Statystyki: + Dodaj produkt + Dodaj Look

Najnowsze recenzje

Zobacz wszystkie
Aneta_Ch

Dodanych produktów: 943

Napisanych recenzji: 1168

5 / 5

Świetna gąbka - póki co najlepszy zamiennik Beauty Blendera

Jakiś czas temu zupełnie przypadkowo trafiłam w Rossmannie na dobre promocje w szafie Wibo. Nie dość, że kosmetyki kolorowe były korzystnie przecenione to dodatkowo gąbki, na które polowałam od jakiegoś czasu (bo przecież Maxineczka je pokazała i rozeszły się błyskawicznie) były przecenione z 18,99zł na 10zł. W tym przypadku wzięłam od razu 2 sztuki z przekonaniem, że 20zł jestem w stanie odżałować. Na szczęście nie żałuję, bo gąbka spisuje się u mnie bardzo dobrze. Zacznijmy może od tego, że gąbeczka uderzająco przypomina oryginalny Beauty Blender. W wolnej chwili chętnie porównam te dwie gąbeczki, bo na pierwszy rzut oka jak dla mnie wyglądają tak samo. Może wrzucę na Insta porównanie również dla Was, bo może ktoś jeszcze zechce zobaczyć różnice (lub ich brak). W dotyku jest bardzo mięciutka i dobrze wraca do swego pierwotnego kształtu kiedy się ją zgniecie. Jest delikatnie porowata, ale na twarzy nie robi porowatych mini dziurek w podkładzie. W mojej ocenie płynne produkty wtapia w skórę w sposób bezbłędny i nie pochłania ich w zbyt dużej ilości, choć według mnie dużo zależy od stopnia zmoczenia gąbki. Może to banał, że o tym mówię, ale dobrze zmoczona gąbka nie tylko jest łatwiejsza w pracy, ale także nie ,,zjada" nadmiernej ilości kosmetyków. Potrafię nią zrobić super naturalny i lekki efekt, ale jeśli tylko będę chciała to spokojnie zrobię nią także ,,szpachelkę":D Gąbka spokojnie nadaje się do robienia bakingu a jej kształt łezki pozwala na dotarcie do trudniej dostępnych miejsc, takich jak wewnętrzny kącik oka czy okolica płatków nosa. Pracując z nią nie odnoszę wrażenia, że biję się po twarzy, tylko gładko od niej odbija, bez dziwnych opukujących dźwięków. Pragnę jeszcze wspomnieć o jednej ważnej rzeczy, która w dużej mierze zadecydowała o tym, że gąbka nie tylko zostanie ze mną na dłużej, ale mam ochotę pójść do Rossmanna i zrobić giga zapas. Mianowicie chodzi mi o łatwość jej mycia. Przerobiłam już wiele gąbek, od oryginalnego BB, przez Blend it! i inne mniej znane i muszę przyznać, że na tle wszystkich to właśnie gąbka Wibo myje się w mgnieniu oka. Może tu się trochę powtórzę, ale uważam, że dobrze zwilżona gąbka, która pochłonęła mniej kolorówki do środka jest także bardziej przyjazna w czyszczeniu. Doprawdy nie mam się do czego przyczepić jeśli chodzi o ten produkt. Nie tylko mi się sprawdza, ale nawet perspektywa jej wymiany co 2-3 miesiące w cenie regularnej 18,99zł nawet mnie nie przeraża. Oczywiście, wolałabym, aby posłużyła mi dłużej, ale jeśli uznam, że już przyszedł czas na wymianę gąbeczki to nie będzie mi jej tak szkoda. Polecam wypróbować, jest świetna :)

Przejdź do recenzji
bbozenka

Dodanych produktów: 38

Napisanych recenzji: 353

5 / 5

Dobra maska w płachcie za grosze

Kupiłam jeszcze w sierpniu w Biedronce, wzięłam dwie sztuki, jedną nałożyłam praktycznie od razu, a drugą dopiero teraz. Opakowanie jest bardzo ładne. Gdybym miała ocenić maskę jedynie po opakowaniu, to w życiu nie pomyślałabym, że jest to produkt za 3,99 (!!!), bo wygląda nie gorzej od masek w płachcie za 20-25 zł. Wieczorem zrobiłam demakijaż, potem delikatny peeling enzymatyczny, stonizowałam twarz i przystąpiłam do nakładania maski. Jest bardzo mocno nasączona, aż kapie z niej esencja. Spokojnie mogłyby w tej szaszetce pływać dwie maski, bo tyle jest esencji. Materiał z którego zrobiono płachtę jest bardzo cieniutki i miły w dotyku, świetnie przylega do skóry. Po nałożeniu maska jest półprzezroczysta, dopiero po upływie 10-15 minut robi się coraz bardziej widoczna na twarzy. Zapach... dla mnie super! Pachnie przepięknie i owocowo, a jednocześnie świeżo. W czasie gdy maska była na mojej twarzy, cały czas czułam ten obłędny zapach i przyznam, że bardzo umiliło mi to czas aplikacji. Otworki na nos, oczy i usta są w miarę tam gdzie trzeba. Jedyny problem miałam w okolicy górnej części nosa, bo tam maska mimo wielokrotnego przyklepywania ciągle odstawała. W okolicy ust też trochę ciężko było ją dopasować, ale ostatecznie tam się ładnie ułożyła. Resztę pozostałej w szaszetce esencji wklepałam w szyję i dekolt, nic się nie zmarnowało. Producent zaleca trzymać na skórze 15-20 minut. Ja trzymałam 30 minut i po takim czasie nadal była wilgotna i nie odchodziła nawet na bokach twarzy. Po zdjęciu moja skóra była bardzo dobrze nawilżona i elastyczna. Wyglądała super; na zdrową i wypoczętą. Przed spaniem wklepałam jeszcze odrobinkę lekkiego kremu o żelowej konsystencji na policzki. Rano jak oceniłam kondycję skóry w lusterku, to byłam zadowolona z efektu jaki dała mi ta maska. Skóra wyglądała na zadbaną, dobrze nawilżoną i była świetlista. W dotyku bardziej jędrna i gładka. Ten efekt utrzymywał się przez cały dzień, a zrobiony tego dnia makijaż lepiej wyglądał. Maska nie zostawia tłustej warstwy na skórze dlatego z powodzeniem można ją nałożyć przed zdobieniem makijażu, trzeba tylko dać jej trochę czasu na wchłonięcie po aplikacji (myślę że ok. godziny wystarczy). Ja mam mieszaną cerę z przetłuszczającą się strefą T i dość suchymi policzkami. U mnie ta maska spisała się na medal. Chciałabym kupić ją ponownie, jednak niestety już nie widziałam tego produktu w Biedronce, ani w żadnym innym sklepie. Jeżeli jednak natknę się na nią ponownie, to na pewno kupię i to więcej sztuk, na zapas. Warto. Fajna maska w bardzo przystępnej cenie.

Przejdź do recenzji