Poprzedni artykuł: Kinga Korta nareszcie pokazała twarz synka. Fani: "Cały tatuś, śliczny... Następny artykuł: Kobieta została wyrzucona z samolotu, bo nie chciała siedzieć obok mat...

Makijaż gorszym przewinieniem niż przekleństwa i wyzwiska... Szokujące zasady w warszawskiej szkole

Dziecko, , tagi: makijaż do szkoły, szaliki
Po likwidacji gimnazjów nastolatki znów wylądowały w podstawówkach. A tam zasady gry są zupełnie inne... Najlepiej pokazuje to kuriozalny regulamin dla uczniów siódmej klasy w jednej z warszawskich szkół.

W czasach, gdy blogerki urodowe zaczynają zarabiać na Instagramie długo przed maturą, zdawałoby się, że nikogo już nie dziwi widok 13-latki z pomalowanymi rzęsami albo kolorowymi paznokciami. Problem zaczyna się, gdy dziewczynki chcą stroić się i malować do szkoły - tu każda placówka może wyznaczyć własne zasady. W jednej z podstawówek na warszawskim Targówku są one bardzo surowe.

Zaskakujący regulamin dla siódmoklasistów

Pan Grzegorz, administrator fanpage'a Bezpieczny Targówek opublikował na Facebooku skan regulaminu, który otrzymała jego nastoletnia córka. Jej szkoła wprowadziła coraz popularniejszy, choć kontrowersyjny, system punktowy, który przeciwnicy nazywają "tresowaniem uczniów". Według zasad z warszawskiej szkoły każdy nastolatek dostaje na początku semestru 130 punktów, które sukcesywnie traci za wszelkie przewinienia. Na podstawie ostatecznej liczby punktów przyznawana jest ocena ze sprawowania.

Za co można punty stracić? Za każdym razem, gdy 13-latka pojawi się w szkole w makijażu albo z pomalowanymi paznokciami traci 15 punktów. Jeśli zdarzy się jej to trzy razy, automatycznie dostaje z zachowania... ocenę poprawną. Obniżenie oceny następuje także, gdy dziewczynka ufarbuje włosy.

Problem w tym, że punkty ze szkoły na Targówku są rozpisane w bardzo nietypowy sposób. Makijaż i manicure to najcięższe przewinienia... "Milej widziane" są m.in. spóźnienia (5 pkt.); przezywanie i wyśmiewanie innych uczniów (5 pkt.), przekleństwa i wyzwiska (10 pkt.) oraz ignorowanie poleceń nauczyciela. W skrócie można by powiedzieć, że obowiązuje zasada "szminka gorsza niż przemoc", a uczennice są kontrolowane znacznie mocniej niż uczniowie.

Makijaż i malowanie paznokci (-15 pkt) jest większym przewinieniem niż - przezywanie, wyśmiewanie (-5 pkt). Rozumiem, że szkoła wprowadza program tłumaczący mowę nienawiści - jak tak to kiepsko im to wychodzi.
Może nie pochwalam czerwonych włosów w szkole, ale wolałbym wymalowanych uczniów ale tolerancyjnych i grzecznych - krytykuje autor posta na Facebooku.

Wtórują mu komentujący z fanpage'a Bezpieczny Targówek:

Masakra! To więzienie ??? Czy ktoś w tej szkole ma zachowanie wzorowe w ogóle? Odejmowanie punktów za farbowanie włosów? To chyba sprawa rodziców, a nie nauczycieli.

W dodatku dyskryminujące dla dziewczyn.

Naprawdę jesteście zaskoczeni punktacją za zachowanie ??? W szkole mojego syna jest identycznie !!! Nawet dotknięcie telefonu grozi punktami karnymi!!! Chciał sprawdzić w telefonie, która godzina a został posądzony o nagrywanie i minus 15 pkt od swojego wychowawcy.

Niezależnie od kwestii makijażu, dla nas system punktowy jest niemałym zaskoczeniem. Czy nie lepiej było dawniej, gdy ocenę z zachowania wystawiał wychowawca, który dobrze znał każde dziecko?

A jak było u was? Wasze szkoły pozwalały na makijaż i manicure?

zdjęcia: iStock

Polecany film


Komentarze

Ładowanie komentarzy...

Dodaj komentarz

Użytkownik niezalogowany

22 lutego 2019, 12:06

Zobacz także

Nasze propozycje