Włącz obsługę Javaskryptu w przeglądarce!

Jeżli widzisz ten tekst, oznacza to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. Bez włączonego JavaScript nie możesz korzystać z wielu funkcji KWC.

Zdjęcia

Lancome, La Vie Est Belle EDP

  • 53
Powiększ Lancome, La Vie Est Belle EDP
Produkt dostępny w 24 sklepach. Cena już od 159,00 zł - sprawdź w

Zgłoszony przez Organzza

`La vie est belle` czyli życie jest piękne! To właśnie ta najprostsza filozofia przyświecała twórcom marki Lancome przy tworzeniu najnowszego zapachu damskiego. Spełnienie, samorealizacja, wyzwolenie - `La Vie Est Belle` to symbol współczesnej, szczęśliwej i wolnej kobiety.
Nad kompozycją nowego zapachu Lancôme o raz pierwszy w historii marki pracowało aż troje najwybitniejszych francuskich kreatorów zapachów - Olivier Polge, Dominique Ropion i Anne Flipo, którzy połączyli swoje talenty i przy użyciu zaledwie 63 składników (blisko połowa z nich jest naturalna) opracowali formułę odzwierciedlającą kobietę XXI wieku.
Flakon swój kształt zawdzięcza projektowi z 1949 roku kiedy Lancome stworzyło flakon `Le souriere de cristal` nazwany `Kryształowym uśmiechem`. Szara wstążeczka z organzy, która zdobi szyjkę perfum ma symbolizować kobiecą wolność.

Nuty zapachowe:
nuta głowy: czarna porzeczka, gruszka
nuta serca: irys, kwiat pomarańczy, jaśmin
nuta bazy: bób Tonka, pralinki, paczula, wanilia

Cena: 329zł / 50ml
/m/

  • Sortowanie:
  • Ocena recenzji
  • Data
  • Ocena
  • Nick recenzentki
  •  
  • Przesłodzony...
  • La Vie Est Belle to zapach intensywnie, wręcz zabójczo słodki. Jest jak cierpki, a jednak przesłodzony sok z czarnej porzeczki. Z pewnością nie dla każdego, gdyż mam wrażenie, że to on jest na pierwszym planie. Z przykrością stwierdzam, że ów zapach nie podkreśla kobiecego piękna, a raczej wystawia je na ciężką próbę. Flakon jest ładną ozdobą kobiecej toaletki.

    Używam tego produktu od: 2016 roku
    Ilość zużytych opakowań: 1 próbka z atomizerem o pojemności 1,5 ml

    Oceniono na 2.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Nie
Chcesz pochwalić Meghan1987 za czytelną i pomocną recenzję?

Polecany film:


depilacja brwi


  • Użytkownik
    Chwalona: 1201 raz(y)
  •  
  • SHALIMAR XXI WIEKU - JAKI WIEK, TAKI SHALIMAR.
  • Mocarny, trwały zapach, otulający gęstą chmurą osobę noszącą, jej mieszkanie, domowników, sąsiadów z kamienicy naprzeciwko i dalszych znajomych z sąsiedniej dzielnicy.

    LOreal i Julia Roberts stworzyli i wylansowali produkt rozpoznawalny na całym świecie i uwielbiany (noszony) przez tłumy kobiet.
    Dla mnie to zapach już nawet nie tyle kobiet, co raczej wnętrz galerii handlowych, ulic w centrum i wind w biurowcach.
    Oczywiście, część tych chmur zapachowych w które wpadam, to pewnie podróby lub zapachy z podobnej kategorii (Si Armaniego i wszystkie jego kolejne klony).
    Tak czy siak (i uogólniając) - miasto pachnie słodyczami polanymi sokiem porzeczkowym i jest to zasługa (lub wina) LVEB.
    Mimo, że rocznie jest kilkadziesiąt (jeśli nie kilkaset) premier nowych perfum - LVEB stało się sławne, doczekało się flankerów, zyskało naśladowców, zdobyło serca kobiet na całym świecie i zarobiło miliardy.

    LVEB to tona pralinek, parę chlustów ulepnego przesłodzonego soku porzeczkowego i na to rzucony anemiczny irys.
    Kompozycja śliczna gdy wąchniemy ją przypadkowo i przez chwilę, gdzieś na kimś, gdzieś w przelocie.
    Podobnie jak z piekarnią czy cukiernią, miło jest po drodze minąć takie miejsca i przez chwilę poczuć ich zapach.
    Przez JEDNĄ KRÓTKĄ chwilę i Z DALEKA.
    Mieć go na sobie, od rana do nocy - niewyobrażalne.

    Noszenie LVEB jest (byłoby) dla mnie niewykonalne.
    Doceniam konstrukcję i parametry zapachu oraz ogólnoświatowy sukces tych perfum, ale mówiąc bez ogródek -
    - ja w tym upiornym ulepie ledwo dycham i w końcu zdycham
    Co ciekawe, zapach na mojej skórze też dość szybko zdycha

    Używam tego produktu od: testy
    Ilość zużytych opakowań: testy

    Oceniono na 1.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Nie
Recenzja otrzymała 4 pochwał. Chcesz pochwalić BBRAT za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • nieznośnie mdły
  • Słodki, mdły, drażniący, duszący, przytłaczający zapach. Od pierwszej do ostatniej minuty. Z pewnością nie dla mnie, jedyne co w nich dobre to piękny flakonik, prosty wytworny i oczywiście trwałość jak przystało na cenę 300-paru zł jest ok.
    Nosząc je na sobie czuję się jakbym zjadła tonę słodkości i popiła to herbacianym ulepkiem. Jednak ma spore grono zwolenniczek, pachnie nim co najmniej ćwierć miasta. Istnieją gorsze stwory ale ten zapach z pewnością nie należy do przyjemniaczków jakie każda kobieta chciałaby posiadać w swojej kolekcji.
    Miało być tak cudownie: Julia R. piękny flakon, kampania - wyszło jak zwykle przerost formy nad treścią!

    Używam tego produktu od: kilku dni
    Ilość zużytych opakowań: na szczęście tylko 1 próbka

    Oceniono na 1.50 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Nie
Chcesz pochwalić aniajagu za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • hmmm
  • Na początku, tuż po rozpyleniu, miałam ochotę krzyknąć: "jaki piękny zapach!" i dobrze, że się powstrzymałam. Tak jak na początku mi się spodobały, tak po pewnym czasie po prostu było mi od nich niedobrze. Lukier, lukrem pogania.
    Lubię słodkie perfumy, lubię wyraziste połączenia, ale.. coś nie zagrało. Początkowa słodycz przeradza się w wibrujący wściekle duszący zapaszek, który po prostu mnie mało nie udławił.

    W dodatku mam wrażenie, że wszystkie kobiety nim pachną, tudzież gdzieniegdzie przemknie mi kobieta, która pachnie "Si" Armaniego (również mega popularny zapach).

    Zapach polecam osobom, które kochają słodkie, bardzo słodkie i lukrowane zapachy.

    Używam tego produktu od: roku
    Ilość zużytych opakowań: 1 opakowanie

    Oceniono na 2.50 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Nie
Chcesz pochwalić Cherry_kotek za czytelną i pomocną recenzję?
  • Użytkownik
    Chwalona: 110 raz(y)
  •  
  • Potwwwwornosc
  • Slodkawa ohyda, z taka obrzydliwa, mdlaca nuda, do zludzenia przypominajaca Gucci Rush. Testowalam zaciecie i o malo nie zeszlam z tego swiata (moj zoladek tanczy kankana od pierwszej sekundy po aplikacji).
    Z powyzszych wzgledow trudno mi cokolwiek powiedziec o tym zapachu. Na pewno sa tu zgniecione i zmarnowane porzeczki, masa duszacego jasninu, zdeptana gruszka. Plus naprawde brzydka paczula.
    Ogolnie - potwwwwornosc.

    Używam tego produktu od: testy
    Ilość zużytych opakowań: probki

    Oceniono na 0.50 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Nie
Recenzja otrzymała 1 pochwał. Chcesz pochwalić khy za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • Tona słodyczy. Może poprawić humor ale i przytłoczyć
  • Zwykle nie sugeruję się reklamą ale Julia Roberts jako twarz tego zapachu skutecznie i na długo mnie od niego odstraszyła (ten jej monstrualnie szeroki i przerażający uśmiech...)
    Początkowo odrzucała mnie też słodycz zbyt mdląca dla mnie wtedy i jakaś taka przerysowana a do tego jego wszędobylskość.
    Aż w końcu i mnie dopadła mania słodkości. Nie od razu jednak się na niego skusiłam. Krążyłam wokół niego, testowałam, testowałam, testowałam. I wreszcie coś zaskoczyło.
    To co ujmuje mnie w tych perfumach to, oprócz słodkości miły pudrowy irys, który wychodzi dość szybko, ich trwałość i projekcja (pod tym względem dorównują moim ukochanym i nieodżałowanym wycofanym już czerwonym D&G), które niestety nie są już w perfumach standardem.

    Są dość monotonne, ale nie przeszkadza mi to. Bo używam ich od czasu do czasu, na przełamanie zaokiennej szarości i poprawę humoru. Choć zdarzyło im się też mnie zaskoczyć, bo razu pewnego wyewoluowały w stronę kwaskowatą i lekko ostrą. Podejrzewam, że było to wtedy gdy na pierwszy plan wyszły jaśmin i paczula, wyjątkowo wstrętne mojemu nosowi.
    Na szczęście to było tylko jednorazowe odstępstwo od normy bo w tej innej wersji były mocno drażniące.

    Nie pokuszę się o przypisanie go do jakiejś określonej grupy wiekowej, bo z racji jego popularności czułam go już na tak różnych kobietach, że właściwie pasuje wszystkim.

    LVEB najlepszy będzie od jesieni do wczesnej wiosny. Nie nosiłam go latem i nie wiem, czy spróbuję. Bo na lato mam ukochanego Shalimara, dla którego szczególnie upalne dni są okazją do pokazania pełni możliwości.

    Flakon ani ładny ani brzydki, taki sobie, ale przynajmniej dość wygodny w użyciu.

    Nie wiem czy kupię ponownie. Równocześnie z LVEB noszę i testuję Tresor La Nuit - też słodkie, ale w inny sposób i chyba Tresor bardziej póki co mi podchodzi. Nie wyobrażam sobie używania ich na okrągło. Wtedy mogą się szybko znudzić. Raz na kilka dni, na poprawę humoru są natomiast w sam raz.

    LVEB warto wypróbować na własnej skórze. Byle oszczędnie je dozując. Otoczenie będzie wdzięczne .

    Używam tego produktu od: dwa tygodnie i wcześniejsze testy
    Ilość zużytych opakowań: próbki i rozpoczęte 30ml

    Oceniono na 4.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Nie_wiem
Chcesz pochwalić lucciola za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • próchnica w płynie
  • hmmm...
    zastanawiałam się co dobrego mogę napisać o tym zapachu. na pewno trwałość jest całkiem niezła (co dla mnie w tym przypadku woła o pomstę..). i dla miłośniczek-jest łatwodostępny.

    ale mnie od tego potworka słodkiego mdli. lkekko ale jednak. taki słodki ulep przewijał się niejednokrotnie.
    przypomina nieco zarę oraz flowerbomb. zara broni się ceną i delikatnością. flowerbomb tym, że się rozwija, a całość przełamuje herbata. a LVB? to taka słodka pulpa z cukru dla mas. monotonna. ogoniasta. prosta. nudna jak flaki z olejem. na początku ładna, bo słodka. potem mdli-bo tak już zostaje. delikatne użycie mogłoby być do strawienia. ale wśród miłośniczek widzę tendencję do licytacji z ilością psiknięć- kto może więcej.
    zniosę dziwadła zapachowe.jakoś zniosę perfumy ozonowe i świeżaki. zniosę ciężkie orienty. ale niech perfumy będą przynajmniej JAKIEŚ.
    czy ktoś tego zapachu może nie kojarzyć? pewnie tak, ale podejrzewam, że przy obecnej popularności to coraz węższe grono. czy polecam? jeśli mam być całkowicie szczera- one są tak nudne, że aż sama nie wiem.

    Używam tego produktu od: testy, na innych
    Ilość zużytych opakowań: 0. i niech tak zostanie

    Oceniono na 2.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Nie
Chcesz pochwalić petroniuszowna za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • La Vie Est Belle – Hipnoza zapachu
  • I po Świętach Mąż się postarał i jak zwykle trafił w mój gust. La Vie Est Belle tak owszem, Życie jest piękne a staje się jeszcze piękniejsze gdy użyjemy tego zapachu. Tak jakbyśmy nagle przechodziły do tajemniczego ogrodu pełnego słodkich kwiatów a za nami zamyka się furtka. Czas mija, my idziemy w głąb ogrodu, końca nie widzimy a co najważniejsze im dalej to się posuwamy tym czujemy inne zapachy. Płot? Normalny Świat? Nigdzie go nie widzimy. Istna HIPNOZA, POTĘGA ZAPACHU, która to otula nasze ciało, zdobywa nasze zmysły nawet te najgłębiej ukryte. Taki właśnie jest zapach La Vie Est Belle. Od razu po użyciu zapachu czujemy lekko kwaśno-słodkawy zapach czarnej porzeczki i gruszki, które to z biegiem czasu przemijają na rzecz jedwabistego irys, jaśminu, które to odnajdujemy w dalszej części naszego Raju (nuta serca). Jednakże to nie koniec bowiem gdy siła jaśminu opadnie odnajdziemy delikatność, słodkość w paczuli, wanilii. Jednak ciągle, przez czas gdy na naszym ciele unoszą się te perfumy czasem czujemy też irys i jaśmin. Tak oto można opisać La Vie Est Belle, przynajmniej tak ja go odbieram jako Czarodziejski ogród, Raj do którego wchodzę i przez bardzo długie godziny nie wychodzę bo jego piękno nie przemija. Nie wątpliwie jest to cudowny zapach a i zarazem bardzo trwały. Cały dzień utrzymuje się na rzeczach ale ciągle jakby Inny lecz stale piękny. Na koniec dodam, że sam flakonik jest dosyć ciekawy, bowiem mówmy szczerze jest prosty a przecież sam zapach to złożone piękno. Moim zdaniem ciekawy duet.
    Reasumując, warto kupić La Vie Est Belle oczywiście jeśli lubimy słodkie zapachy choć właściwie ja wolę bardziej kadzidlane a jednak ten uwiódł moje serce i zmysły. A tym bardziej go polecam bowiem można go używać przez cały rok.


    Używam tego produktu od: od kilku dni
    Ilość zużytych opakowań: w trakcie pierwszego

    Oceniono na 5.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Tak
Chcesz pochwalić Ola-zz za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • Uwielbiam
  • Idealny zapach na jesień i zimę. Pachnie słodko, ale nie dusi. Trwałość na ubraniach to około tygodnia. W pewien sposób przypomina mi Tresor. Mój numer 1.

    Używam tego produktu od: 3 m-cy
    Ilość zużytych opakowań: W trakcie 75ml

    Oceniono na 5.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Tak
Chcesz pochwalić ewa_krystyna za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • sama słodycz
  • Praktycznie mogłabym podpisać się pod recenzją Miviki666, z tym, że z tego co widzę, to dziewczyny się chwalą niezłą trwałością, a ja muszę "wylać" bardzo dużo na siebie by był jakikolwiek efekt, a rzadko kiedy mam tak z perfumami :/.
    Zapach jest słodki, cukierkowy, milutki, przyjemny, pięknie pachnie na włosach szczególnie. I właśnie jest wata cukrowa zamknięta we flakonie w postaci płynnej .
    Bardzo dobrze się w nich czuję, jak niewinna, wesoła nastolatka .

    Pomimo zachwytu nie kupię ponownie ze względu na średnią trwałość na mojej osobie.

    Używam tego produktu od: 2 miesiące
    Ilość zużytych opakowań: pół opakowania

    Oceniono na 3.50 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Nie
Chcesz pochwalić gosia499 za czytelną i pomocną recenzję?