Włącz obsługę Javaskryptu w przeglądarce!

Jeżli widzisz ten tekst, oznacza to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. Bez włączonego JavaScript nie możesz korzystać z wielu funkcji KWC.

Zdjęcia


Christian Dior, Pure Poison

  • 25
Powiększ Christian Dior, Pure Poison

Zgłaszająca osoba: pepedesign

Całkowicie nowy zapach Diora - w jego składzie odnajdziemy między innymi: otwierając flakon poczujemy jaśmin i bergamotkę; w miarę jak zapach będzie się rozwijał białe kwiaty i pomarańcze, finał to: sandalwood i ambergris. Wszystko zamknięte w mocno stylizowanym flakonie niczym z fantastycznej czarodziejskiej bajki (takie jest też zapach) z pewnością nie przypomina on tych nowych strzelistych itd. Perfumy całkowicie oddające styl fashion hause Christiana Diora. Pure jest kontynuacją Poison tak jak: hypnotic itd.

Cena:

  • Sortowanie:
  • Ocena recenzji
  • Data
  • Ocena
  • Nick recenzentki
  •  
  • Trucizna pełna światła i muślinu
  • Świetlisty ciepły zapach z pazurem. Miękko otula i ogrzewa skórę. Jest w nich coś magicznego i nieziemskiego . Pachnidło jak z książki Patricka Suskinda. . Są bardzo trwałe i na mojej skórze pachną kilkanaście godzin ,a we włosach jeszcze dłużej . Mój TŻ odbiera ten zapach jak afrodyzjak . Buteleczka-no cóż,dla mnie przerysowana. Lubię ciężkie flakony o zdecydowanych kanciastych kształtach. Ale zawartość jest po prostu cudowna.


    Używam tego produktu od: 4 miesięcy
    Ilość zużytych opakowań: testery i próbki a teraz flakonik 30 ml

    Oceniono na 5.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Tak
Chcesz pochwalić anlumaka za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • Nieziemsko piękny, totalnie odjechany, świetlisty i magiczny.
  • Ja naprawdę nie wiem jak to jest, ale prawie każde perfumiarskie dzieło, które wychodzi pod szyldem Diora wbija kolejną strzałę Amora wprost w moje serce. Aż boję się zliczyć ile łącznie kosztowała mnie ta moja miłość... Pokochałam już Hypnotic Poison, Midnight Poison i klasyczne Poison. Uwielbieniem darzę nową wersję Miss Dior (zwłaszcza Le Parfum) oraz Dolce Vita. A czczę Dune i marzę o nim dniami i nocami. Przyszła i kolej na Pure Posion.

    Pure Posion nabyłam praktycznie w ciemno jako prezent na swoje 20-te urodziny. Kocham jaśmin całym sercem, kocham również pozostałe białe kwiaty. Jak do tej pory żadna trucizna mnie nie zawiodła, więc byłam pewna, że pokocham też PP. No i tak się też stało.

    Również i dla mnie Pure Posion jest zapachem nieziemskim. Ewidentnie czuć jaśmin, ale nawet najpiękniejszy krzak jaśminu na Ziemi tak nie pachnie. Tak mogą pachnieć jaśminowe krzewy z Śródziemia, o ile w ogóle mają tam jaśmin. Ten totalnie odjechany jaśmin wyraźnie miesza się z kremową i mięsistą gardenią oraz cudnym kwiatem pomarańczy. Początkowe cytrusowe nuty dodają PP świeżości i lekkości. Całość jest wyrafinowana, białe kwiaty wraz z cytrusami tworzą mieszankę obezwładniającą, musującą i świetlistą.
    Właśnie tak mogłaby pachnieć Galadriel- Pani Światła, elficka władczyni, istota nieskończenie dobra, piękna, ale jednocześnie niebezpieczna.

    Jeżeli chodzi o bazę Pure Posion, to jest to najpiękniejsza baza jaką dane mi było poznać. Również zauważyłam, że każda trucizna ma jakąś wspólną nutę bazową i można wyniuchać między nimi podobieństwo.
    Na mojej skórze najmocniej rozwija się na tym etapie drzewo sandałowe (kocham!) i cielista ambra. Białe kwiaty nie znikają dla mnie zupełnie, jedynie uspokajają się. To tak, jakby kwiaty jaśminu tuż przed zapadnięciem zmroku zwijały się ponownie w małe pączki, jednak rozgrzane ciepłem skóry wydzielanym przez cały dzień wciąż roztaczają swoją upajającą woń.

    Uważam bazę PP za szalenie zmysłową, ciepłą a co najważniejsze bardzo cielesną. Na tym etapie perfumy stapiają się z moją skórą i przestają być perfumami, a stają się MOIM zapachem. Zapachem mojej rozgrzanej skóry. I tak, jak HP kojarzy mi się z czarnymi koronkami, przydymionym okiem i ognistą czerwienią, tak PP to dla mnie zupełnie inny rodzaj zmysłowości.
    To prześwitujące jedwabie, tak lekkie, że poruszają się przy każdym najdrobniejszym podmuchu wiatru. I tak samo jak te przejrzyste jedwabie Pure Poison otula całe ciało, otacza sensualną mgiełką, tworzy wokół nosicielki magiczną aurę uwielbienia. To czyni je mieszanką wręcz magiczną. Pure Poison sprawia, że kobieta, która je nosi staje się zarazem obiektem sakralnym, jak i obiektem ogromnego pożądania. Sprawia, że chce się tą kobietę kochać, czcić i wielbić.

    I chociaż faktycznie jest to "najczystsza" z trucizn Diora, to jednak nie jest pozbawiona "trującej" nuty. Nuty, która sprawia, że dla kobiety noszącej ową truciznę można stracić nie tylko głowę, ale też i wszystkie zmysły. Kobieta, która decyduje się przywdziać tę z pozoru niewinną trutkę robi to z pełną premedytacją. Tworząc wokół siebie tą niemal sakralną aurę będzie jednocześnie uwodzić, kusić, zniewalać ofiarę, doprowadzając ją w końcu do szaleństwa.
    Moim zdaniem każdy z poisonowej rodzinki został stworzony dla rasowych uwodzicielek. Każda trutka zniewala jednak w inny sposób i cała zabawa polega na tym, żeby wybrać swoją własną ścieżkę trującego uwodzenia Dla mnie stanowią nierozerwalną całość i każdą z nich przywdziewam w innych okolicznościach.

    PP są dla mnie wręcz stworzone do noszenia w ciepłe wiosenne dni. Najpiękniej pachną właśnie na rozgrzanej skórze otulonej zwiewną, przejrzystą jedwabną koszulą. Idealnie nadadzą się także na gorące, parne, duszne letnie noce.

    Jeżeli chodzi o trwałość, to PP trwają w nieskończoność, podobnie jak jej trujący bracia i siostry. Pod tym względem Dior trzyma klasę na najwyższym poziomie.
    Projekcja w sam raz, jednak polecam zdecydowanie oszczędne dawkowanie.
    Absolutnie nie zgadzam się z twierdzeniem, jakoby perfumy owe były dozwolone wyłącznie dla kobiet dojrzałych. Nie lubię klasyfikowania perfum na te (z góry przepraszam za to paskudne określenie) "babcine" czy "dla małolat". Każdy niech nosi to, co mu się podoba.

    Flakon to dla mnie istne dzieło sztuki. Jest tak samo świetlisty i opalizuący jak sam zapach.

    Cóż, mogę jedynie powiedzieć:
    Mr Dior, you did it again!!

    Używam tego produktu od: luty 2014
    Ilość zużytych opakowań: rozpoczęte 1x50 ml

    Oceniono na 5.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Tak
  • Zdjęcia dołączone do recenzji:
    Foto recenzja Foto recenzja Foto recenzja Foto recenzja Foto recenzja Foto recenzja
Recenzja otrzymała 10 pochwał. Chcesz pochwalić Arwen123 za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • Miłość od pierwszego... powąchania
  • Jestem zakochana w tym zapachu od dnia gdy pierwszy raz poczułam. Pięknie komponuje się z zapachem mojej skóry, jest dla mnie bardzo delikatny i kobiecy, zwiewny i wyrafinowany. Uzwam go na specjalne dla mnie okazje.

    Używam tego produktu od: 2 lat
    Ilość zużytych opakowań: Połowa jednego

    Oceniono na 5.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Tak
Chcesz pochwalić Latte88 za czytelną i pomocną recenzję?
  • Użytkownik
    Chwalona: 2 raz(y)
  •  
  • Bardzo się lubimy
  • Używałam szystkich trucizn Diora ale Pure i Hypnotic są najbliższe memu sercu. Pure to taki zapach kiedy tylko najdzie mnie ochota a Hypnotic dla mnie raczej na romantyczny wieczór i eleganckie wyjście. Oba bardzo seksowne i niesamowicie trwałe. Białą truciznę uwielbiam za jaśmin i bergamotkę, czuję się w nich pewnie i elegancko. Buteleczka cudowna tak jak wszystkich trucizn.

    Używam tego produktu od: Dawno nie używałam ale chyba znowu mi się go chce
    Ilość zużytych opakowań: 3 flakoniki 30 ml

    Oceniono na 5.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Tak
Chcesz pochwalić syl74 za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • mocna gardenia
  • Mam pół próbki odlane z edp oryginalnego flakonu, około 0,8ml.
    Perfumy, są trwałe, pachną ładnie, czuję gardenie... MOCNA jest i jaśmin, trochę bergamotki i kwiat pomarańczy. Ambry mało, bardziej wanilia choć nie ma jej w składzie.
    Dzięki Bogu to nie jest kolejny typowy Poison przesłodzony czekoladą czy kokosem czy wanilią ostrą. Nie uwodzi, ale gdzieś snuje się. Głównie bym powiedziała białe kwiaty. Niekoniecznie zostanie ze mną, testuje miesiąc póki co.

    Oceniono na 2.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Nie_wiem
Chcesz pochwalić Katefit za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • Najczystszy jaśmin na mroźne dni.
  • Nareszcie. Co ja się go natestowałam, o matko kochana, z rok mi zajęło sępienie próbek w sklepach, lotniskach i drogeriach. I powiem jedno, ja Diora chyba kocham najbardziej bo razem wielbimy konwalię i jaśmin bez udziwniania ich naturalnego piękna.

    Zacznę od ostrzeżenia, uważajcie gdzie je kupujecie. Testowałam w Bootsach UK, IE, sklepach wolnocłowych i innych drogeriach. I mogę sobie dać głowę uciąć, że te z Boots pachną inaczej, mają wanilię w przeważającej części, jaśmin zaś nie jest aż tak wyraźny.

    Pure Poison zmienia się w zależności od pogody i dnia cyklu, naprawdę! To zadziwiające jak może różnić się barwa zapachu raz jest czysta i ostra, a innego dnia słodka i delikatna.

    Jest to najpiękniejszy, najwierniejszy oryginałowi jaśmin, a najpiękniej współgra z polskim mroźnym powietrzem, niesamowite połączenie, wręcz upaja.

    Trwałość około 8 godzin, ale dla mnie, obok Diorissimo i Envy to kolejny zapach za którego nutą głowy tęsknię i lubię se psiknąć od czasu do czasu. Podaruj sobie odrobinę luskusu

    Butla jako perła niemalże, chociaż ja preferuję ostre i skąpe kształty z grubego szkła ciosane

    Cena w sklepie wolnocłowym to 65e za 50 ml. Irytujące, że Dior tak rzadko ma promocje ale to i tak bez znaczenia bo już jestem niewolnikiem i Pure\'a i Diorissimo i raczej się szybko spod ich władzy nie wyzwolę.
    Używam tego produktu od: 1 rok Ilość zużytych opakowań: próbki w sumie ok.20ml i zaczęta 50.

    Oceniono na 5.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Tak
Recenzja otrzymała 1 pochwał. Chcesz pochwalić MissHeresy za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • piękny!
  • Jest cos w tym zapachu podobnego do aliena ale zdecydowanie ładniejszego! Jest to druga zaraz po midnight poison najlepsza trucizna. Właściwie to może ona stanowić wersję dzienną dla midnight poison jest to ciepły, uniwersalny zapach.

    Używam tego produktu od: 2 tygodni
    Ilość zużytych opakowań: próbka

    Oceniono na 5.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Tak
Chcesz pochwalić trini333 za czytelną i pomocną recenzję?
  • Użytkownik
    Chwalona: 141 raz(y)
  •  
  • to zapach nawiązujący do ziemskich, ale u nas takich nie ma
  • Ten zapach kojarzy mi się z jakąś piękną i niezdewastowaną Terrą II, jakąś naszą lepszą bliźniaczą planetą, albo wizytą podróżników międzyplanetarnych, którzy po powrocie do siebie robili perfumy nawiązujące do najpiękniejszych zapachów poszczególnych planet. To zapewne miał być ziemski kwiatowo owocowy ogród, ale wyszedł nieziemski! Jak ktoś tu wcześniej bardzo celnie napisał, jest to zapach ODREALNIONY, dokładnie tak samo go odbieram, jak halucynacja, w pierwszej chwili wprawia w trans. Jest tam jaśmin, ale na ziemi jaśmin tak nie pachnie, ten jest jak chłodna, opalizująca biało-fioletowa chmura w upalny dzień, coś jak iskrzący cud na niebie. Jest bergamotka, mokre kwiaty, ale to wszystko u nas tak nie pachnie. To jakby ziemski ogród odbierany innymi niż ludzkie zmysłami, potem odtworzony ale tak, że ziemianie wyraźnie czują różnicę. W tych perfumach są jakieś hipnotyzujące opary z innego układu słonecznego, wszystkie nuty są wzmocnione, bardzo podkręcone, nieco zniekształcone, ale w boski sposób, wydobyto i wyolbrzymiono to, co najlepsze. Polecam. Podróż w niezwykły świat. I dodatkowa zaleta... zapach bardzo zmysłowy, seksowny, bo ma w sobie tajemnicę, otula kobietę mgłą, dzięki czemu odbiera się ją trochę jakby była z pięknego snu, z marzeń. Niby to zapach łagodny, co początkowo nasuwa skojarzenie z aniołem, ale zaraz cos tu zaczyna się nie zgadzać, bo jednak to zapach mocny, wyrazisty, zdecydowany, więc może to odważny, szalony, bohaterski Elf? ;D
    Acha, doczytałam tu jeszcze o jakimś skojarzeniu z babcinymi perfumami hihi. Rozbawiło mnie to bardzo, ale na pewno nie tak, jak rozbawiłoby spotkanie starszej pani skropionej odjazdowo odrealnionym Pure Poison, padłabym chyba z wrażenia Albo Alienem, tam też jest jaśmin (który ogólnie w perfumach uwielbiammmm) Jak żyję, nie czułam od żadnej (nieco zasobniejszej) starszej pani ani jednego, ani drugiego rodzaju jaśminu, prędzej CH N5 lub typowo kwiatowe wody bez kombinacji. To jakby powiedzieć, że noszenie okularów jest babcine. No starsze panie noszą okulary, owszem, ale tysiące młodych ludzi też, ba, dzieci, ludzi w średnim wieku, są tysiące wzorów i kolorów. I jeszcze słoneczne, a poza tym cóż, Pure Poison to i tak na dodatek nowoczesne soczewki kontaktowe robione technologią z naszego XXII wieku na innej planecie ;P Nieziemskie Cudo!

    PS Uwaga! Mocniejsze od Midnight Poison wbrew pozorom, bo PP to zapach niczym nie przytłumiony, intensywny, ekspansywny, wcale nie "biały", ale fioletowawy, mocny! Choć jest i romantyczny

    Używam tego produktu od: nie taka najświeższa miłość, znamy się już chwilkę Ilość zużytych opakowań: 50 ml

    Oceniono na 5.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Tak
Recenzja otrzymała 3 pochwał. Chcesz pochwalić adau za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • Powiew nudy
  • Gdybym miała określić jakiś zapach jako babciny to byłby właśnie ten. Pure Poison to zupełnie inna bajka niż pozostałe trucizny. A właściwie nie tyle bajka co koszmar. Perfumy dla starszej pani, takiej po 60. Ubierającej się raczej na bazarze niż w butiku. Lubiącej słodkawe, mdlące zapaszki.

    Pure Poison zmęczył mnie już chwilę po psiknięciu na nadgarstek, na bloterku był jeszcze de zniesienia.
    Nie ma pazura, nie ma w sobie w zasadzie nic ciekawego. Niczego co sprawiłoby, że chciałabym go powąchać po raz drugi, nie mówiąc już o zakupie choćby 30 ml.
    Najbardziej odrzuca mnie w nich jaśmin. W ogóle nie jestem fanką białych kwiatów a je właśnie najbardziej wyczuwam w Pure Poison.
    Perfumy intensywne, długo się utrzymują, "ogoniaste".
    Flakon taki sobie, nie podoba mi się.

    Używam tego produktu od: testy
    Ilość zużytych opakowań: próbka

    Oceniono na 0.50 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Nie
Chcesz pochwalić lucciola za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • To ja jednak lubię jaśmin!
  • Urokliwe perfumy. Gdy je wącham mam taką wizję: przede mną rozciąga się zimowy krajobraz, przesycony harmonią i spokojem. Słońce odbija się w pokrywającym wszystko śniegu. Niedaleko stoi sobie drzewo. Idę w jego stronę i dostrzegam, że biel która je pokrywa to nie śnieg, lecz delikatne, pachnące upojnie kwiatki. W przeciwieństwie od innych jaśminowych perfum, pure poison jest przejrzysty, taki czysty właśnie. Bez przytłaczająco staro szafowych wtrętów. Co prawda czuć w nim odrobinę tej jaśminowej przyduchy, ale w mikro dawce, dodającej mu uroku.

    Używam tego produktu od: pół roku
    Ilość zużytych opakowań: trochę ze 100 ml

    Oceniono na 4.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Nie_wiem
Recenzja otrzymała 1 pochwał. Chcesz pochwalić gidran za czytelną i pomocną recenzję?


Zamknij