Włącz obsługę Javaskryptu w przeglądarce!

Jeżli widzisz ten tekst, oznacza to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje skryptów java. Bez włączonej Javy nie możesz korzystać z wielu funkcji KWC.

Zdjęcia


Guerlain, La Petite Robe Noire EDP

  • 7
Powiększ Guerlain, La Petite Robe Noire EDP

Zgłoszony przez Kamlisa

Nieco odmieniona wersja butikowej wody z 2009 roku, w 2012 wprowadzona do normalnej sprzedaży.
Dla twórcy `La Petite Robe Noir` inspiracją była ponadczasowa elegancja `malej czarnej`, noszonej przez pełne szyku i wdzięku Paryżanki.

Nuty zapachowe: lukrecja, anyż, wiśnie, porzeczki, róża, bergamota, migdały, bób tonka, herbata, paczula, irys, wanilia

Cena: ok. 250zł / 50ml
/m/

  • Sortowanie:
  • Ocena recenzji
  • Data
  • Ocena
  • Nick recenzentki
  •  
  • Jestem szczęśliwa mając go na sobie
  • Sczerze mówiąc nie czuję aby te perfumy miały cokolwiek wspólnego z Lolitą.

    Te dwa zapachy bardzo różnią się od siebie i każdy z nich posiada własną cudoną i jedyną w swoim rodzaju osobowość. Ja również nie miałam żadnego wybuchu wiśni czy porzeczki.

    Zapach natychmiast osadza się na mojej skóze, a dominującą nutą jest raczej paczula - w kombinacji z migdałem lub wanilią. Mam trochę pudrowego irysa i nieco syntetyczną końcówkę zapachu (według mnie w perfumach czereśnie zawsze pachną nieco sztucznie). Uważam, że perfumy nie są zbyt lekkie ani zbyt ciężkie - są po prostu idealne.

    Zdecydowanie będzie to mój następny zakup.

    Używam tego produktu od: kilka testów
    Ilość zużytych opakowań: kilka testów

    Oceniono na 5.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Tak
Chcesz pochwalić LaruLaru1 za czytelną i pomocną recenzję?

  • Chwalona: 3 raz(y)
  •  
  • Moja dziewczęca natura.
  • Uwielbiam flakon. Uwielbiam czarne sukienki. Uwielbiam ten zapach, ale tylko wtedy, gdy chcę czuć się DZIEWCZĘCO. Jest słodki, choć nie nachalny i nie przesadzony. Jest po prostu śliczny.
    Strasznie żałuję, że na mojej skórze zbyt szybko gdzieś się gubi.

    Używam tego produktu od: pół roku
    Ilość zużytych opakowań: 5ml miniaturka : )

    Oceniono na 4.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Tak
Chcesz pochwalić xmdln za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • wisienka-anyż
  • mam 50ml i długo się zastanwiałam nad kupnem, chciałam mięc swojej małej kolekcji zapach cięższy od pozstałych słodziaków i ten wydał mi się idealny -lubię wiśnię w perfumach tutaj jest jakby przypalana .Trwałość 12h intesywny ogon.Nie jest to zdecydowanie zapach na co dzień.Ale od święta lubię nim pachnieć:P

    Używam tego produktu od: od miesiąca
    Ilość zużytych opakowań: w trakcie 50ml

    Oceniono na 4.50 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Tak
Chcesz pochwalić telimena878 za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • Meczacy
  • Nie potrafie poetycko opisywac zapachow, zreszta w tym przypadku i tak nie bylyby to peany.

    Zapach jest slodki, meczacy, duszacy. Ani na wieczor ani na dzien do pracy.
    Dobrze, ze tylko probke mialam okazje testowac bo pelnowymiarowe opakowanie trafloby pewnie pelne do kosza.

    Używam tego produktu od: 1 m-c
    Ilość zużytych opakowań: Probka

    Oceniono na 1.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Nie
Chcesz pochwalić karo83 za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • Średniaczek
  • Do tego zapachu podchodziłam sceptycznie, ale zawsze coś mnie ciągnęło w stronę testera i musiałam ponownie popróbować, aż wreszcze skusiłam się na zestaw z błyszczykiem!
    Pierwsze próby sprawiały wrażenie strasznie mocnego, intensywnego i duszącego zapachu. Z czasem zapach stawał sie lżejszy i wydostawały się u mnie na pierwszy plan nuta porzeczki oraz czarnej mocnej herbaty...i to strasznie mnie urzekło w tym zapachu. Niestety perfumy wydają mi się zbyt ulotne i mało trwałe. Spodziewałam się czegoś mocnego. Może latem będzie inny efekt? Potestuję dalej.

    Używam tego produktu od: 3 miesiące
    Ilość zużytych opakowań: w trakcie 50 ml

    Oceniono na 3.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Nie
Chcesz pochwalić agi1234 za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • słodziak
  • Dostałam kiedyś próbkę tego zapachu i się po prostu zakochałam. Przy każdej możliwej okazji zachodziłam do drogerii żeby chociaż testerek popryskać a przy jakimkolwiek zakupie zawsze prosiłam o próbkę. Do tego ta prześliczna buteleczka. Miałam wrażenie, że te perfumy są stworzone dla mnie, przed zakupem powstrzymywała mnie tylko cena. Ale dostałam je w prezencie, jaka byłam przeszczęśliwa, że mam w końcu dla siebie całą butelkę I muszę przyznać że jak zaczęłam używać tego zapachu częściej wydaje mi się inny niż wtedy jak się w nim zakochałam. Na początku była to dla mnie taka owocowa słodycz czyli coś co lubię najbardziej ale im częściej do używałam wyczułam te wiśnie i to jakby w czekoladzie. Sprawiło to że nie jestem tym zapachem dalej tak samo zachwycona ale i tak go bardzo lubię najbardziej za intensywność i trwałość. Żadne perfumy nie sprawiły że mam wrażenie że nikt nie potrafi przejść koło mnie obojętnie, nigdy tyle razy nie usłyszałam: jakie masz ładne perfumy. A to w perfumach cenię najbardziej - jak zwracają na siebie uwagę

    Używam tego produktu od: kilku miesięcy
    Ilość zużytych opakowań: w trakvie 1

    Oceniono na 4.50 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Tak
Chcesz pochwalić gosiaax za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • rozczarowanie
  • Weszłam przypadkowo w posiadanie próbki, więc postanowiłam przetestować. Oczekiwałam, że zaskoczy mnie zupełnie nowy i oryginalny aromat. A tu co? Lżejsza wersja Black XS Paco Rabane. Co to ma być? Czy producenci nie umieją wymyśleć już nic nowego? Z tego co zaobserwowałam "nowe" zapachy na półkach sklepowych są zapachami, które już dobrze znam, zmieniona jest może jedna nuta. To się zaczyna robić nudne. Nawet Bi es Viva la vida pachnie podobnie...nie nie na pewno nie wydam 300 zł na te perfumy...jak dostanę w prezencie, zużyję, bo zapach nie jest brzydki, dość kobiecy, jednak jak mówię, jest mi już dobrze znany, powiedziałabym, że oklepany. Mega rozczarowanie...


    Używam tego produktu od: próbka
    Ilość zużytych opakowań: próbka

    Oceniono na 3.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Nie_wiem
Chcesz pochwalić CatherineTramell za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • nie najgorszy ale
  • Nie potrafię opisywać zapachów, jak czytam inne recenzję to aż czasami zadroszczę ...
    Zapach albo mi pasuje albo nie
    No a ten nie bardzo
    Zamin go kupiłam stosowałam probkę jaką otrzymałam do zakupów. Wydawał mi sie interesujący tym bardziej ze zachciało mi się jakiś zmian w zapachach.
    Ale to chyba nie była najlepsza decyzja , dobrze że kupiłam małe opakowanie.
    Zaraz po aplikacji nie jast żle ale po całym dniu zapach jest dla mnie męczący a czuję go na sobie bardzo długo( co oznacza zę są trwałe) . i ta pózniejsza nuta raczej nie dla mnie, poprostu nie podoba mi się .
    Zapach rzecz gustu a o gustach się nie dyskutuje.
    Buteleczka piekna i poręczna, ale to troche za mało.

    Używam tego produktu od: 5 miesięcy z przerwami
    Ilość zużytych opakowań: w trakcie pierwszego

    Oceniono na 3.50 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Nie
Chcesz pochwalić fioletowasukienka za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • Kopia Lolity
  • Jak w tytule, to Lolita tylko taka rozwodniona.
    Lukrecja wybija się na pierwszy plan i króluje, gdzieniegdzie jak się dobrze wwącham to przelatują wiśnie ale są prawie niewyczuwalne.
    Trwałość niestety marna i bardzo przyskórna:/

    Dla mnie to nieudany zapach.
    Buteleczka też taka sobie.

    Używam tego produktu od: testy
    Ilość zużytych opakowań: próbka

    Oceniono na 2.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Nie
Recenzja otrzymała 1 pochwał. Chcesz pochwalić SzatAnka71 za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • mała wisienka w dużej karafce
  • Do zapachów Guerlain mam sentyment bo wielbię Insolence EDT. Natomiast La Petite Robe Noire jest inny. Co je łączy? -lekka pudrowa nuta. Owszem wiśnia wybija się na pierwszy plan, czuć anyżek, zapach jest taki trochę jak zwietrzała nalewka wiśniowa, hm... może jest za mało intensywny? Jednak jest na plus bo wyróżnia się spośród wiśniowo-anyżowych woni. Trzeba na pewno być z nim sam na sam i poddawać go testom indywidualnie bez porównywania z innym zapachem na drugim nadgarstku. Trzeba się w niego wczuć by dał się polubic bos pośród natłoku innych aromatów niestety LPRN ma marne szanse. Jest zapachem nieco kulinarno-alokoholowym, słodkim i średnio przyciągającym. Są lepsze zapachy w tym klimacie. Nie jest najgorszy, ale nie powala niestety. Trwały jest bardzo. Raczej bym nie kupiła, ale do testów pewnie jeszcze powróce.

    Używam tego produktu od: testy
    Ilość zużytych opakowań: zero

    Oceniono na 2.50 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Nie
Recenzja otrzymała 1 pochwał. Chcesz pochwalić cionieczka za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • Plaski ,tandetny, nijaki
  • Nie spodziewalam sie po tej firmie tak tandetnego zapachu. Napisze krótko : plaski nie czuć zadnych rozwijajacych sie nut .
    Nijaki i tandetny jak perfumy dla dzieciUżywam tego produktu od: miesiącaIlość zużytych opakowań: w trakcie pierwszego

    Oceniono na 0.50 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Nie
Chcesz pochwalić brighid za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • Migdałowo wiśniowa herbata
  • Zacznę od tego że jest to moja pierwsza recenzja perfum, są to również moje pierwsze perfumy z tak zwanej "drogeryjnej wyższej półki" na dodatek kupione w ciemno.
    Pierwszy psik: mega słodkie, wiśnia i lukrecja z alkoholem. W miarę noszenia zapach łagodnieje, ja wyczuwam wtedy lekko gorzkawą, migdałową nutę.
    Zapach kojarzy mi się z przytulną herbaciarnią, w której jest tylko kilka stolików. Na każdym z nich postawiono wazonik z różą, jej zapach wplata się w aromat zamówionej przeze mnie cierpkiej migdałowej herbaty z dodatkiem łyżeczki wiśniowo anyżowej konfitury i szczyptą cukru waniliowego.
    Perfumy podobają mi się z dnia na dzień coraz bardziej. Zapach jest ciężki ale mi to odpowiada, na mojej skórze trzyma się bardzo długo, około 8 godzin, przylega do skóry, nie ciągnie się, pod koniec tak już tylko delikatnie pudrowo go czuć. Nie żałuję zakupu w ciemno. Jeżeli ktoś lubi słodkie zapachy to perfumy są warte polecenia.
    I na koniec chciałam dodać, że jak popsikałam nadgarstek, żeby się wwąchać bardziej w ten zapach, kropla spadła mi na palec. Różnica w zapachu (po jakichś 2 godzinach) na nadgarstku i na palcu była naprawdę duża. Nadgarstek pachniał właśnie taką migdałowo wiśniową herbatą a na palcach była wyczuwalne kwiatowe, różane akordy. Zresztą co się tu będę rozpisywać, co chwila bucha czymś innym, i ciekawie się rozwija przez te wszystkie godziny. Bardzo polecam

    Używam tego produktu od: 3 tygodnie
    Ilość zużytych opakowań: w trakcie pierwszej buteleczki

    Oceniono na 5.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Tak
Recenzja otrzymała 2 pochwał. Chcesz pochwalić fortissimo za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • Początek szału nie robi, ale źle nie jest.
  • Tak zachwalany, że musiałam spróbować na własnej skórze

    Kategoria: orientalne - do zjedzenia

    Wyczuwalne nuty: wiśnia, porzeczka, migdał, później wanilia, tonka, jakieś puderki

    Polecam na: wieczór lub chłodny dzień, w upałach zadusi pewnikiem, więc na zimę lub jesień - wg mnie idealne na święta...

    Flakon: bardziej podoba mi się butelka kolekcjonerska z kobietą skradającą się na palcach, która w dłoni trzyma obcasy, ale i ta przejdzie;

    Trwałość: pierwsze 5-10 minut bardzo intensywnie daje po nosie, potem się uspokaja i delikatnie je czuć na skórze przez kolejne 4-5 godzin - jak na EDP - średnia;

    Ogólna ocena: początek średni - nie lubię porzeczek i nut owocowych. Jak dołącza do tego migdał już jest ciekawiej. Rozkwit wanilii dodaje temu zapachowi wiele uroku. Szkoda, że po 5-10 wspomnianych minutach zapach jest naprawdę delikatny i traci siłę.

    Ze względu na trwałość i pierwsze, drażniące uderzenie - nie wiem czy kupię pełnowymiarówkę. Na pewno polecam spróbować. Nie jest to zapach "dla każdego" i nie radzę kupować w ciemno.


    Używam tego produktu od: 3 mcy
    Ilość zużytych opakowań: 5 próbek

    Oceniono na 3.50 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Nie_wiem
Recenzja otrzymała 1 pochwał. Chcesz pochwalić sublime za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • dla dojrzałej elegantki
  • Testowałam ten zapach kilka razy, niestety po początkowej fazie WOW, przyszedł jednak niedosyt. Dla mnie to jest słodsza wersja LE SECRET, tak uznana marka jak Guerlain, nie powinna aż tak dublować zapachów.

    Wszędobylska moda na "czarne", "noir" itd. powoli wychodzi mi już bokiem. 2013 obfitował w takie kwiatki, spośród których absolutnie żaden mnie nie zaskoczył. Po chwili jest już mocno cukierkowo, plastikowo i ogólnie ble. Ja w tym zapachu czuję głównie anyż i lukrecję, złamaną słodką bergamotą i różą. Jest zdecydowanie za słodko.

    Raz na jakiś czas mogłabym wyjść gdzieś, ubrana w ten zapach, ale nie wzbudza on we mnie takiego zachwytu.

    Opis i dedykacja idealnie pasują do odbiorcy: też widzę w tym zapachu zadbaną paryżankę w małej czarnej, koniecznie 50+.

    Najładniejszym elementem zapachu jest oczywiście butelka, a wnętrze to słodziak, z nutką intrygującej lukrecji.

    Używam tego produktu od: kilka dni
    Ilość zużytych opakowań: testy

    Oceniono na 3.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Nie
Chcesz pochwalić ulinkaaa za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • Nie dla wszystkich, na szczęście dla mnie jak najbardziej
  • Zgadzam się ze stwierdzeniem, które tu już padło, że testować ten zapach powinno się bezpośrednio na skórze. Oczywiście to dotyczy wszystkich zapachów, ale niektóre wybaczają uchybienia (no bo jak tu wejść do perfumerii i wylać na siebie 20 porcji perfum...), lecz nasza śliczna Mała Czarna ma swoje wymogi

    Mam dość specyficzny nos, jednak pierwsze, co wyczuwam, to paczula. Oj, dała mi po nosie podczas testów na blotterku... Jednak zapach bardzo ładnie się rozwija, jest wielowarstwowy, przy czym jest bardzo ciepły i zdecydowanie wieczorowy.

    Trwałość - adekwatna do ceny, co do zapachów z tej półki mamy prawo mieć konkretne oczekiwania, i Mała Czarna zdaje egzamin.

    Dodatkowym plusem są walory wizualne, co prawda (i na szczęście) nie są to jedne z perfum, których flakonik podoba mi się bardziej niż zapach, a jest takich sporo, lecz design dobrze oddaje charakter i - moim zdaniem - barwy zapachu.

    Używam tego produktu od: moją uwagę przykuł kilka miesięcy temu
    Ilość zużytych opakowań: drobna próbka

    Oceniono na 4.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Tak
Chcesz pochwalić Isilmeiel za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • wiśnie w likierze i migdały
  • Aplikuję, wącham... ładne... nie, nie, jednak nieładne, nieznośne... a może ładne?

    Z małą czarną te perfumy mają wspólne chyba tylko to, że w obu przypadkach w tle pojawia się pewna sugestia alkoholowych trunków. Do seksownej i eleganckiej sukienki bardziej jednak pasowałoby mi coś bardziej wytrawnego niż słodki likier wiśniowy i na pewno też nie wybrałabym do niej tych perfum.

    "La petite robe..." zaczyna się od intensywnej wiśni zanurzonej w spirytusie i mocno posłodzonej (czy to lukrecja?). Najpierw sobie myślę - za słodkie, za lepkie, ale jednak ta słodycz balansuje i chwilami robi się cierpka i całkiem przyjemna, na szczęście nie wyczuwam w niej wanilii, która zrobiłaby z tego zapachu coś naprawdę nieznośnego. W ślad za słodkimi wisienkami idą migdały, które też dodają słodyczy, ale że lubię migdały, to nawet mi to nie przeszkadza. Fajne są te migdały, bo niby się narzucają, ale trzeba jednak się na nich skupić, żeby nie zniknęły pod wiśnią.

    Pierwsze chwile z tym zapachem są mimo wszystko dość traumatyczne, ale później na szczęście trochę się to uspokaja. Słodycz osiąga rozsądny poziom, a spod spodu cicho wychylają się inne nuty - w szczególności porzeczka i odrobina herbaty. Wówczas już całkiem miło się to wącha (zwłaszcza że zapach kojarzy mi się z perfumami, które uwielbiałam podkradać mojej mamie jak byłam mała, jest w tym więc pewien sentyment).

    Zwykle zasięgam męskiej opinii na temat atrakcyjności zapachu, bo ocena facetów jest prostsza i bardziej wiarygodna Te perfumy zostały uznane za "słodkie, ale nie w ulepkowaty sposób" - i dostałam przyzwolenie na stosowanie od czasu do czasu (a mój chłopak raczej nie przepada za słodkimi perfumami), więc chyba faktycznie nie jest aż tak źle, jak to piszą niektóre dziewczyny Nie jest to słodycz tak ciężkiego kalibru, jak np. Crystal Noir albo nie lubiane przez mnie Manifesto YSL. Ale nie są też one lekkie.

    Trudno mi wymyślić, na jaką okazję byłby najlepsze. Są jednak za słodkie żeby je nosić do eleganckich czy poważnych sukienek. Na pewno nie nadają się na ciepłe dni, bo są za ciężkie, więc lepiej poczekać na spadek temperatur wymuszający płaszcze i swetry. Nadadzą się wówczas na spotkanie z przyjaciółmi, może nawet na randkę, chociaż nie jest to zapach, którym chciałabym uwodzić nieznajomych przystojniaków Nie to, że się w ogóle do tego nie nadaje, ale nie chciałabym sprawiać wrażenia, że jestem aż taka słodka Wolałabym jednak coś bardziej intrygującego, może bardziej dystansującego i tajemniczego.

    Trwałość jest w porządku, wytrzymują kilka godzin. Projekcja na pewno zależy od ilości jaką sobie zaaplikujemy, na pewno mają potencjał na ciągnący się ogon, ale ja używam dosłownie kilku kropel na szyję i nadgarstki, bo więcej bym chyba nie zniosła Wtedy zapach snuje się blisko mnie, ale chyba nie narzuca się agresywnie otoczeniu.

    Podsumowując, mam bardzo mieszane uczucia i nie sądzę, żebym była w stanie zużyć większą ilość tych perfum. Raz na jakiś czas są jednak całkiem miłą odmianą, chociaż nie jest to rewolucyjny, odkrywczy ani zaskakująco się rozwijający zapach.

    Używam tego produktu od: miesiąc
    Ilość zużytych opakowań: próbka

    Oceniono na 3.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Nie_wiem
Chcesz pochwalić Aulnay za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • spalona pralinka wiśniowa
  • Zgadzam się w stu procentach z poprzedniczkami. Co za koszmarek.

    Ten zapach zaczyna się alkoholowo-wiśniową bombą, skoncentrowaną chmurą zapachu wiśni w czekoladzie. Później czuje się syropową, mdląco słodką i duszną ziołową nutę, od której drapie w gardle. Po jakimś czasie do głosu dochodzi zapach wypalanych traw - po prostu smrodek spalenizny.

    Nie mam pomysłu, co miał w głowie twórca tego zapachu ani dla kogo mógł go stworzyć. Myślę za to, że te perfumy były jeszcze niedawno tak agresywnie promowane nie bez powodu.

    Używam tego produktu od: lipiec 2013
    Ilość zużytych opakowań: w trakcie pierwszego (na szczęście był to prezent)

    Oceniono na 0.50 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Nie
Recenzja otrzymała 1 pochwał. Chcesz pochwalić demoderniste za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • syrop na kaszel itp.
  • Pierwsze skojarzenie to bombonierka - wiśnie w czekoladzie, później... syrop na kaszel z owoców leśnych. Do tego dużo pudru, kurzu. Na pewno nie jest to zapach małej czarnej, a raczej znoszonego, niewietrzonego futra czy domu uciech 100 lat temu. Podsumowując, perfumy są brzydkie, duszne i ciężkie. Trwałość zadowalająca. Używam tego produktu od: Tydzień Ilość zużytych opakowań: próbka
    Oceniono na 1.50 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Nie
Recenzja otrzymała 1 pochwał. Chcesz pochwalić libretto za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • Kicz i plastik
  • Okropmoe duszny, pudrowy zapach. To nie jest la petite robe tylko robe de style z ciężkiego złotogłowiu, czy raczej jego plastikowej imitacji.

    Perfumy nie rozwijają się-od pierwszych do ostatnich nut:puder, puder, puder i puder. Na plus można policzyć trwałość, o ile ktoś lubi plaskie, ciężkie zapachy. Kojarzy mi się ze starszą, bogatą Włoszką w futrze z norek w upalny letni dzień.

    Jak na firmę o takiej renomie jak Guerlain to jest kompletny niewypał.Używam tego produktu od: 2 podejściaIlość zużytych opakowań: 1 próbka


    EDIT

    Aktualnie przebywam w Anglii i do torby z zakupami drogeryjnymi wrzucono mi kolejną próbkę tego zapachu. Pomyślałam: lato, ciepło, słoneczko świeci, więc może i mój odbiór "małej czarnej" się zmieni? Spryskałam szyję rano. Wieczorem nadal cierpiałam. Włoszka w futrze w upalny dzień ( no przecież klasę trzeba trzymać!) wpadła do kadzi, w której wymieszano wiśnie i cukier. Słodki ulep posklejał eleganckie futro i stworzył porażającą słodycz, tak słodką, że postronnych i samą Włoszkę mdli. No, ale skoro to Guerlain ,to nadal futro ma na sobie, mimo, że i jej i otaczającym ją ludziom robi się naprawdę niedobrze. W efekcie wszyscy się zaczynają zastanawiać, czy to perfumy, czy zawieszka do toalety ( naprawdę nuty zawieszki wibrują w tle!). Zapach ciężko zmyć.

    Złośliwy perfumiarz zatrudniony u Guerlaina chyba naprawdę ma radochę.

    Oceniono na 2.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Nie
Recenzja otrzymała 3 pochwał. Chcesz pochwalić Mijanou za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • zjada lempickie na śniadanie
  • skład jak zobaczyłam wiedziałam ze polubię , bardzo przypominaja zmysłowy wieczor i deser zapiekane owoce leśne pod kruszonka i sosem waniliowym bajka ...czuc lukrecje , wisnie , nie jest likierowata i przeslodzona a anyż nie taki dominujący jak u lempickiej jednak subtelność ma swoja cene bo zapach lagodnieje za szybko , a calosc mimo ze lekko kadzidlana to ulatnia sie wrecz ekspresowo , intensywnosc dymu nadaje wanilia, paczula i głębia rozy,ktorej nie lubie ale tu pasuje ,jest jakas dywagacja irysowa ale glownie zapach jest slodki przez bergamote z herbata ,bob tonka a na końcu migdałowy i cierpki przez poczeczki, niestety slaba intensywosc bez ogona do 1h -duzy minus trwalosc cos tam czuc do 6h jednak mamie juz tych perfum nie oddam bede sie spryskiwac na potege
    polecam fankom LLempicka lub Fendi pallace
    Używam tego produktu od: od miesiąca
    Ilość zużytych opakowań: jedno

    Oceniono na 4.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Nie_wiem
Chcesz pochwalić 52arotka za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • Czarne, slodkie tornado;-)
  • La petite pojawila sie razem z fala ,,czarnych,, zapachow.
    Przy pierwszej nadazajacej sie okazji psiknelam sobie na bloterek iiiii sie zaciagnelam...dalej Wysoki Sadzie nie pamietam czy chcialam mdlec czy wolac o setke czystej...
    Jak juz doszlam do siebie to sie zamyslilam- po kiego druta tworzy sie takie ulepne cos i jak to sie ma do nazwy tego zapachu.
    Nie dawalo mi to spokoju wiec nastepnym razem testowalam na skorze ...no i bomba!
    La petite zabawila sie ze mna w ciuciubabke ale wybaczam jej. Malej czarnej tez nie niesiemy na wieszaku tylko mamy ja na sobie-prawda? tak samo jest z tym zapachem- testy tylko na skorze.
    Jest slodko, jest cudnie, co jakis czas pojawia sie znajoma nuta z Pleasure Delight Lauder z ta roznica ze mala czarna jest przyjemnie okopcona kadzidlem ktore wrecz paruje z mojej skory. Calosc iskrzy sie i wiruje jak tornado!
    Jakos nie widze tego zapachu na nastolatce, mimo ze infantylny obrazek na butelce moze sugerowac taki przedzial wiekowy.
    Co do flaszki- nie jest to wtorny flakon czy kopia butelki Mitsouko- pare innych zapachow rowniez jest zapakowana w te same butelki i nie widze tutaj zadnej profanacji -to zawartosc sie liczy a nie flacha.

    Reasumujac- jedyny ,,czarny,, zapach wart poznania i zakupu. Guerlain zbiera ode mnie wielkie brawa za to piekne zapachowe dopelnienie milych chwil !

    Trwalosc-ulala
    Wersje Edp polecam na chlodniejsze momenty zycia,-)


    Używam tego produktu od: Pare m-cy
    Ilość zużytych opakowań: Pierwsza 30ml

    Oceniono na 5.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Tak
Recenzja otrzymała 3 pochwał. Chcesz pochwalić doogma za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • Arcydzieło!
  • Jedno słowo najlepiej okresli ten zapach - "frapujący". To nie jest zapach, którym mozna sie wypsikać i o nim zapomnieć - to jest zapach, który bedziemy przezywały przez cały czas trwania na skórze (czyli w moim przypadku cały dzien). Zyje wlasnym zyciem, robi co chce, bucha co chwila czyms nowym, wycisza sie, a za jakis czas znowu wybija i wibruje. To jest zapach, który mi towarzyszy, stoi przy mnie, patrzy na mnie, prowadzi dialog.
    Tak jak EDT zaczyna sie dziecieco i niewinnie, tak w przypadku EDP od razu mamy uderzenie z grubej rury - jest wyraznie, smoliście, gęsto, slodko-wisniowo. Zapach kojarzy sie z namietnoscia, gniewem, zbrodnią. Ale nie jest to juz zbrodnia w afekcie popelniona na slonecznej polanie, ktora popelnia radosna dziewczynka w EDT - to skrupulatnie zaplanowana, wykalkulowana i okrutna zbrodnia popelniona przez seksowną famme fatale.

    Uwędzony anyż i wisnie przeplataja sie z buchnieciami herbaty i otuleniami delikatną paczulowo-waniliowa baza (nie lubie wanilii, ale ta jest dla mnie fajna). I ta gra - raz cios w łeb, raz głaskanie po głowce - toczy sie caly dzien.

    Tak jak mówię - zapach jest "frapujący", inny niz wszystkie (poprownywana do niego Lolita nie ma w ogole startu - jest zbyt płaska, bardziej statyczna.) Dla mnie to absolutne arcydzieło, prawdziwa sztuka.

    Na codzien jednak wybiore mniej dominujacy i lzejszy EDT

    Używam tego produktu od: kilku miesiecy
    Ilość zużytych opakowań: wiele próbek

    Oceniono na 5.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Tak
Recenzja otrzymała 2 pochwał. Chcesz pochwalić Joskelyn za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • Twarde słodkości
  • Z zapachem zapoznałam się niedawno,unikałam przez długi czas myślac ze nie warto wąchać bo pewnie i tak mi się nie spodoba, moje błędne myślenie spowodowane były tym że nie lubię wiśni ani aromatu wiśni, który niezmiennie kojarzy mi się ze szkolnym trunkiem za niecałe 5 zł który spożywaliśmy z całą klasą z plastikowych kubeczków i z niezwykłym obrzydzeniem, będąc na wagarach. Zapach owej nalewki, który nazywaliśmy pieszczotliwie jabolem, bełtem czy olabogą nosił właśnie zapach a właściwie odór alkoholowej wiśni, przez co unikam od tąd wszystkiego co wiśniowe. Z żadnym entuzjazmem więc podeszłam do odlewki LPRN spodziewając się raczej wstydliwych wspomnień i odruchów wymiotnych, ale nie. Zapach Guerlain w ogóle nie jest odrzucający, w ogóle nie jest brzydki a nawet powiem że jest wyjątkowo ładny i interesujący. La Petite kojarzy mi się z twardym cukierkiem, migdałową landryną o smaku wiśni, intensywny, nie wiem czy do małej czarnej ale na pewno na zimowy wieczór, oprócz migdałów i wiśni, wyczuwam jeszcze nieco herbate, to połączenie ciekawe, ultra słodkie i kobiece a zarazem przyjemne i przystępne. Nie wiem czy kupię, podoba mi się ale ta słodycz na dłuższą mete mogłaby mnie zabić. Nie mniej jednak, uważam że dziecko Guerlain to zapach udany i polecam testy.

    Używam tego produktu od: testy
    Ilość zużytych opakowań: testy

    Oceniono na 4.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Nie_wiem
Chcesz pochwalić miska189 za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • ciemne owoce w waniliowej otoczcę
  • Zapach zapragnęłam przetestować jak tylko przeczytałam jakie zawiera nuty.
    Wiśnia, porzeczka, wanilia ...mmm same pyszności Niestety nic na to nie poradzę, iż kocham jadalne zapachy miłością dozgonną.

    W La petite robe noir najbardziej wyczuwalne są właśnie ciemne owoce oraz wanilia. Oczyma wyobraźni widzę te pełne, ciężkie, przepełnione słodyczą owoce, dojrzewające w pełnym słońcu... I taki właśnie jest ten zapach- słoneczny, radosny, promienny. Idealny moim zdaniem na cieplejsze dni.
    Nie wiem czy dobrze nosi się go zimą, bo miałam okazje testować go, gdy za oknem były wyższe temperatury.

    Zapach jest dość trwały, muszę jednak przyznać że bardziej podoba mi w początkowej fazie- później gdy zaczyna przebijać się taka gorzkawa nuta, zapewne anyż, nie podoba mi się już tak bardzo, aczkolwiek nadal jest przyjemny dla nosa.

    Na minus również dla niego, że nie jest on moim zdaniem z gatunku "ogoniastych", co jednak w pewnych sytuacjach może być zaletą.

    Zapach nie kojarzy mi się z małą czarną i nie za bardzo do niej pasuje. Do małej czarnej pasowałoby coś bardziej klasycznego, eleganckiego.
    Ten zapach jest idealny na codzień, myślę że bardziej spodoba się młodszym kobietą niż dojrzałym.

    Podoba mi się buteleczka- wygląda po prostu ładnie

    Używam tego produktu od: przez ok. miesiąc
    Ilość zużytych opakowań: odlewka 10 ml oraz 2 próbki

    Oceniono na 3.50 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Nie_wiem
Chcesz pochwalić malutka100 za czytelną i pomocną recenzję?

  • Chwalona: 2 raz(y)
  •  
  • bardzo dobre wrażenie
  • Bardzo trwały, świeży, przyjemny, owocowy zapach
    parę obcych osób zaczepiało mnie na ulicy/w autobusie i pytało co to za perfumy

    do tego flakonik może śmiało służyć jako piękna ozdoba na toaletce ;D

    Używam tego produktu od: lutego 2013
    Ilość zużytych opakowań: 1-100 ml

    Oceniono na 5.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Tak
Chcesz pochwalić Kyak za czytelną i pomocną recenzję?