18.URODZINY Klub Recenzentki Kody rabatowe Konkursy i testy
Statystyki: + Dodaj produkt + Dodaj Look

Aktywność

8 marca 2016 o 11:38 Agnes1906 dodała recenzję
Eveline, Eyeliner Celebrities (Tusz do kresek)

3 /5

Nie kupi ponownie

Marka:
Kategoria:
16 stycznia 2014 o 10:00 Agnes1906 dodała recenzję
5 grudnia 2013 o 18:35 Agnes1906 oznaczyła produkt jako hit
5 grudnia 2013 o 18:19 Agnes1906 oznaczyła produkt jako hit
5 grudnia 2013 o 18:19 Agnes1906 dodała recenzję
27 listopada 2013 o 10:11 Agnes1906 oznaczyła produkt jako hit
27 listopada 2013 o 10:11 Agnes1906 dodała recenzję
27 listopada 2013 o 10:05 Agnes1906 dodała recenzję
20 sierpnia 2009 o 17:04 Agnes1906 dodała recenzję
20 sierpnia 2009 o 16:57 Agnes1906 dodała recenzję
20 sierpnia 2009 o 11:47 Agnes1906 dodała recenzję
20 sierpnia 2009 o 11:38 Agnes1906 dodała recenzję
20 sierpnia 2009 o 11:29 Agnes1906 dodała recenzję
20 sierpnia 2009 o 11:19 Agnes1906 dodała recenzję

Najnowsze recenzje

Zobacz wszystkie
Snookerowesny

Dodanych produktów: 0

Napisanych recenzji: 23

1 / 5

Nic specjalnego

Maseczka ma fajną lepką konsystencję oraz kolor jak na opakowaniu. Z twarzą nie zrobiła nic specjalnego. Wygląda jak po nałożeniu kremu nawilżającego. To maseczka z niskiej półki cenowej, ale jak na Ziaję jest to niewypał. Bardzo lubię firmę i mam wiele perełek z różnych serii, niestety maseczka jak i cała seria nie przypadły mi do gustu.

Przejdź do recenzji
Krowa1989

Dodanych produktów: 263

Napisanych recenzji: 400

3 / 5

Używam jako tonik, chociaż lepszy z niego micel...

Z Viankiem i jego markami siostrzanymi mam tak, że na jedną perełkę przypada kilkanaście średniaków. W ogóle mam wrażenie, że kosmetyki tego producenta atakują już niemalże z każdej strony, ale nie potrafią się przebić jako hity. Dlatego też i ja już z mniejszym entuzjazmem sięgam po ich ofertę, a większość kosmetyków tych marek mam z boksów kosmetycznych albo jako dodatek do gazety. W ten sposób trafił do mnie też i ten płyn. Zestaw gazeta+płyn+krem do rąk za oszałamiające 9,99 zł był dobrą okazją i żal było nie skorzystać. Założyłam, że będę go używać w roli toniku, a to z tego powodu, że płynów micelarnych mam sporo w zapasie, więc niejako zadecydowała siła wyższa. Jednak dla pełnego obrazu i rzetelnej recenzji zdarzyło mi się go używać jako pierwszy etap w demakijażu. Mój codzienny makijaż jest raczej lekki i delikatny, nie używam kosmetyków wodoodpornych, więc i micele nie mają wygórowanego zadania. Płyn ma ma żółtawe zabarwienie i specyficzny, ciężki do określenia zapach. Słodko-kwiatowo-rokitnikowo-męski, haha. Jest mocno perfumowany, więc może nie podpasować wrażliwym nosom. Mnie odpowiada i nie męczy, mimo codziennego stosowania. Jako płyn micelarny spisuje się bardzo dobrze. Bez najmniejszego problemu radzi sobie z rozpuszczeniem makijażu, w tym 2 warstw tuszu do rzęs. Już jednym wacikiem jestem w stanie z grubsza zmyć makijaż. Później resztki i tak zmywam żelem do mycia twarzy. Nie podrażnia oczu i ich okolic, nie wywołuje pieczenia i łzawienia oraz nie pozostawia uczucia mgły na oczach. Skóra po jego użyciu jest przyjemnie miękka, nie powoduje wysuszenia ani ściągnięcia cery. Nie pozostawia nieprzyjemnej, klejącej warstwy. Myślę, że jeśli ktoś używa tylko płynów micelarnych, to nie powinien odczuwać jakiegokolwiek dyskomfortu po pełnym oczyszczeniu. W przeciwieństwie do micela od Biolaven ten w kontakcie ze skórą dostaje poślizgu, dzięki czemu nie trzemy niepotrzebnie cery. A już jako tonik produkt wypada bardzo mizernie. Już po kilku sekundach po przetarciu twarzy, po wchłonięciu albo odparowaniu, twarz znowu zaczyna się napinać i wysuszać. Wiem, że nie samym tonikiem pielęgnacja stoi, ale jednak miałam już takie, które dawały uczucie komfortu i nawilżenia na dłużej. Tutaj mamy tylko chwilowe ukojenie. Odżywczym bym go w życiu nie nazwała. Na początku używałam go 2 razy dziennie, ale ostatnio zeszłam już tylko do jednego razu na rzecz hydrolatu szałwiowego. Czasem, kiedy nie mam nałożonego makijażu, przecieram nim twarz w ciągu dnia i wtedy daje odświeżenie i ściąga nadmiar sebum. Skład tradycyjnie krótki i treściwy, więc nie ma się co nad nim rozwodzić. Zawiera łagodne substancje myjące. Opakowanie w formie butli zamykanej na zatrzask, to bardzo wygodna opcja. Zatrzask działa bez zarzutu, jest wytrzymały i nie luzuje się z czasem. Butelka wykonana jest z twardego, nieprzezroczystego plastiku w białym kolorze. Folklorystyczna grafika w pomarańczowych barwach, nawiązujących do nazwy serii. Czysto, estetycznie i bardzo przyjemnie dla oka - to u Vianka kocham niezmiennie. Cena nie jest wygórowana, a i dostępność bardzo dobra. Jednak ja po niego więcej nie sięgnę. Jako tonik wypada blado, a płynów micelarnych mam zapas przynajmniej na rok... ;-)

Przejdź do recenzji