnej tubki w aptekach lub zamówić w internecie. Zresztą nie wiem czy będzie dostępny w takiej postaci, bo natknęłam się na informację, że IsisPharma wycofuje się z produkcji tego specyfiku i przejmuje go marka LeMaadr Laboratoires. Jedna z aptek oferuje go już jako "Glyco - A LeMaadr (dawniej Isispharma)", chociaż peeling ciągle widnieje na stronie IsisPharmy, więc nie wiem do końca jak to wygląda. I przede wszystkim czy pod względem składu i działania będzie to ten sam produkt. Mam nadzieję,
    że tak, bo to pierwszy produkt z kwasami, który cokolwiek na mojej skórze zdziałał i pomimo upierdliwych skutków ubocznych chcę go jeszcze raz.

    EDIT: IsisPharma zamieściła na swojej stronie informację, że nie wycofuje się z produkcji Glyco-A ani nie zmieniła jego nazwy, a niektóre z aptek i drogerii oferują podrobiony produkt. W związku z tym nie będę nawet myśleć o kupnie produktu LeMaadr, za to zamawiam drugą tubkę oryginalnego peelingu.

    Używam tego produktu od: 7 miesięcy
    Ilość zużytych opakowań: jedno

    Oceniono na 4.50 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Tak
Recenzja otrzymała 10 pochwał. Chcesz pochwalić chimay za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • nie
  • Eh, no niestety, ale jest to jeden z większych zawodów kosmetycznych. Kupiłam na allegro za ok. 30 zł, bardzo przyzwoita cena. Niestety były to pieniądze wyrzucone w błoto.
    Kupiłam go zachęcona opiniami na Wizażu, wtedy były same pozytywne. Miałam wówczas bardzo poważne problemy z cerą i szukałam jakiegoś "cudownego specyfiku", który po prostu by pomógł. Miałam pryszcze, rozszerzone pory, zaskórniki, skóra się przetłuszczała - chciałam choć delikatnej poprawy. Niestety nic zupełnie nie pomógł. Kompletnie nic.
    Miałam do niego kilka podejść.
    Za pierwszym razem stosowałam zgodnie z zaleceniami producenta - zaledwie po kilku użyciach skóra się bardzo wysuszyła i musiałam intensywnie ją nawilżać. Wręcz się łuszczyła. Czyli nowy problem z cerą.
    Odstawiłam zatem.
    Wróciłam do niego po miesiącu i niestety, ale efekt był taki sam.
    Dałam sobie więc spokój z nim. Stał sobie grzecznie na półeczce i czekał.
    Ostatnio do niego wróciłam, kończyła mu się data ważności, a ja nie chciałam wyrzucać całego kosmetyku więc stosowałam na ciało. Troszkę zadziałał, ale bez szału.
    Miałam duże oczekiwania, a ten kosmetyk nie sprostał.

    Używam tego produktu od: używałam ok. 1,5 roku
    Ilość zużytych opakowań: jedno, 30 ml

    Oceniono na 1.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Nie
Chcesz pochwalić errola za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • Cudów nie czyni.....
  • Kupiłam krem zachęcona pozytywnymi recenzjami wizażanek. I niestety nie podzielam ochów i achów :/ Moja skóra mimo tego, że jest dojrzała, jest wciąż bardzo tłusta. Plus jest taki, że praktycznie nie mam zmarszczek i wyglądam sporo młodziej niż wskazuje metryka. Minusem jest fakt, że praktycznie mam smalec na twarzy każdego ranka, rozszerzone pory, przykre niespodzianki w postaci pryszczy niemalże każdego dnia.

    Kremik z pewnością działa, dowodem jest to, że czuję szczypanie po aplikacji. Skóra faktycznie wygładza się po tygodniu czy dwóch i na tym niestety koniec...Oczekiwałabym, że po 2,5 miesiącach stosowania moja cera będzie "wypolerowana". Nic bardziej błędnego. Pomaga w niewielkim stopniu i zatrzymuje się w tym punkcie. Być może skóra przyzwyczaja się do niego i przestaje reagować. Przekonałam się, że im dłużej go stosuję, tym stan cery się pogarsza, a właściwie wraca do normy. Jestem niemalże pewna, że gdy całkowicie go odstawię (a nastąpi to już wkrótce z nadejściem wiosny), skóra wróci do stanu poprzedniego.

    Krem NIE usunął przebarwień, nie zwęził porów, leciutko zredukował przetłuszczanie. To chyba niewiele.


    Używam tego produktu od: 2.5 miesiąca
    Ilość zużytych opakowań: 1 pełnowymiarowe

    Oceniono na 2.50 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Nie_wiem
Chcesz pochwalić Femina za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • rewelacja
  • Pierwszy raz z Glyco-A zetknęłam się gdy dał mi go dermatolog w ramach wizyty w prywantm centrum medycyny estetycznej. Wówczas nie był jeszcze ostępny np. w aptekach. Zalecono specyfik na moją trądzikową, przetłuszczającą się, z okropnymi rozszerzonymi porami, skórę twarzy. Miałam smarować twarz na noc niewielką ilością kremu przez 2 tygodnie. Nie można w czasie kuracji i w ciągu następnych tygodni skóry drapać, wyciskać itp. bo zrobią się blizny (skóra jest jakby "odsłonięta" i może stać się krzywda). Glyco-A nie można nakładać na zadrapania i uszkodzoną skórę, produktu się nie zmywa, tylko z nałożonym specyfikiem kładzie spać. Po 2 tyg. efekt był tak rewelacyjny, że koleżanki z pracy nie mogły się nadziwić- wiele pytało co tak cudownie działa. Co roku już od lat 7 w okresie zimowym robię przynajmniej jedną kurację 2-tygodniową, oczywiście już od pierwszego dnia kuracji stosuję na dzień krem z bardzo wysokim filtrem przeciwsłonecznym i kontynuuję ochronę przeciwsłoneczną przez kilka tygodni. Gdy bardzo skóra piecze po nałożeniu Glyco-A wystawiam twarz przez okno ma mróz- pomaga przetrwać najgorsze 10 minut po posmarowaniu. Pory stają się mniejsze, skóra nawilżona. Nie stosuję żadnych innych peelingów w ciągu roku (np. typu scrub), tylko otatnio wzmocniłam efekt wybierając się zaraz po kuracji na zabieg kwasem TCA- rewelacja

    Używam tego produktu od: 7 lat
    Ilość zużytych opakowań: 3 całe opakowania

    Oceniono na 5.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Tak
Chcesz pochwalić liqquid za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • Placebo
  • Mój pierwszy preparat z kwasami. Po tak dobrych opiniach na KWC liczyłam na cud. Niestety.
    Mam cere mieszaną, z lekkim trądzikiem i przebarwieniami.

    * Konsystencja - zupełnie zwyczajna, zwarta, ale lekka

    * Aplikacja - w zasadzie bez problemu, krem łatwo się rozprowadza, parę sekund masażu wystarczy aby całkowicie się wchłonął

    * Działanie/wpływ na skórę - tutaj zaczyna się koszmar. Stosowałam go zgodnie z zaleceniami producenta. Liczyłam na wygładzenie skóry, rozjaśnienie przebarwień, ogólną poprawę stanu cery. Niestety, żadne z moich życzeń się nie spełniło. Może poza wygładzeniem skóry, ale taki efekt osiągnęłabym zwykłym peelingiem, choćby kawowym.
    Krem nie usunął moich niewielkich (!) przebarwień potrądzikowych, nawet po miesiącu stosowania. W zamian za to pięknie wysuszył mi skórę, dosłownie na wiór, nigdy nie miałam tak przesuszonej twarzy (a mam cerę mieszaną). Dodam, że aplikowałam go stopniowo wydłużając czas trzymania kremu na twarzy i na prawdę ostrożnie. Dodatkowo, co zupełnie go już dyskwalifikuje, wysypało mnie po nim bolesnymi podskórnymi grudkami i krostkami. I nie wierzę w żadne bajki o oczyszczaniu cery, zwyczajnie mnie zapchał. Miał poprawić wygląd cery a znacznie go pogorszył.

    * Zapach - kwaskowy, ale szybko się ulatnia

    * Opakowanie - mała, wygodna tubka, łatwo nabrać odpowiednią ilość kremu

    * Cena/wydajność - szukałam go po całym mieście, w końcu dostałam, tylko w jednej aptece za 84 zł. Krem jest wydajny nawet przy codziennym stosowaniu.

    Podsumowując: żałuje wydanych pieniędzy i swojej cery. Używam tego produktu od: miesiącaIlość zużytych opakowań: w trakcie pierwszego, idzie w odstawkę

    Oceniono na 1.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Nie
Chcesz pochwalić sensualitat za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • Oczyszcza skórę, likwiduje nierówności, zaskórniki, piegi
  • Mam skóre tłustą w kierunku mieszanej i krem zakupiłam w celu zwężenia porów, likwidacji ddronnych zmarszczek i zaskórników, wyrównania kolorytu cery i usunięcia piegów. Krem załatwił wszystkie te sprawy i jestem z niego bardzo zadowolona. Krem wyrównał tez moja skórę pod względem nierówności i drobnych plamek pigmentacyjnych. Jest mniej inwazyjny od lasera i nieporównanie tańszy. Będzie ze mna juz na lata. Na wiosnę muszę tylko upolować jakiś sensowny krem z filtrami ale na Wizażu na pewno cos dobrego znajdę.

    Polecam dla cer tłustych i mieszanych.
    Stosuje na całą noc lub/i dzień.

    Używam tego produktu od: miesiąca
    Ilość zużytych opakowań: jedno całe

    Oceniono na 5.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Tak
Chcesz pochwalić annajustyna za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • baaardzo dobry!!
  • Jestem bardzo zadowolona z tego kremu-pillingu!
    1. Jest bardzo wydajny
    2. Spłyca blizny i zmniejsza widoczność porów
    3. Niewidzalne złuszczenie naskórka
    4. Nawwilżenie

    Przy mojej cerze tłustej (bardzo) i trądzikowej sprawdził się dobrze. Nie wychodziły mi po nim żadne "nowości". Po nałożeniu wydawał się tłusty (stosowałam na noc), ale dobrze się wchłonął, nie przesuszył mi skóry, choć u mnie to raczej niemożliwe. Mniejsze blizny potrądzikowe dosłownie zniknęły. Stosowałam go poprzedniej zimy i teraz zacznę od jesieni

    Używam tego produktu od: zeszłego roku
    Ilość zużytych opakowań: 1 opakowanie -bardzo wydajny

    Oceniono na 4.50 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Tak
Chcesz pochwalić xna za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • Glyco przegral z moją cerą...
  • Mam mieszane uczucia co do tego produktu, kupiłam go z myslą rozjasnienia plam, a po miesiącu stosowania nawet mnie nie złuszczył, nakladam dzień w dzień i nic jedynie skóra stala się szorstka i sucha.
    Na plus jet to, że zmniejszyły się pory i cera się nie świeci i tyle.

    Używam tego produktu od: 1mieśąca
    Ilość zużytych opakowań: w trakcie 1

    Oceniono na 2.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Nie
Chcesz pochwalić karolinaaa3 za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • rewelacja
  • produkt ten poleciła mi moja dermatolog. Miałam problemy z przebarwieniami skóry, suchymi skórkami, błyszczeniem, zaskórnikami. Ten specyfik jest genialny
    \n
    \n+ przebarwienia znikają
    \n+ skóra jest świeża, ładna, wygląda zdrowiej
    \n+ wieczorami, po zastosowaniu, nie potrzebowałam żadnych kremów (a normalnie miałam potwornie ściągniętą skórę)
    \n+ zniknęły suche skórki
    \n+ wągry prawie zniknęły
    \n+ dużo mniej problemów skórnych
    \n+ nie muszę stosować żadnych peelingów
    \n
    \n- wysoka cena
    \n
    \nnajpierw używałam go na kilka minut, później na całą noc. Teraz używam raz na tydzień.

    Oceniono na 5.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Tak
Recenzja otrzymała 1 pochwał. Chcesz pochwalić m a d z za czytelną i pomocną recenzję?

  • Chwalona: 676 raz(y)
  •  
  • MIĘCZAK JESTEM...
  • Zrobiłam w zeszłym roku kilkutygodniową kurację tym kremem. Przeczytałam wnikliwie opinie na Wizażu, przestudiowałam sumiennie ulotkę i rozpoczęłam eksperyment. Kosztuje niewiele, tubka duża, można poszaleć.
    Zaznaczam, że mam cerę dojrzałą, bardzo tłustą, z licznymi bolesnymi krostami, przebarwieniami potrądzikowymi, tendencję do zapychania porów. Miałam oczywiście świadomość że kremu z kwasem nie należy ładować na skórę uszkodzoną. A za taką właśnie można uznać obszar z rozognioną czy rozkrwawioną krostą. Mimo to postanowiłam popróbować z tym kremem, bo naprawdę mam wiele rzeczy, które aż się proszą, aby je potraktować kwasem glikolowym.

    No więc nie dałam się prosić i przez kilka tygodni dzielnie smarowałam twarz kremem. Na noc oczywiście. Zwarta kremowa konsystencja, naperfumowany do granic przyzwoitości, jakieś konwalie czy coś. Stopniowo wydłużałam czas trzymania kremu na skórze. Powiem prosto z mostu - była to droga przez mękę, okupiona łzami i przekleństwami. Pomijam to, co krem wyczyniał na miejscach rozkrwawionych, których nie dało się precyzyjnie ominąć. Łzy płynęły mi po twarzy. Nie mam pretensji do producenta. W końcu uprzedzał i przestrzegał. Natomiast równie agresywnie krem zachowywał się na nieuszkodzonych obszarach skóry. Piekło niemiłosiernie przez pierwsze kilkanaście minut po aplikacji, a czasem i ponad godzinę. Efekt działania był odczuwalny i zauważalny. Skóra rzeczywiście złuszczała się, odsłaniając swoją lepszą wersję.

    Jednak mimo stosowania blokera i przeprowadzania kuracji ciemną jesienią, przebarwienia wróciły dokładnie w te same miejsca i dokładnie identyczne co do kształtu i wielkości. Najgorsze było to, że wróciły natychmiast, ledwo skóra zdążyła wydobrzeć po tym złuszczaniu, to pojawiły się praktycznie odrazu. Mimo, że to była już ciemna i zimna pora roku, a ja nie dopuszczałam słońca do twarzy (zresztą jakiego słońca?). To spowodowało, że momentalnie zrezygnowałam z dalszej ewentualnej współpracy z tym kremem.

    W moim przypadku krem zadziałał jedynie na chwilę, potem efekt jego działania zniknął całkowicie. Z krostami i tłustością cery nie zrobił absolutnie nic. W połączeniu ze strasznym dyskomfortem stosowania, produkt jest bezcelowy jak dla mnie. Napewno już nigdy więcej nie skorzystam. Ale polecam wypróbować, bo generalnie krem NAPRAWDĘ DZIAŁA i komuś innemu jego działanie może się przydać.

    Używam tego produktu od: jesień 2011
    Ilość zużytych opakowań: zostało jeszcze trochę w pierwszym, spore te tubki

    Oceniono na 2.50 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Nie_wiem
Recenzja otrzymała 2 pochwał. Chcesz pochwalić BBRAT za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • Na początku super, później coraz gorzej
  • Kremu używam już od dwóch miesięcy.
    Z początku byłam nim oczarowana. Z trądzikiem borykam się od kilkunastu lat i właściwie nie pomagało nic. Po tygodniu kuracji efekty były wspaniałe. Cera się uspokoiła, kolor wyrównał, nowe niespodzianki nie pojawiały się praktycznie wcale. Stan euforii utrzymywał się ponad miesiąc. A później... nie wiem co się stało. Czar prysł. Zaczęły się pojawiać liczne krostki, najpierw małe, później coraz większe i bolesne. Nie mogłam sobie dać rady. Zaczęłam stosować maseczkę z glinki i z drożdży, żeby uspokoić buzię. Wytrwale na noc nakładałam Glyco-A, aż sie skończył. I teraz sama nie wiem, kupić, nie kupić...

    Stosowałam na noc z kremem silnie nawilżającym z Iwostinu, a na dzień z Biodermą spf 30 i 50. Nie miałam suchych skórek, łuszczącej się twarzy i żadnych brzydkich objawów. Po prostu skóra się przyzwyczaiła.
    Kiedyś tak samo zadziałał na mnie Lysanel Active, ale z jakiegoś kosmicznego powodu nie można go już dostać, nad czym ubolewam strasznie, bo pewnie gdybym stosowała je zamiennie, nie skończyłaby się moja bajka z ładną buzią

    Używam tego produktu od: 2 miesiące
    Ilość zużytych opakowań: 1,5 op.

    Oceniono na 3.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Nie_wiem
Chcesz pochwalić BRAVIA za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • Dobry produkt
  • Glyco-A jest moim pierwszym kwasem z jakim miałam styczność. Stosując go zgodnie z zaleceniami na ulotce, czyli stopniowo zwiększajac czas i kładąc go wieczorem nie miałam żadnych problemów ze skórą.
    Nie złaziła mi płatami, czasami coś się pojawiło drobnego, ale szybko znikało, widoczne zmniejszenie porów i wyrównanie kolorytu skóry. Moja cera ( a mam mieszaną) promieniała po tej kuracji. Obowiązkowo po zmyciu na noc kłądłam krem specjalny emolium, a na dzień anew do opalania z filtrem 50.

    Efekty porównywalne do tych jakie obiecuje nam producent, do tego produkt bardzo wydajny.
    Cena mogłaby być nieco niższa. Na allegro udało mi sie za 30 zlotych kupić.

    Używam tego produktu od: miesiąc
    Ilość zużytych opakowań: jedno

    Oceniono na 4.50 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Tak
Chcesz pochwalić sandeye za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • Wybawca
  • Glyco A uratował moja cere po kuracji Triacneal, ktora faktycznie bardzo sie wygladzila ale przez wysyp jaki spowodował Triacneal powstało mnostwo przebrawien i blizn. Probowałam roznych rozniastych stposobow zeby te czerwone plamki rozjasnic bo nawet korektor i podklad nie dawaly rady zeby je ukryc Dzieki Bogu trafilam na Isis!!!
    + rozjasnił cere juz po kilku uzyciach
    +cera jest gładsza a koloryt coraz bardziej wyrownany
    + zweza pory i mam wrazenie, ze takze je "wybiela"
    +bardzo wydajny jak dla mnie

    - piecze, szczypie przez kilka minut po nalozeniu ale da sie wytrzymac tym bardziej, ze pozniej sa efekty
    - moze podrazniac i trzeba uwazac zeby nie nałozyc zbyt grubej warstwy bo moze przesuszyc i zrobi "skorupe" z naskorka
    - cena :/ duzo jak za 30 ml ale jak pomaga warto wydac



    Używam tego produktu od: 1 m-c
    Ilość zużytych opakowań: 1 pełnowymiarowe

    Oceniono na 5.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Tak
Chcesz pochwalić gingerX za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • Mój KWC!
  • Zdecydowane KWC. Kremik kupiłam w zeszłą zimę, gdy nagle moim okropnym kompleksem stały się paskudne blizny potrądzikowe na twarzy. Było szukanie, stres i wybieranie spomiędzy olbrzymiej gamy. W końcu, pomimo strasznych relacji użytkowników, o osypującej się twarzy, pieczeniu, szczypaniu i czerwonej buzi, zdecydowałam się na zakup.

    Miałam szczęście - okazało się, że w aptece dwa opakowania kremu kosztowały łącznie 50 zł. Do zakupu popchnął mnie chłopak, bo zawsze mam problem z podejmowaniem decyzji i bardzo mu za to dziękuję!

    Mogę powiedzieć, że jest to najbardziej udany zakup mojego życia. Nałożyłam na dłuższy czas niż nakazał producent, nie miałam problemów z jakimiś powikłaniami, bo moja skóra jest gruba i odporna. Po pewnym czasie zniknęły przebarwienia i trądzik się ograniczył do minimum. Do zakupu namówiłam babcię, która też jest z niego bardzo zadowolona.

    Plusy:
    + wydajny
    + trafił mi się w promocji
    + wygładza skórę, sprawia że jest miękka
    + niweluje blizny (potrądzikowe, zwykłe) i przebarwienia słoneczne, plamy "starcze" (testowane na babci)
    + przegonił mój trądzik
    + podobno likwiduje zmarszczki

    Minusy:
    - kwaskowaty zapach
    - bez promocji cena może odpychać
    - może swędzieć po nałożeniu, ale to znak że zaczął działać
    - wrażliwców może podrażnić

    Polecam używać krem na niepeelingowaną twarz. Po zastosowaniu najlepiej krem nawilżający z filtrem.

    Oceniono na 5.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Tak
Chcesz pochwalić catlady za czytelną i pomocną recenzję?

  • Chwalona: 1 raz(y)
  •  
  • ostrożnie z tym panem
  • Najlepszy krem-peeling, jaki miałam okazje używac. Cudownie radzi sobie ze złuszczaniem naskórka. Doprowadza skórę do porządku. Polecam do stosowania na delikatne blizny, bardzo ładnie je spłaszcza poprzez swoje działanie złuszczające. Jednak bardzo łatwo można się na nim przejechac. Radziłabym stosowac tylko i wyłącznie z dobrym kremem nawilżającym, w przeciwnym razie można uzyskac efekt czerwonych, pieczących plam.
    Używam tego produktu od: 6 miesięcyIlość zużytych opakowań: 1

    Oceniono na 4.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Tak
Chcesz pochwalić sylle za czytelną i pomocną recenzję?