Włącz obsługę Javaskryptu w przeglądarce!

Jeżli widzisz ten tekst, oznacza to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. Bez włączonego JavaScript nie możesz korzystać z wielu funkcji KWC.

Zdjęcia


Chanel, Les 4 Ombres (Poczwórne cienie do powiek)

  • 4
Powiększ Chanel, Les 4 Ombres (Poczwórne cienie do powiek)

Zgłaszająca osoba: Liliana

Cienie Chanel nakładane na sucho rozświetlają powieki. Nakładane zwilżoną gąbeczką dają nadzwyczajne nasycone światłem efekty.

Cienie stwarzają możliwość kreowania intensywności nakładanego koloru.

W zależności od ilości nałożonego kosmetyku możemy osiągnąć subtelny i naturalny efekt, nakładając kolejną jego warstwę - nasz makijaż nabierze intensywności.

Pudrowa konsystencja jest niezwykle łatwa do nałożenia.

Zawierające sferyczne cząsteczki cienie, delikatne niczym jedwab, długo trzymają się na powiekach i nie osypują się.

Cena: 202zł / 1,2g

  • Sortowanie:
  • Ocena recenzji
  • Data
  • Ocena
  • Nick recenzentki
  •  
  • Mieszanka wilekich wad i wielkich zalet
  • Zacznę od wad:
    - cena wg mnie absurdalna, żadne cienie nie są tyle warte
    - osypują się (nieznacznie ale jednak i trzeba uważać przy nakładaniu)
    - bardzo mała ilość w opakowaniu
    - wszystkie połyskliwe (choć w różnym stopniu) oceniam nr 8 Vanites
    - pigmentacja raczej słaba
    - są nietrwałe ale przynajmniej schodzą z gracją (makijaż wygląda na coraz bardziej subtelny a wieczorem prawie nie ma co zmywać), na solidnej bazie utrzymują się lepiej
    - bez bazy, w upalne dni potrafią zebrać się w załamaniu

    Zalety:
    - kolory są perfekcyjnie dobrane i pięknie się razem komponują, można wyczarować wiele ciekawych looków
    - efekt na oku zawsze jest fenomenalny, mówię serio! Można się pomalować byle jakim puszkiem, palcem, pędzlem, w pośpiechu, złym oświatleniu itd. a i tak krzywdzy nie da się nimi zrobić. Sprawdziłam to na własnej skórze wiele razy i tym właśnie wygrywają w mojej kosmetyczce pomimo obiektywnych wad.
    - nie podkreślają zmarszczek

    Mam zgryz z tymi cieniami - zarazem ich nie cierpię i najczęściej ich używam, bo mam wrażenie, że i palcem u nogi w pośpiechu je nałożę Absolutnie nie dałabym za nie tyle kasy choć w prezencie na pewno bym je przygarnęła. Jeśli ktoś płaci ponad 200zł za 1,2g(!) cieni to ma prawo oczekiwać perfekcji pod każdym względem. Już chyba wyszły w nowej formule więc może popracowali nad wadami. Mimo wszystko zamiast inwestować z Chanela poszukam innych cieni wypiekanych w podobnych odcieniach, za ułamek ceny uzyskam podobny efekt i jakość.

    Używam tego produktu od: z przerwami od pół roku
    Ilość zużytych opakowań: w trakcie 1

    Oceniono na 3.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Nie
Chcesz pochwalić Dagmik za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • jakość nie chanel
  • Przepiękne cienie w odcieniach szarości w pięknym opakowaniu chanel ale jakość fatalna.
    Mam paletkę nr 33 prelude, piękne szarości od jasnego sreberka po średni szary i ciemny grafit + jasny róż.
    Kolory są piękne ,uwielbiam takie.
    Ale jakść tych cieni jest fatalna .Gdyby to nie było chanel za takie pieniądze a cienie za 30 zł, to nie miałabym żalu.
    Cienie są twarde i suche przez co pigmentacja oprócz najciemniejszego koloru -tragedia.Makijaz mini wykonamy jest bardzo delikanty,mało widoczny, mglisty,ciemny kolor ratuje wszystko
    cienie osypują się podczas aplikacji, srodek opakowania cały brudny.MASAKRA zaponad 200zł
    I gdybym ich nie kupiła w stacjonarnej dużej perfumerii to pomyślałabym że po podróba.
    Kolorystyka piękna, reszta szkoda kasy
    Zaznaczyłam ze nie wiem czy kupię ponownie,bo w ty wydaniu napewno nie ALE gdyby poprawili jakość to tę akurat palate kupiłabym zapewne jeszcze raz.

    Używam tego produktu od: ponad rok
    Ilość zużytych opakowań: jedno

    Oceniono na 1.50 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Nie_wiem
Recenzja otrzymała 1 pochwał. Chcesz pochwalić fioletowasukienka za czytelną i pomocną recenzję?
  • Użytkownik
    Chwalona: 56 raz(y)
  •  
  • Średnio.
  • 4 ombres - cienie legenda, kochane, luksusowe, czasami nienawidzone.

    Są średnie. Naprawdę średnie. Jestem posiadaczką palety Kashka Beige (nie pamiętam z jakiej limitowanej edycji ale bodajże z 2011) więc cieni jeszcze troszkę mam ale tylko dlatego, że w życiu bym ich nie używała codziennie.

    Jako wizażystka w wieloletnim stażem jestem w stanie każdymi cieniami nieważne jak marnymi zrobić make up. Ale czasy kiedy był to mój jedyny zawód minęły. Teraz potrzebuje jednej, max dwóch bardzo dobrych i trwałych palet, którymi makijaż oka wyczaruje w niecałe 5 minut. Te cienie mi to uniemożliwiają, dlatego, że:
    - choć kupiłam oryginalny produkt od samego początku się kawaliły i kamieniały przez co komletnie nie mogłam nałożyć koloru na pędzelek, muszę zdrapywać skamieniałą część
    -sypią się niemiłosiernie, ja robię nimi make up palcami więc ten problem się minimalizuje i dopiero potem blenduje pędzelkami
    - na bazę Artdeco/MUFE/MUF efekt trzyma się b. długo i można w jakikolwiek sposób wydobyć pigmnty
    -opakowanie szybko się niszczy.

    Tych cieni nie skreślam totalnie z 2 powodów :

    1. Na bazę artdeco (takiej obecnie używam) są nie do zdarcia - make up caluteńki dzień się utrzymuje
    2. efekt na oczach jest po prostu cudowny - elegancko, z klasą, piękny połysk, delikatny dzienny make up rzadko kiedy w makijażu dziennym uzyskuje tak cysty efekt przejścia kolorów.

    I za te dwie zalety daje 3 gwiazdki i mimo wielu wielu trudności wciąż używam.Używam tego produktu od: ok 2 lataIlość zużytych opakowań: 1 - kolor palety kashka beige

    Oceniono na 3.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Nie
Chcesz pochwalić elyon za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • Absurdalnie drogi badziew
  • Czy tylko ja mam takiego pecha? z wyjątkiem świetnej maskary HR co kupuję kosmetyk z tzw. górnej półki to jest coraz gorzej. Przy tych cieniach sięgnęłam dna-wybrałam moje ukochane brązy, bo kolory są cudne. Są mega, a cały zestaw pozwala na zrobienie makijażu na każdą okazję-ma taki fajny brązowo-złoty coeń, który w świetle świec wygląda obłędnie, w dziennym użyty w mikroskopijnej ilości pośrodku daje efekt otworzenia oka. Pozostałe 3 również są czaderskie. Kolory oczywiście. Bo potem to jest koszmar***-> minimalna ilość maksymalnie osypujących się cieni. Przy makijażu cienie są wszędzie-osypują się na policzek, osypują się na marynarkę, zostają na stole przy którym robię makijaż. Pomijam jak wygląda etui wiecznie zapaćkane, więc doprawdy nie wiem czy więcej cieni zużyłam, czy starłam po osypaniu się i wycieraniu etui. No i najgorsze one są suche i to tak suche, że najłatwiej wychodzi mi makijaż na zapuszczoną sierotkę-szast prast, żeby wyglądać w miarę cywilizowanie dokladam inne cienie, zmieniam pędzelki i staram się, bo żal mi wyrzucić coś tak badziewnego i absurdalnie drogiego

    P.S. jak znajdę kiedyś w końcu coś dobrego z wyższej półki to Wam napiszę

    Oceniono na 0.50 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Nie
Chcesz pochwalić danusiaes za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • Subtelny efekt.
  • Ja zdecydowałam się na 93 - smokey eyes.

    Jak dla mnie produkt ma parę plusów jak również minusów.
    + ładne kolory;
    + łatwo nimi pracować;
    + nie osypują się;
    + wyjątkowo trwałe jak na tak delikatne cienie;
    + eleganckie pudełeczko, może jakościowo słabsze ale wygląda świetnie;

    Jeśli ktoś wybiera te cienie to musi być przygotowany na to, że dają one bardzo subtelną plamę koloru (prócz czerni, która jest obłędna).

    Minusy?
    - moim zdaniem powinny być tańsze, bo wcale aż tak wyjątkowej pracy nie wykonują.

    Używam tego produktu od: 2 miesiące
    Ilość zużytych opakowań: jedno

    Oceniono na 4.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Nie_wiem
Chcesz pochwalić Klara Dux za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • dobry
  • Posiadam paletkę Chanel Les 4 ombres 14 MYSTIC EYES zakupiona w Harrodsie za 250 zł ( a nie 200 jak jest napisane )

    +piękne kolory
    +razem z bazą pod cienie artdeco utrzymuje się cały dzień (porównując z tańszymi cieniami - np. sephory to chanel utrzymuje się ZDECYDOWANIE dłużej )
    +nie wsiąka
    +piękne opakowanie


    minusy:
    - cena
    -niewydajny ( mikroskopijna ilość jak za taką cenę)
    Używam tego produktu od: 3 miesiąceIlość zużytych opakowań: w trakcie 1 opakowania

    Oceniono na 4.50 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Nie_wiem
Chcesz pochwalić beatkaa994 za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • średnie
  • Cienie te są zdecydowanie za drogie w stosunku do jakości. Plusem jest fakt, że mają ładne, błyszczące kolory i nie osypują się. Minusów jest więcej, a to: szybko znikają, ładnie wyglądają po umalowaniu się, natomiast po ok. 2 godzinach wchodzą w załamania powieki, po 2 godzinach makijaż wygląda nieestetycznie.
    Podsumowując cienie te warte są najwyżej 50 zł, marka chanel nie popisała się.



    Używam tego produktu od: 2 lat
    Ilość zużytych opakowań: 1 całe opakowanie 1,2 g

    Oceniono na 2.50 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Nie_wiem
Chcesz pochwalić carmen0406 za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • NIE ZA TAKĄ CENĘ
  • Oceniam zestaw brązowych cieni.

    Minusy:
    CENA- Nieadekwatna do jakości
    GRAMATURA- Cieni jest przerażająco mało
    WYKONANIE, OPRAWA- Cienie wypadły mi z torebki i powypadały ze swoich miejsc, ponadto samo pudełeczko też pozostawia wiele do życzenia

    Plusy:
    2 gwiazki za piękne kolory i trwałość cieni.


    Podsumowując:
    Nie warte swojej ceny. Całkiem niedawno kupiłam podwójny cień w Rossmanie za niecałe 4 zł i jestem bardzo zadowolona. Co prawda pudełeczko również uległo zniszczeniu po tygodniu użutkowania, ale mimo wszystko cień spełnił moje oczekiwania i jakościowo nie odbiega od Chanel.

    Używam tego produktu od: kilku miesięcy
    Ilość zużytych opakowań: 1 niecałe- został najjaśniejszy cień

    Oceniono na 2.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Nie
Chcesz pochwalić astalavistaaa za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • zaskakująco ZŁE
  • Oceniam zestaw nr 16 Murano: jasny róz, srebro, szar-grafitowy , zielono-czarny. Wszystkie metaliczne.
    \n
    \nPlusy:
    \n+ charmonijnie dobrane odcienie, łatwo łącza się ze sobą nie tworzac wyraźnych granic i przechodzą jeden w drugi,
    \n+ elegancki i ładny metaliczny efekt na powiekach
    \n+ łatwo je rozcierać i stopniować nasycenie koloru.
    \n
    \nMinusy:
    \n- skandalicznie mała gramatura za taka kasę. Wszystkei 4 cienie mają tylko 1,2 grama czyli tyle, ile zazwyczaj ma 1 cień w zestawie innej firmy. Co za tym idzie , są skandalicznie niewydajne i szybko ich ubywa.
    \n- osypuja się niemilosiernie i z pędzelka i nałożone na powiekę. Gdy noszę zamkniete w kosmetyczce potrafią wysypać sie z zamkniętego pudełka i oprószyć wnetrze kosmetyczki. Pod oko w trakcie malowania podkładam chusteczkę higieniczną inaczej cała twarz miałabym osypaną cieniami. Potrzebują co najmniej pół godziny aby związać sie ze skórą, po tym czasie i tak trzeba domalować.
    \n- migrują na powiece , maluje smoky w formie " banana" czyli jasny przy rzęsach, ciemniejszy w załamaniu jednak po kilku godzinach ciemniejszy zjeżdza mi w dół i miesza sie z jasnym.
    \n- słabo napigmentowane , wszystkie półtransparentne a przeciez ten najciemniejszy powinien mieć najwiecej pigmentu. Dają przede wszystkim metaliczną poświatę w różnych kolorach, trzeba mocno się namachac pędzelkiem aby na powiekach zostało tyle koloru co trzeba.
    \n- nietrwałe na powiekach mimo, ze zawsze uzywam bazy. Na skórze zostaje przede wszystkim błysk a pigment koloru znika. Łatwo je zetrzeć nawet zdejmujac bluzkę. W ciagu dnia trzeba co najmniej dwa razy poprawiać , jednak nawet wówczas nie prezentują sie dobrze gdyż przy poprawkach pozostaje przede wszystkim metaliczny poblask a brakuje koloru i głębi.
    \n
    \nGdyby kosztowały 30 zł mogłabym zaakceptować ich wady , ja jednak od kolorówki selektywnej wymagam jakości i niezawodności.

    Oceniono na 2.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Nie
Chcesz pochwalić kotbalamot za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • Jest to miłość.
  • Oczywiście nadal z uporem maniaka trzymam się & trzymać się będę złotej zasady, iż 'jeszcze nie pogłupiałam, co by wydać dwie stówy na cienie', ale jako że praca w perfumerii ma swoje plusy, chanelowska czwórka w idealnie dobranych dla mnie brązobeżach wpadła w moje łapki jako prezent.

    Przedmiot to o wartości wręcz świętej. Od dziecka mocno przesiąknięta jestem kultem Chanel, ascetyczny design, luksusowość, wyrafinowanie - cechy te stuprocentowo zaspokajają moje estetyczne potrzeby & wystarczą, abym markę darzyła wielką miłością po wieki wieków.

    Kult ucieleśnił się wraz z moją pierwszą czwórką. Samo dotykanie to proces bardzo przyjemny - solidne opakowanie w kolorze głębokiej czerni, z precyzyjnie wyrytym logiem Chanel. Wbudowane lusterko, śmieszne pacynki & gwóźdź główny programu - cienie.

    Jako że kolorystycznie zestaw podszedł mi bardzo, od razu wzięłam się, z należytym szacunkiem oczywiście, do zmalowywania różnorakich potworów na swoich ślepiach. Było ok, ale bardziej cieszyło posiadanie, aniżeli używanie.

    Wszystko do czasu. Pewien 'magiczny' poranek, podczas którego wszystko szło nie tak - przegapienie budzika, oczko w pończochach, zimna woda pod prysznicem. Czasu na makijaż pięć minut, w mocnym zaokrągleniu. Oczy podkreślać uwielbiam, ale zawsze poświęcam temu minut kilkanaście, wszak różnie to z tym blendowaniem z rana bywa, a & kreska niezawsze wychodzi tak, jak w zamierzeniu wyjść powinna.

    Podczas szaleńczo pędzących sekund sięgam po Chanel, macham całą powiekę najjaśniejszym beżem, załamanie podkreślam czymś pomiędzy brązem, a starym złotem, na dolną część oka lekko brązu dorzucam. Lecę, nie patrzę na efekt, sio.

    W ciągu dnia w wolnej chwili rzucam okiem na poranne dzieło. Pierwszy raz wszak zapomniałam o bazie pod cienie, więc spodziewam się efektów masakrycznych. Ku mojemu zdziwieniu wszystko na swoim miejscu, piękne, aż oczy krzyczą niejako z zadowolenia. W takim stanie makijaż wraca ze mną do domu o 23.40. Aż szkoda zmywać.

    Wtedy właśnie doceniłam tę głębię czającą się w chanelowskich cieniach, ich uniwersalność & efekt, stwierdzając, że warte byłyby każdej wydanej złotówki.

    Na więcej kolorów na razie nie mam szaleńczej ochoty, jestem dość minimalistyczna kosmetycznie. Chanel to cacko piękne & pięknie się nosi, wydajność szalona, używam codziennie od miesiąca, ubytek zerowy.

    Kocham.

    Używam tego produktu od: lipiec 2012
    Ilość zużytych opakowań: w trakcie pierwszego

    Oceniono na 5.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Tak
Recenzja otrzymała 2 pochwał. Chcesz pochwalić ulookfamiliar za czytelną i pomocną recenzję?


Zamknij