Statystyki: + Dodaj produkt + Dodaj Look

Aktywność

10 stycznia 2016, o 22:21 asia_apsik pochwaliła recenzję patusia12110
10 stycznia 2016, o 22:10 asia_apsik oznaczyła produkt jako hit
10 stycznia 2016, o 22:10 asia_apsik dodała recenzję

Najnowsze recenzje

Zobacz wszystkie
szminka2010

Dodanych produktów: 12

Napisanych recenzji: 537

4 / 5

Sklejacz wow

Brak telefonu ojrutnie zniecheca mnie do recenzji..nie mam jak podrzucuc zdjec. Moze jak w joncu sie dorobie to uzupelnie recenzje. Tusz zrobi wrazenue wsrod lalek z dlugimi rzesami..nie jest to nic obrazluwego, dla mnie zawsze dlugie rzesy kojarza sue z laleczja:) Tusz ma gruba i wielka szczotke, sprawiajaca na poczatku problemy. Potrafj pobrudzic powieke i zrobic masakre na dolnych rzesach. Konsystencja dobra..naklada sue szybko. Przeraza mnie ta sklonnosc do sklejenia.wymaga grzebyka lub "pustego" tuszu (np. Loreal culture). Na moich rzesach robi co jakis czas efekt wow- czyli rzucaly sie w oczy....dlugie i grube. Nie podkrecal i opada pod wplywem wagi. Mi rzesy sie lekko wyginaly w dol i efekt byl tragiczno-komiczny. T Tusz nalezy pochwatlhic za trwalosc, wydajnosc i podejrzewam, ze u niektorych robi boski efekt. Opakowanie ciekawe, taki ciut neon.....nie do przegapienia Dla mnie nie, ale moze po odzywce....:))

Przejdź do recenzji
Magic chocolate cookie

Dodanych produktów: 34

Napisanych recenzji: 332

4 / 5

Wysusza...

Naczytałam się i nasłuchałam super recenzji na temat tego korektora, więc w końcu się na niego skusiłam. Pierwszy raz kilka lat temu, a drugi raz jakiś czas temu (bo już nie pamiętałam, jak to było kilka lat temu). Moja recenzja jest więc oparta na podstawie zużycia dwóch opakowań, bo kiedy używałam tego drugiego dokładnie mi się przypomniało, co mi się w tym pierwszym kilka lat wcześniej nie podobalo. Miałam kolor NC15. Opakowanie jest z pompką, niby fajnie, niestety pompka ta dozuje za dużo produktu, słowem - produktu starczy na pokrycie połowy twarzy, a nie tylko na zakrycie newralgicznych miejsc, co skutkuje tym, że najzwyczajniej w świecie reszta, której nie użyjemy się zmarnuje. Próbowałam kombinować z tą pompką, niestety czasami tylko udaje mi się wcisnąć ją na tyle delikatnie, żeby wyleciała mała kropelka, niestety MAC powinien wymyślić lepsze rozwiązanie. Konsystencja raczej gęsta, rozprowadza się całkiem ok, ale trzeba uważać, gdyż ma tendencje do zasychania i wtedy ciężko poprawić to, co się namaziało. Jednak nie jest to niemożliwe (jak na przykład w przypadku podkładu EL DW - to jest totalna gładź szpachlowa i jak on zaschnie, to już poprawić się go nie da na buzi). Krycie oceniam na doskonałe - ten korektor kryje wszystko - krostki, przebarwienia, cienie, sińce, co tylko mu każemy przykryć - on to robi, ALE ma też wielkie skłonności do wysuszania skóry, na której leży. Ja go kupiłam głównie pod oczy, bo słyszałam o jego cudnych właściwościach kryjących pod oczami, normalnie cud, miód i malina, jednak po czasie uważam, że ten produkt pod oczy jest stanowczo za ciężki, może na jednorazowe wyjście, na specjalną okazję jest spoko, ale do używania codziennie NIE POLECAM, bo wysuszenie delikatnej skóry pod oczami murowane, nieważne, jak bardzo świetnie będziemy ją nawilżać. Ja staram się nawilżać ją najmocniej, jak potrafię, ale ten korektor przy codziennym użytkowaniu po prostu robił mi Saharę pod oczami. Po kilku pierwszych użyciach będziecie zmylone, że jest cud i pięknie pod oczkami, ale z czasem skóra już przestanie to znosić i wysuszenie na bank się pojawi, wtedy podkreśli wszelkie zmarszczki i bruzdy i się nam pięknie zbierze nawet w tych zmarchach, których nie widać gołym okiem. Dlatego zalecam umiar i rozwagę w jego stosowaniu. Ja długo nie mogłam dojść do tego, jak to jest możliwe, że tak bardzo nawilżam skórę podoczną, a ona jest przesuszona, a przypadek przyszedł mi z pomocą. Otóż kupiłam korektor rozświetlający z Clarinsa, który wiadomo - jest delikatniejszy. I kilka dni pod rząd używałam tego Clarinsa właśnie (krem pod oczy był ten sam), wtedy zauważyłam, że moja skóra pod oczami jest lepsza, owszem, zmarchów, które już mam na razie nie zlikwiduję, ale już wiem, że to właśnie po ProLongwear miałam je większe i bardziej podkreślone. Nie wiem za bardzo, jak się ustosunkować do tego korektora, bo robi to, co robić ma, kryje i to solidnie, jest niemalże nie do zdarcia i jest naprawdę ok, z drugiej strony jako właścicielka zmarszczek pod oczami (tak, wiem, że one tam są) i starania się za wszelką cenę nie dopuścić, żeby były jeszcze bardziej widoczne trochę się zawiodłam na nim. Jeśli planujecie go kupić to jak najbardziej polecam na okazjonalne wyjścia, max do nakładania 3 razy w tygodniu, niestety używany częściej może Wam wysuszyć skórę na wiórek, a tego przecież żadna z nas nie chce, prawda?

Przejdź do recenzji