Statystyki: + Dodaj produkt + Dodaj Look

Aktywność

23 marca 2015, o 09:40 PudrowaKrolowa dodała recenzję
MIYO, Skin Care Powder (Puder ryżowy)

5 /5

Kupi ponownie

Marka:
Kategoria:
20 marca 2015, o 00:15 PudrowaKrolowa pochwaliła recenzję Astray_lif
22 lutego 2015, o 23:37 PudrowaKrolowa dodała recenzję
20 lutego 2015, o 21:44 PudrowaKrolowa pochwaliła recenzję uniqua
20 lutego 2015, o 21:43 PudrowaKrolowa pochwaliła recenzję patii1984
20 lutego 2015, o 21:43 PudrowaKrolowa pochwaliła recenzję anna996
19 lutego 2015, o 10:42 PudrowaKrolowa pochwaliła recenzję Korah
17 lutego 2015, o 15:48 PudrowaKrolowa pochwaliła recenzję cionieczka
Avon, Cherish EDP

4 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Marka:
Kategoria:
17 lutego 2015, o 15:34 PudrowaKrolowa dodała recenzję
LancrOne, Sunshade Minerals, Zestaw 7 pędzli w lnianym etui

4 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Marka:
Kategoria:
16 lutego 2015, o 17:47 PudrowaKrolowa pochwaliła recenzję CocoCharlotte
16 lutego 2015, o 17:36 PudrowaKrolowa oznaczyła produkt jako hit
16 lutego 2015, o 17:36 PudrowaKrolowa dodała recenzję
13 lutego 2015, o 11:07 PudrowaKrolowa dodała recenzję
Inglot, Baza pod cienie do powiek

1 /5

Nie kupi ponownie

Marka:

Najnowsze recenzje

Zobacz wszystkie
Pintalabios

Dodanych produktów: 25

Napisanych recenzji: 305

5 / 5 HIT!

Tusz to nie mąż, żeby go często zmieniać...

.... ale ta maskara jest godna rozwodu z moimi innymi faworytami, w tym Giorgio Armani, Eyes To Kill albo Estee Lauder, Sumptuous Extreme, które po wielu latach panowania zmiotło poprzednika - YSL, Volume Effect Faux Cils. Nie wierzę w tanie tusze. Nie wierzę i kropka. Przez kilkanaście lat testowałam wszystkie pomysły KWC w tej kategorii: co jeden, to gorszy. Jak nie The Collosal Maybelline, który zasługuję na KWC tylko pod jednym względem - kolosalnie oblepia rzęsidła, to mazieja Lovely, Curling Pump Up, która sprawiła, że miałam ochotę pomalować rzęsy pastą do butów, przynajmniej byłyby bardziej czarne, bo konsystencję pasta miałaby zapewne zbliżoną do tego żółtego rzadkiego koszmaru. I tak dalej w tym stylu. Tak że tani i dobry tusz brzmiał dla mnie jak oksymoron, mniej więcej jak tekst mojego budowlańca, pana P., który ma zwyczaj mówić, że jak dobrze i szybko, to nie tanio, jak dobrze i tanio, to nie szybko, a jak szybko i tanio, to nie dobrze. I z maskarami za grosze zazwyczaj tak było. Więc dalej kupowałam te wszystkie swoje tusze , ale jednak jako kobieta, która nigdy nie zmienia zdania, no chyba, że jednak zmieni zdanie, postanowiłam wypróbować Eveline. I to była decyzja mojego życia! Na równi z rozwodem z pierwszym mężem ;) Wszystko, co można wyczytać w recenzjach, to ta trzecia z prawd (po tys prawdzie i gówno prawdzie, jak zauważył ks. Tischner, chociaż raczej nie miał na myśli maskary). Tusz błyskawicznie robi na rzęsach efekt "wow", szczotka jest naprawdę genialna! Silikonowa, poręczna, a nie żadna szczota jak do wc, za przeproszeniem. Mam naturalnie bardzo długie i podwinięte rzęsy, a ona wyciąga je aż do brwi. Samo w sobie by mnie to nie powaliło, ale ale - są zupełnie niesklejone, zero grudek, nierówności, żadnych dramatycznych pajęczyn odnóży. Są piękne, długie, błyszczące, jak igłą rozdzielone! Wreszcie jest to, co lubię - rzęsy pogrubione, ale tak, że wyglądają jakby były takie z natury. Można machać szczotką do upojenia: każda kolejna warstwa buduje nadal niesklejone wachlarzyki i tak naprawdę to my decydujemy, kiedy powiemy "dość" :D Aha, i dolne rzęsy też świetnie łapie, więc można sobie zafundować na karnawał efekt Twiggy. Maskara jest bardzo trwała. Znam trwalsze (Armani, jak napisałam wieki temu w recenzji: Armani jest trwały jak Kościoł!), ale nie odczuwam dyskomfortu - nic się nie osypuje, nie odbija, nie podrażnia, a mam bardzo wrażliwe oczy (które na przykład notorycznie drażnią tusze Diora). Tą maskarą naprawdę wygodnie się maluje: szybko, dobrze i tanio. Czyli w przeciwieństwie do remontu - da się :D

Przejdź do recenzji
glassofwhiskey

Dodanych produktów: 5

Napisanych recenzji: 32

5 / 5 HIT!

Hit

Niesamowicie się cieszę, że na niego trafiłam, bo zaczynałam wątpić, czy znajdę tusz, który spełni moje oczekiwania. Nawet z rzęs po przejściach, lub z natury cienkich i słabych, wyczaruje wachlarz. Jego działanie jest naprawdę spektakularne i gdybym sama go nie używała, prawdopodobnie nie uwierzyłabym ;-). Posiada bardzo fajnie wyprofilowaną szczoteczkę, która pozwala uzyskać efekt super wydłużonych i podkręconych rzęs. Unosi je od nasady, dzięki czemu podwaja ten efekt, nie tracąc go w ciągu dnia. Bardzo ładnie rozdziela rzęsy, nie powodując "sklejek". Z Catchy Eyes nie ma mowy o osypywaniu się, kruszeniu, efekcie pandy i tym podobnych - a przetestowałam go w wielu ekstremalnych sytuacjach ;-). W połączeniu z zalotką można w mig uzyskać efekt sztucznych rzęs, i co ważniejsze - wcale nie trzeba się nad tym mega napracować! To po części definicja naprawdę dobrego kosmetyku - nie musimy się natrudzić, aby uzyskać wymarzony efekt, gdyż produkt sam doskonale wie, co do jego zadań należy ;-). Silikonowa, wyprofilowana szczoteczka i ten tusz to chyba najlepszy kosmetyczny duet, z jakim się do tej pory spotkałam. Jeżeli chcesz wyczarować cuda na swoich oczach, to produkt, po który musisz sięgnąć - ja się nie zawiodłam, miałam jedynie kolejny kosmetyk do dodania w liście "must have" :-). W mojej opinii najlepsza drogeryjna maskara i długo, długo nic.

Przejdź do recenzji