Statystyki: + Dodaj produkt + Dodaj Look

Aktywność

Wczoraj o 17:39 flexi_88 dodała nowy produkt
Wczoraj o 17:27 flexi_88 dodała recenzję
19 września 2018 o 11:15 flexi_88 oznaczyła produkt jako hit
10 września 2018 o 22:11 flexi_88 dodała recenzję
5 września 2018 o 10:40 flexi_88 dodała recenzję
3 września 2018 o 17:34 flexi_88 dodała recenzję
2 września 2018 o 18:11 flexi_88 dodała recenzję
30 sierpnia 2018 o 20:00 flexi_88 dodała recenzję
29 sierpnia 2018 o 11:15 flexi_88 dodała recenzję
29 sierpnia 2018 o 10:58 flexi_88 dodała recenzję
26 sierpnia 2018 o 16:47 flexi_88 dodała recenzję
22 sierpnia 2018 o 14:51 flexi_88 dodała nowy produkt

Najnowsze recenzje

Zobacz wszystkie
MoniaPasi

Dodanych produktów: 110

Napisanych recenzji: 325

3 / 5

Dobra na niedoskonałości i w celu... rozświetlenia!

Maseczkę otrzymałam w prezencie do zakupów. Zamknięta została w saszetce, jak to maseczka w płachcie. Po jej otwarciu od razu dał się wyczuć zapach zielonej herbaty, bardzo przyjemny i intensywny, choć po nałożeniu szybko przestawał być wyczuwalny, aż do momentu przypomnienia sobie o nim i ponownego zaciągnięcia się :) Maska została umieszczona na kawałku płachty i dopiero złożona. Moim zdaniem ta płachta jednak jest na tyle cienka, że i tak nieznacznie tylko ułatwiła rozłożenie maski do normalnego kształtu - łatwo odchodziła od maseczki tym samym trochę przeszkadzajac przy rozkładaniu. Maseczka dobrze przylega do twarzy, przyczepia sie do niej, wiec można spokojnie robić zwykłe czynności bez obaw, że nam spadnie. Otwory na oczy są małe, na początku się przeraziłam, ale dzięki temu było większe pole jej działania na twarzy, a widzenia nie utrudniała. Nałożyłam ją gdy moja cera miała podskórnego pryszcza, bulwę czy jak to tam można nazwać. Wiecie, taki wulkanik, ale bez białego końca, który dopiero się formuje... Do tego obok było kilka innych, malutkich, więc łatwego zadania nie miała, bo oczekiwałam zarówno tego rewelacyjnego zmatowienia, jak i zmniejszenia nieprzyjaciół. O ile z pierwszym sobie nie poradziła, o tyle z drugim zadaniem poszło jej pięknie! Wypryski faktycznie się widocznie zmniejszyły, a z podskórnej bulwy już następnego dnia był normalny pryszcz "do wyciśniecia, ale nie wolno wyciskać", więc przyśpieszyła jego całkowite zniknięcie. Z matowieniem zdecydowanie gorzej. Esencja była bardzo klejąca na skórze, nie chciała całkowicie się wchłonąć, tylko zostawiła warstwę, to przetarłam ją w końcu tonikiem i ku zaskoczeniu stwierdziłam, ze skóra nie jest zmatowiona, a wręcz promienna i rozświetlona! Działanie zupełnie odwrotne do opisanego. Nie podrażniła, nie zapchała, nie uczuliła. Esencji było od groma, wystarczyło jej jeszcze na szyję i dekolt, a i tak zostało. Czy sięgnę po nią ponownie? Nie. Jej działanie jest średnie w moim odczuciu, owszem podziałała na wypryski, ale to za słaby efekt za 20zł, wolę w tej cenie kupić sobie żel punktowy i używać go gdy coś wyskoczy, niż za każdym razem lecieć i wydawać pieniądze na maseczkę o podobnym działaniu. Nie ma tragedii, ale szału też nie, taki średniaczek.

Przejdź do recenzji