Włącz obsługę Javaskryptu w przeglądarce!

Jeżli widzisz ten tekst, oznacza to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. Bez włączonego JavaScript nie możesz korzystać z wielu funkcji KWC.

Zdjęcia


Lancome, La Vie Est Belle EDP

  • 41
Powiększ Lancome, La Vie Est Belle EDP

Zgłoszony przez Organzza

`La vie est belle` czyli życie jest piękne! To właśnie ta najprostsza filozofia przyświecała twórcom marki Lancome przy tworzeniu najnowszego zapachu damskiego. Spełnienie, samorealizacja, wyzwolenie - `La Vie Est Belle` to symbol współczesnej, szczęśliwej i wolnej kobiety.
Nad kompozycją nowego zapachu Lancôme o raz pierwszy w historii marki pracowało aż troje najwybitniejszych francuskich kreatorów zapachów - Olivier Polge, Dominique Ropion i Anne Flipo, którzy połączyli swoje talenty i przy użyciu zaledwie 63 składników (blisko połowa z nich jest naturalna) opracowali formułę odzwierciedlającą kobietę XXI wieku.
Flakon swój kształt zawdzięcza projektowi z 1949 roku kiedy Lancome stworzyło flakon `Le souriere de cristal` nazwany `Kryształowym uśmiechem`. Szara wstążeczka z organzy, która zdobi szyjkę perfum ma symbolizować kobiecą wolność.

Nuty zapachowe:
nuta głowy: czarna porzeczka, gruszka
nuta serca: irys, kwiat pomarańczy, jaśmin
nuta bazy: bób Tonka, pralinki, paczula, wanilia

Cena: 329zł / 50ml
/m/

  • Sortowanie:
  • Ocena recenzji
  • Data
  • Ocena
  • Nick recenzentki
  •  
  • Trujący syrop
  • Jestem w posiadaniu odlewki (na szczęście), ok 3 ml. I od kilku dni staram się uparcie "przepracować" i oswoić ten zapach. No nie da się. Nie moja bajka.

    Są to chaotyczne perfumy o zabójczej, wszechporażającej sile, nienagannej trwałości (powyżej kilku godzin) a jednoczesnie o zerowej projekcji. No...nie do końca dobrze to ujęłam- projekcja jest drażniąca nos kakofonią. Trudno tutaj nawet mówić o podziale na nuty glowy, serca i bazy. Wydaje mi się, że każdy owoc i każdy kwiat krzyczy tu na przemian i zupełnie osobno od pierwszego do ostatniego tchnienia i to ile sił w płucach. Zero jakiejkolwiek harmonii czy płynności przechodzenia jednej nuty w kolejną.

    Perfumy są tak słodkie a jednoczesnie ostro-wibrujące, że u wrażliwych osób (nie należe do takich) mogą mieć działanie migrenogenne. Mnie po prostu drażnią. Nie lubię zapachów bliskoskórnych, ale nie lubię też, gdy moje wejście do pomieszczenia poprzedza niewidzialna słodko dusząca chmura. I nie, nie przesadziłam z ilością. Niech mi Lancome wybaczy, ale LVEB kojarzą mi się z tanimi perfumami z kiosku i z latami osiemdziesiątymi ubiegłeg stulecia, gdy (jak widzę na starych clipach) nikt umiaru w pstrokaciźnie nie zachowywał.

    Flakon- rzecz gustu. Mi się wydaje toporny przez to grube dno w kształcie emotikonowego uśmieszku. Jedna gwiazdka na firmę i kikuśną gustowną kokardkę....(ach te wielokropki)

    Oceniono na 1.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Nie
Recenzja otrzymała 4 pochwał. Chcesz pochwalić Mijanou za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • Dla mojego nosa Lancome to trauma
  • Dlaczego taki tytuł? Być może trochę na wyrost, ponieważ jak dotąd miałam przyjemność, a właściwie nieprzyjemność, bliskich spotkań z czterema zapachami Lancome. Wszystkie te spotkania były dla mojego nosa i głowy ciężkim doświadczeniem.

    Jednym z tej czwórki, parę miesięcy temu, były właśnie LVEB. Zakupiłam próbkę (nigdy nie kupuję perfum w ciemno czy w 15 min. po spróbowaniu w perfumerii. Muszę w nich pochodzić przynajmniej dwa dni i wtedy podejmuję decyzję). Jednak w przypadku LVEB na jednej próbie się skończyło; nie byłam w stanie po raz kolejny tego doświadczenia powtórzyć. Tuz po aplikacji poczułam nieznośne szczypanie w język, "mrówki" na podniebieniu, ból głowy, a żołądek niebezpiecznie poszybował w górę.
    Dlaczego spróbowałam LVEB?Skusiłam się na tę wanilię i czarną porzeczkę w składzie, jednak czy one tam są? Nie wiem, ponieważ poza obezwładniając, duszącą, wwiercającą się w nozdrza słodyczą nie byłam w stanie poczuć nic innego. Podobne wrażenie, bardzo przykre niestety, zrobiły na mnie Hypnose, zakupione w tym samym zestawie. Ale chyba LVEB były bardziej przytłaczające.

    Moje pierwsze spotkanie z Lancome miało miejsce ponad 20 lat temu. Skądinąd niebrzydki zapach Tresor wręcz mnie powalił, a męki sprzed lat pamiętam do dziś (opisałam je zresztą w recenzji Tresor).
    Po drodze zdarzyła mi się jeszcze króciutka przygoda z Poeme; zapach piękny na koleżance, więc się skusiłam - niepotrzebnie, na szorowaniu nadgarstka z tej duszącej słodkości się skończyło.
    Być może gdzieś tam istnieją zapachy Lancome, które mój nos i skóra mogłyby polubić, ale po czterech fatalnych strzałach nie mam ochoty na piąty.

    Podsumowując; lubię zapachy z wanilią, słodkie, ale nie aż tak, żeby dać się udusić! Fakt, wiele perfum wielu marek to mdlące, przesłodzone do bólu, migrenogenne twory, ale w moim przypadku Lancome plasuje się w ścisłej czołówce , a może nawet na najwyższym stopniu podium wśród DWC czyli Dusicieli Wszech Czasów.

    Oceniono na 0.50 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Nie
Recenzja otrzymała 3 pochwał. Chcesz pochwalić izabel71 za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • Piękny zapach
  • Piękne, kobiece, nieprzekombinowane perfumy.
    Są trwałe, czuć je prawie cały dzień.
    Dla niektórych ten zapach może być zbyt oczywisty i intensywny.
    Zdecydowanie to jeden z najładniejszych zapachów.

    Używam tego produktu od: pół roku
    Ilość zużytych opakowań: pierwszy flakon

    Oceniono na 4.50 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Tak
Recenzja otrzymała 1 pochwał. Chcesz pochwalić Ciapna za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • Ufff... już myślałam, że ze mną coś nie tak....
  • Trafiłam na próbkę tego zapachu w jednym z lifestylowych magazynów. Jakież było wielkie moje rozczarowanie po powąchaniu... Smród gesty i tak słodki, że ból głowy murowany! Nie znoszę takiej gamy zapachowej, takiej ilosci cukru, tak jak poprzedniczki. Wielkie było moje rozczarowanie bo flakonik swoim wyglądem obiecywał coś naprawdę eleganckiego. Tu o elegancji nie ma mowy. Nie ukrywam, że szereg opinii które pojawiły się przede mną strasznie mnie ucieszyły. Myslałam, że może się nie znam, może jestem za "cienka" do tego zapachu? - ale jednak nie. Nie tylko ja uważam, go za niewypał. Może się spodobać, komuś zakochanemu na zabój w cukrze, wacie cukrowej, pralinach itd. Ja poznałam juz tyle zapachów, że nie dam się przekonac ładnym flakonikiem.... Lancome, po tej marce spodziewalam, się czegoś ciekawszego, wyważonego, z klasą. Tymczasem mamy do czynienia z nawałem cukrów w cukrze.

    Używam tego produktu od: testy
    Ilość zużytych opakowań: na szczęśćie żadnego

    Oceniono na 0.50 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Nie
Chcesz pochwalić cionieczka za czytelną i pomocną recenzję?
  • Użytkownik
    Chwalona: 224 raz(y)
  •  
  • Bo to złe perfumy są
  • Po napisaniu tej recenzji pewnie będę musiała wyemigrować do innej galaktyki: La Ve est Belle mają wierne wyznawczynie jak świat długi i szeroki, a moja recenzja będzie - oględnie mówiąc - niepochlebna.

    Bo to złe perfumy są. I mniejsza tu o poszczególne nuty; każda z nich z osobna, Bogu ducha winna, sama w sobie przecież brzydka nie jest. Tu poważnym problemem jest kompozycja. Generalnie mamy w perfumach do czynienia z jednym z dwóch sposobów konstruowania zapachu; albo poszczególne fazy przechodzą sobie płynnie jedna w drugą, oddając pierwszy plan kolejno różnym nutom, albo jedna konkretna nuta gra (nomen omen) pierwsze skrzypce przez cały czas trwania zapachu, wspierana i uzupełniana przez mniej ekspansywne koleżanki.

    Tymczasem La Vie est Belle są jak zespół operowy, w którym każda artystka chce śpiewać główną partię. I to głośno. Rozpychają się łokciami, każda wyrywa do pierwszego rzędu, chcąc być słyszana lepiej niż inne. W rezultacie otrzymujemy hałaśliwe, kakofoniczne perfumy, które atakują zmysł węchu swoją nachalną obecnością. Bowiem LVEB są nie tylko źle skomponowane; są też boleśnie dosłowne, ostentacyjne, przesadzone wręcz. Nie ma tu miejsca na niedopowiedzenia; noszenie La Vie est Belle jest jak wymachiwanie wielkim transparentem z napisem: "Czarna porzeczka! Karmel! Paczula!" Żadnych wątpliwości.

    A moc mają te perfumy niczym bomba atomowa. I pole rażenia podobne. Ja schodzę do schronu.

    Używam tego produktu od: Nie używam, a i tak ostatnio ciągle je wokół siebie czuję
    Ilość zużytych opakowań: Zero

    Oceniono na 0.50 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Nie
Recenzja otrzymała 6 pochwał. Chcesz pochwalić allie za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • Ratunku boli mnie głowa :P
  • Prezent od szefowej Niestety mamy zupełnie inny gust zapachowy. Są to drugie perfumy które dostałam od niej w prezencie. Pierwszy był Flowerbomb. Który także zdecydowanie nie jest mój.
    Perfumy są potwornie ciężkie, mdłe i jakieś takie nijakie. Wszystko jest zbite i ciężko odróżnić poszczególne nuty. Ulepek jakich mało. Jest mi niedobrze od ich zapachu. Powodują mdłości i ból głowy.
    W życiu bym ich nie kupiła
    Buteleczka bardzo sympatyczna,trwałość ok. I gwiazdka za to właśnie.

    Używam tego produktu od: 1 miesiąc
    Ilość zużytych opakowań: pierwsza i ostatnia buteleczka

    Oceniono na 1.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Nie
Chcesz pochwalić anlumaka za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • migrenogenny śmierdziel
  • Ten zapach dostałam, z jakiegoś powodu sobie go zażyczyłam na urodziny, no zostałam nieszczęśliwa posiadaczką tychże perfum.
    Po pierwsze, połowa miasta pachnie tym zapachem. Nie to żebym miała coś do tego, że ktoś używa tych samych perfum. Ale inna sprawa kiedy to są miłe nuty, a nie wymiotogenne.
    Ale od początku. Miałam je na sobie 3 razy. Pierwszy raz kiedy zachciałam je mieć, drugi raz kiedy je dostałam i trzeci kiedy się z nimi rozstałam, dałam siostrze (która tez ich nie używa).
    Oklepany zapach, zero tajemniczości, nic mnie w tym zapachu nie pociąga nie ma w sobie niczego intrygującego. Pospolity, nudny, przewidywalny. Od niego jest mi niedobrze, nie mogę jeżdzić autem jak jestem ja albo ktoś nim popryskany bo zaraz mi niedobrze. Głowa mnie boli od niego. A jak poczuje go dzieś w komunikacji miejskiej, a czuje nadzbyt często to od razu mam odruchy obronne...
    Daje pół gwiazdki, coś dać muszę.

    Używam tego produktu od: 6 mcy
    Ilość zużytych opakowań: 1 całe

    Oceniono na 0.50 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Nie
Recenzja otrzymała 1 pochwał. Chcesz pochwalić sowaa5 za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • traumatyczny śmierdziuch
  • Wiele słyszałam o tym zapachu i nie mogłam się powstrzymać w perfumerii przed psiknięciem go na nadgarstek. Cóż to był za błąd! Spodziewałam się, że będzie słodki, za czym nie przepadam, ale ten zapach to coś więcej niż ulepek. To najpaskudniejsze słodko-duszące perfumy jakie kiedykolwiek czułam, jak dla naprawdę starszej kobiety. Na dodatek niesamowicie trwałe, ogoniaste. Nie dało się domyć ręki...Od kilku tygodni tego zapachu używa ktoś u mnie w pracy - niestety przez dłuższy czas rano winda niebotycznie śmierdzi...niech tylko dowiem się kto to! Jedyny plus tego zapachu to jego trwałość. A jego nazwa jest tak bardzo nietrafiona.

    Używam tego produktu od: kilka psiknięć
    Ilość zużytych opakowań: kilka psiknięć

    Oceniono na 1.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Nie
Recenzja otrzymała 1 pochwał. Chcesz pochwalić irene adler za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • wspaniały zapach
  • Dla mnie przepiękny zapach.Lubię zapachy korzenne, ciężkie.Ten jast zciepły pudrowo- korzenny.Chodził za mną kilka tygodni, aż wreszcie postanowiłam go kupić i to jest to.Długo utrzymuje się na skórze.Czuję się w nim wyjątkowo.
    Oceniono na 5.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie?
Chcesz pochwalić polusia 7 za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • Nie dla mnie
  • Dla mnie zapach jest bardzo orientalny. Wdychając go, czuję, jakbym spacerowała po aromatycznych zakamarkach Indii. Perfum jest trochę słodki,ale nie przypomina lekkiej słodkości owoców czy kwiatów, a właśnie takiego duszącego orientu. Jest stanowczo zbyt intensywny i drażliwy przy dłuższym używaniu, choć jego zapach jest wyczuwalny przez cały dzień. Na pewno znajdzie swoich zwolenników. Plusem jest przesliczna buteleczka. Zapach nie trafia w mój gust, lecz mimo to zasługuje na wysoką ocenę.

    Używam tego produktu od: 1 rokIlość zużytych opakowań: 1 buteleczka

    Oceniono na 3.50 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Nie
Chcesz pochwalić natalia1183 za czytelną i pomocną recenzję?


Zamknij