Poprzedni artykuł: Mata do akupresury - masaż bez wychodzenia z domu Następny artykuł: Mata do ćwiczeń - jaką najlepiej wybrać?

Sara Boruc-Mannei opowiada o kontrowersyjnej diecie. Je dwa posiłki dziennie

Fitness, , tagi: dieta, Sara Boruc-Mannei
Sara Boruc-Mannei przekonuje, że dzięki jej diecie można szybko stracić kilka kilogramów. Chwali się, że kiedy dopada ją wieczorem głód, ratuje się tylko gumą do żucia i zieloną herbatą.

Pod zdjęciami Sary Boruc-Mannei wiele kobiet i mężczyzn zachwyca się jej figurą. Pytania o to, jak po urodzeniu trójki dzieci udało się jej utrzymać szczupłą sylwetkę mnożą się każdego dnia. Celebrytka odpowiedziała na pytania zainteresowanych podczas ostatniego InstaStories. Okazuje się, że jej metoda jest drastyczna i kontrowersyjna... Żona Artura Boruca stosuje bardzo znaną dietę IF, czyli Intermitten Fasting.

Jak wygląda dieta Sary Boruc-Mannei?

Jest mnóstwo teorii na temat metod odchudzania. Znane są nawet takie, które promują jedzenie jednego dużego posiłku w ciągu dnia, ale odpowiednio zbilansowanego pod kątem makro i mikroelementów. Zwolenników zdrowego stylu życia z pewnością bardzo zaskoczy fakt, że Sara Boruc-Mannei poleca i sama stosuje się do niejedzenia przez kilkanaście godzin. To z kolei bardzo przypomina restrykcyjną diety IF, której naczelną zasadą jest okresowy post

Już kiedyś o tym mówiłam, że bardzo polecam wam, jeżeli chcecie zrzucić parę kilogramów, niejedzenie po godzinie 16, 17 lub 18 do następnego poranka, do śniadania. Mój mąż tak robił zawsze i to naprawdę działa - poleciła Boruc.

Większość dietetyków przekonuje, że najbezpieczniejsze chudnięcie, to jedzenie czterech lub pięciu posiłków dziennie w regularnych odstępach. Tymczasem okresowe posty (Intermittent Fasting) zyskują coraz więcej zwolenników. Nieważne ile jemy, ale ważne kiedy. I tego właśnie trzyma się Sara Boruc-Mannei.

Jej ostatni posiłek przypada na godzinę 17. Jak to wygląda w praktyce? Je dość późne śniadanie, a około 14, 15 podaje obiad. Jeśli jednak dopadnie ją głód w późniejszych godzinach, pozwala sobie na zjedzenie owocu. Nie ogranicza się natomiast w kwestii kalorii. 

Jem późne śniadanie i taki lunchowy obiad, około drugiej, trzeciej. Później staram się już nie jeść, najwyżej owocka podjem. O to w tej diecie chodzi, żebyście zjedli to, na co macie ochotę do godziny 17, a później już nic. Ja ratuję się gumą do żucia i zieloną herbatą - zdradza Sara. 

Dla wielu fanów jest to ogromne zaskoczenie, bo wygląda na to, że fantastyczna figura Sary Boruc-Mannei jest okupiona wieloma wyrzeczeniami. Okazuje się jednak, że celebrytka nie ma z tym żadnego problemu, ponieważ jej organizm już przyzwyczaił się do takiego trybu życia. Nie czuje więc tak głodu jak na początku. W utrzymaniu formy pomagają jej również ćwiczenia, które wykonuje co drugi dzień.

Próbowałyście kiedyś tak restrykcyjnej diety? A może jednak udało wam się schudnąć dzięki regularnym posiłkom?

Zdjęcie główne: Instagram.com/mannei_is_her_name

Polecany film


Komentarze

Ładowanie komentarzy...

Dodaj komentarz

Użytkownik niezalogowany

30 maja 2020, 11:12

Nasze propozycje