Włącz obsługę Javaskryptu w przeglądarce!

Jeżli widzisz ten tekst, oznacza to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. Bez włączonego JavaScript nie możesz korzystać z wielu funkcji KWC.

Zdjęcia

Garnier, Color Naturals

  • 49
Powiększ Garnier, Color Naturals

Zgłaszająca osoba: Satina

Intensywny krem koloryzujący GARNIER Color Naturals z naturalnym olejkiem z oliwek. Po zastosowaniu kremu koloryzacyjnego włosy są błyszczące, pełne życia i miękkie w dotyku.
Dzięki naturalnemu olejkowi z oliwek, mającego właściwości ochronne i odżywcze, włosy są zdrowe i wygładzone.

Cena: ok. 10-13 zł

  • Sortowanie:
  • Ocena recenzji
  • Data
  • Ocena
  • Nick recenzentki
  •  
  • Bardzo pozytywne zaskoczenie!
  • Miałam okazję przetestować odcień 7 Bląd, otóż kładłam go na odcień o 2 tony jaśniejszy i farba idealnie pokryła moje włosy. Kolor wyszedł identyczny jak na opakowaniu.
    Aplikacja przyjemna, farba nie spływa jednak rękawiczki mogły by być lepsze bo nie stanowią żadnej ochrony. Sama farba świetnie spełnia swoje zadanie włosy są naturalne i lśniące dzięki dołączonej odżywce są mięciutkie i sypkie, łatwo się rozczesują bez nadmiernego wypadania, stan włosów się nie pogorszył. nie wypadają itp.

    Używam tego produktu od: 1 raz
    Ilość zużytych opakowań: 1 całe

    Oceniono na 4.50 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Tak
Chcesz pochwalić lwuska55592 za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • warta swojej ceny
  • Miałam okazję testować kolor 9.13 bardzo jasny beżowy blond. Moje naturalne włosy są popielate ale jestem już znudzona popielatymi odcieniami tylko w nazwie - wychodzi zieleń. Przy tym kolorze odcień nie jest ani ciepły ani zimny co w sumie bardzo mnie cieszy ;] Farba jest wydajna, ma przyjemny zapach. Minusem jest to, że trochę swędzi głowa przy nakładaniu ale w sumie, który jasny blond nie szczypie. Ogólnie jestem zadowolona z tego produktu, ale jeszcze nie wiem jak długo mój nowy kolor się utrzyma.

    Używam tego produktu od: 8-05-2015
    Ilość zużytych opakowań: jedno opakowanie

    Oceniono na 4.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Tak
Chcesz pochwalić hanku za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • Świetny produkt!!
  • Słyszałam bardzo dużo opini że owa farba gasi rudość, po nieudanej wizycie u fryzjera skończyłam właśnie z takim odcieniem. Użyłam odcień 7 i wyszedł na prawde rewelacyjnie!
    Farba nie jest droga, dokładnie kryje, jednak moim zdaniem przesusza wlosy. Odżywka dodana do zestawu chyba najlepsza z wszystkich ktore przetestowalam w innych farbach.

    Używam tego produktu od: krócej niż miesiąc
    Ilość zużytych opakowań: 2

    Oceniono na 4.50 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? TAK
Chcesz pochwalić Klusek22 za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • Uwielbiam!
  • Odejmuję jedną gwiazdkę za jej jedyny minus- dosyć szybkie wypłukiwanie się. Na szczęście nie schodzi nierówno, ale ładnie, tworząc naturalnie wyglądające pasemka i przebłyski.

    Moich włosów nie niszczy, nie przesusza, nie oblepia też jak niektóre farby. Używam ciemnych kolorów, kiedyś farbowałam na kasztanowe i średnie brązy, wtedy też Garnier miał najładniej wyglądające odcienie. Jak do tej pory ulubiona zaraz po Palette bez amoniaku.

    Oceniono na 4.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Tak
Chcesz pochwalić 2014Fons za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • Ciemny brąz jak najbardziej ok
  • Farbę dostałam do testowania na jednym z portali Internetowych, jednak nie ma to wpływu na moją ocenę. Farba kosztuje ok 12 zł, ale jak większość podobych cenowo farb, można ją kupić w promocji za 8-9 zł. Użyłam koloru ciemny brąz czyli nr 3. Moje włosy są naturalnie złoto-brązowe, farbowanie na odcienie czerni i brązów.
    Nakładanie farby nie sprawia problemu, farba szybko ciemnieje, o dziwo nie brudzi, łatwo ją zmyć ze skóry i sprzętów w łazience. Mieszanka jest rzadka, trochę żelowa, ale zaskoczyło mnie to, że nie spłynęła z włosów. Farba strasznie śmierdzi! To chyba najintensywniejszy zapach w farbie, jaki kiedykolwiek miałam okazję wąchać. Może nie śmierdzi, zapach jest mocny ale noo wietrzenie obowiązkowe, bo unosi się w całym domu i zostaje na włosach.
    Zmyłam farbę po niecałych 40 minutach, zmycie przebiegło bez problemu, dołożyłam sporą ilość kallosa do mycia włosów, na koniec użyłam odżywki dołączonej do opakowania. Miałam niestety problem z rozczesaniem włosów, od połowy zrobiły mi się kołtuny, które nie powstały na pewno przez kallosa. Jakoś to rozczesałam, użyłam olejku na mokre włosy, wysuszyłam i o dziwo włosy stały się gładkie, błyszczące i miękkie, łatwo było je rozczesać, chociaż mam fale. Kolor wyszedł ładny, ciemny ale nie całkiem czarny. Taki idealny ciemny brąz. Niestety farba nie pokrywa dokładnie siwych włosów, mam kilkanaście takich w jednym miejscu i wyszły bardziej złote. Generalnie farba ok, jak każda inna ciemna, zobaczymy jak wyjdzie po kilkunastu myciach. Na razie widziałam tyle, że jest dosyć chłodny, bo ma niebieskie tony?
    Na moje włosy użyłam pół opakowania ale każdą farbę dzielę na pół bo mam rzadkie włosy.

    Używam tego produktu od: 1 użycie
    Ilość zużytych opakowań: pół opakowania

    Oceniono na 4.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Nie_wiem
Recenzja otrzymała 1 pochwał. Chcesz pochwalić NothingShocking za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • Za każdym razem ratuje moje włosy
  • Odkąd zaczęłam farbować włosy używam farb Garniera. Może też dlatego, że moja mama używa farb tej marki od lat.

    Kiedyś zachciało mi się rozjaśnić włosy rozjaśniaczem, ale niestety kolor wyszedł żółto rudy i szybciutko poleciałam do sklepu po farbę. Najpierw farbowałam 6 ciemnym blondem, potem 6 i 7 blondem wymieszanymi razem. Pozbyłam się wtedy ciepłego odcienia i kolor stał się bardziej naturalny. Wypłukał się wtedy do tego stopnia, że różnica w kolorze włosów farbowanych i naturalnych się zgubiła. Spokojnie mogłam wtedy zapuszczać dalej naturalne włosy. Wtedy jeszcze nie wiedziałam dlaczego tak genialnie, natury Garniera, gaszą rudości, dziś już to wiem. Naturalne odcienia Garniera mają dużą ilość zielonego barwnika. Zieleń i czerwień dają w efekcie brąz. Dlatego tak świetnie nadają się do gaszenia wszelkich rudości.

    Kolejny raz użyłam farby Garnier również po nieudanym rozjaśnianiu, a był to kolor 6.34 czekolada. Ciepły odcień rudawy nie pasował do mojego typu urody i szybko się wypłukiwał, więc użyłam wtedy farby innej marki. Wtedy na jakiś czas odstawiłam Garniera. W ręce wpadały mi farby Joanny, Palette, Wellaton i Londa.

    Farbowałam wtedy na ciemne blondy, które wychodziły jak brązy. W pewnym momencie uznałam, że kolor jest za ciemny zwłaszcza, że zaczęły pojawiać się odrosty, które dużo jaśniejsze i popielate wyglądały okropnie. Rozjaśniałam więc włosy sprayami rozjaśniającymi, np. tym z Joanny. Nabawiłam się rudych włosów. Tutaj znów uratowała mnie farba Garniera 7 blond, która skutecznie zgasiła rudość i zbliżyła kolor moich włosów do naturalnych. Wtedy też jeszcze nie wiedziałam dlaczego tak ładnie ta rudość została zgaszona. Dopiero po tym razie przeczytałam na ten temat w internecie, bodajże na blogu kokardka-mysi.. teraz już nie pamiętam dokładnie.

    Trzeci raz ta sama farba uratowała mnie z takiej samej opresji, rudawych włosów również po rozjaśnianiu.

    Miałam jeszcze styczność z blondami z Garniera tymi rozjaśniającymi. Ale to już osobna bajka.

    Podsumowując. Farby ładnie kryją. Wychodzą ładne adekwatne kolory. Troszkę ciemniejsze na początku, ale szybko się zmywają do odpowiednich. Zmywanie się farb Garniera uważam za dużą zaletę, zawsze można zmienić kolor za jakiś czas, nie wżera się tak mocno we włosy jak np farby Palette.

    Jedynym minusem za co odjęłam pół gwiazdki jest to, że niestety te farbki wysuszają włosy. Jeśli ktoś ma włosy zdrowe wcześniej nie farbowane to nie odczuje różnicy, zwłaszcza po użyciu genialnej odżywki dołączonej do opakowania. Tak przy okazji to w żadnej innej farbie nie spotkałam się z tak genialną odżywką. Jeśli natomiast ktoś ma włosy po przejściach to potrafi je skutecznie przesuszyć.

    Jednym słowem polecam!


    Używam tego produktu od: kilku lat
    Ilość zużytych opakowań: kilka

    Oceniono na 5.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Tak
Chcesz pochwalić jassminaa za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • bardzo nierówna farba
  • Mam bardzo mieszane uczucia co do tego produktu. Jestem blondynką, w ciągu ostatnich kilku lat moje włosy przyciemniły się, kupiłam więc popielaty blond, aby trochę je rozjaśnić, jako że wcześniejsza koloryzacja wypadła bardzo dobrze - moje włosy dobrze ją zniosły, nie przeszkadzał mi zapach farby, a trwałość była zadowalająca. Jednak po wysuszeniu włosów byłam załamana - przybrały jakiś dziwny szaro-brązowo-miedziany kolor zamiast wymarzonego blondu. Dwie wcześniejsze przygody z tą farbą bardzo mnie zachęciły, ale ta trzecia zakończyła jak na razie moją przygodę z Garnierem.

    Używam tego produktu od: pół roku
    Ilość zużytych opakowań: trzy

    Oceniono na 3.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Nie_wiem
Chcesz pochwalić amelia96 za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • Zamiast jasnego brązu czarne włosy
  • Farba śmierdzi okropnie, musiałam otworzyć okno w łazience, bo smród był nie do wytrzymania, kilka miesięcy temu farbowałam miedzianym blondem od Garniera, ale tamta farba tak nie śmierdziała, nie wiem czy miałam pecha i trafiłam akurat na takiego śmierdziucha, czy wszystkie brązy Garniera śmierdzą. Farba dość dobrze rozprowadza się po włosach. Jest wydajna, gdyby nie to, że farbowałam sama sobie włosy użyłabym tylko jednego opakowania, ale chciałam mieć pewność, że wszystkie włosy będą pofarbowane, zużyłam dwóch. Farba nie podrażnia skóry głowy - nie zauważyłam żadnego swędzenia, czy pieczenia.
    Po 25 minutach (tak jak to zaleca producent) zmyłam farbę z włosów, po wysuszeniu przeżyłam małą traumę - kolor był o wiele za ciemny. Moje końcówki są wręcz czarne. Mam nadzieję, że kolor trochę się wypłucze.
    Odżywka dołączona do farby pomaga rozczesać włosy.

    Używam tego produktu od: niedawna
    Ilość zużytych opakowań: 2 opakowania

    Oceniono na 1.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Nie
Chcesz pochwalić raspberryandhair za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • Siano, siano, sianooo
  • + cena
    + kolory
    + odżywka

    - nieważne jaki odcień - każdy bardzo niszczy włosy i rozdwaja końcówki
    - bardzo wysusza
    - szybko się ulatnia
    - bardzo ciężko zmyć farbę ze skóry

    Używam tego produktu od: 8 lat
    Ilość zużytych opakowań: dużo

    Oceniono na 2.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Nie
Chcesz pochwalić Mizuko za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • Użyj jeśli chcesz być zielona
  • Moja czupryna widziała już wszystko więc ostatecznie skończyła z jasnym blondem na końcówkach i średnim powyżej ucha. Zachciało mi się wrócić do naturalnego koloru, czyli ciemnego mysiego blondu.

    Kupiłam nr 6. Pani na opakowaniu ma typowe myszowate włosy, co prawda ciemny blond jak mówi nazwa to za mało powiedziane, bo to raczej brąz. No, ale to jest nejmniejszym problemem.

    Wiedziałam, że aby uniknąć zieleni na blondzie trzeba unikać popieli i użyć odcieni ciepłych lub naturalnych. Wybrałam wariant drugi i... skończyłam z ciemnym brąem wymieszanym z glonem i złotawą poświatą (WTF?)

    Czegoś tak okropnego na głowie jeszcze nie miałam Nie wiem jak jest możliwe, żeby z jasnego blondu włosy zrobiły się niemal czarne! Przy minimalnym czasie trzymania. I do tego ta zieleń. A raczej bagno/ glon/ żaba/ kupa/ rozkładające się zwłoki. Tak, drogie Panie, nie wyglądało to najlepiej.

    Natychmiast poleciałam do sklepu po szampon przeciwłupieżowy i sode oczyszczoną, żeby tą brzydotę zmyć póki się nie zaddomowiło we włosach, udało mi się sprać kolor z ciemnego brązu do jasnego/ średniego brązu, ale obrzydliwa zgniła poświata pozostała. Nałożyłam przecier pomidorowy, jak Internety kazały i ciut ciut się poprawiło (ale do następnego mycia).

    Zrozpaczona pobiegłam do fryzjerki, która patrząc na moje włosowe dzieło przyjęła mnie bez kolejki. Jedyne co dało się zrobić żeby ratować włosy to przyciemnienie szamponem i teraz jestem posiadaczką ciemnobrązowych włosów z wciąż lekko zielonkawą poświatą.

    Fryzjerka skomentowała moje eksperymenty słowami, że "chyba mnie Pan Bóg opuścił", bo Garniery Naturals mają w sobie zielone olejki, które na wrażliwszych na kolor wlosach zawsze wyjdą zielonkawo. Podobno najgorzej robi to numer 7. Ja użyłam 6, więc jestem na drugim miejscu brzydoty. Szczególnie te szatynkowo- ciemnoblondowe kolory prawie zawsze robią glona.

    Ogólnie farba jakoś super trwała nie jest. Myję wlosy codziennie i troszeczkę się spierają, co dla mnie jest wybawieniem.

    Jedno jest pewne- na tę farbę już nigdy nawet nie spojrzę!!!

    Używam tego produktu od: tygodnia
    Ilość zużytych opakowań: 2 całe na wlosy do ramion

    Oceniono na 0.50 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Nie
Recenzja otrzymała 1 pochwał. Chcesz pochwalić narratorka za czytelną i pomocną recenzję?