Poprzedni artykuł: Marta Manowska znowu przeszła metamorfozę! Skróciła włosy i zmieniła k... Następny artykuł: Ależ Eliza z 'Warsaw Shore' się zmieniła! W tym kolorze włosów jest wr...

Test redakcji: Innowacyjna gama do pielęgnacji długich włosów „Dream Long” od Elseve

Fryzury, , tagi: puszące się włosy, matowe włosy, test redakcji, Elseve
Marzysz o długich włosach, jednak kojarzysz je ze zniszczonymi, łamliwymi końcówkami? Z tą serią na dobre zapomnisz o puszących się puklach i rozdwojonych końcówkach! Nowa seria „Dream Long” uratowała moje włosy.

Długie włosy to marzenie wielu kobiet, ale nie oszukujmy się - wiele z nas nie dba o swoje pukle wystarczająco. W efekcie włosy są łamliwe, często się puszą, plączą, a my zamiast pięknych pasm rodem z Hollywood mamy ma głowie nieestetyczne strąki. Ja również należę do kobiet, które nie wyobrażają sobie siebie w krótkich włosach, a poza tym uwielbiam jasny blond i niemal co miesiąc-dwa oddaję się w ręce fryzjera, obsesyjnie pragnąc ukryć szpecące odrosty. Niestety takie działanie połączone z brakiem suplementacji i niewystarczającą pielęgnacją sprawiło, że moje włosy zamiast dodawać uroku, zaczęły mnie szpecić.

Rozwiązania były dwa: albo drastycznie obciąć zniszczone włosy, albo spróbować ostatniej szansy i znaleźć kosmetyki, które je zregenerują, wygładzą i dodadzą im blasku. Wtedy też pojawiła się okazja, by przetestować nową gamę „Dream Long” od Elseve, która jest dedykowana długim i zniszczonym włosom. Producent obiecuje, że produkty odbudowują strukturę włosa, ułatwiają ich rozczesywanie oraz chronią je przed łamaniem i rozdwajaniem końcówek. A jak jest naprawdę?

Nowa gama „Dream Long” od Elseve: działanie

Gama została stworzona z myślą o długich i zniszczonych włosach. Najważniejszymi substancjami zawartymi w kosmetykach tej serii są keratyna roślinna i olejek rycynowy. Ta pierwsza naśladuje białka znajdujące się w ludzkich włosach, wnikając w nie niczym odbudowujące cegiełki i regenerując uszkodzone pasma. Z kolei dzięki zawartości znanego od wieków, działającego antybakteryjnie olejku rycynowego, stan skóry głowy również znacznie się poprawia.

W nowej gamie od Elseve znajdziemy cztery produkty: Szampon Odbudowujący, Odżywkę Rozplątującą, No Haircut Cream oraz Maskę Odbudowującą. Miałam okazję przetestować trzy pierwsze kosmetyki. Jak się sprawdziły w przypadku długich, zniszczonych, rozjaśnianych włosów?

Szampon Odbudowujący „Dream Long” od Elseve

Pielęgnację zaczęłam standardowo od umycia włosów szamponem. Pierwsze pozytywne zaskoczenie, to słodki, cukierkowy zapach, który przywodzi na myśl dzieciństwo. Produkt ma lekką, żelową konsystencję, dobrze się pieni, oczyszcza skórę głowy i sprawia, że włosy po umyciu się nie plączą.

Włosy myję szamponem dwa razy. Najpierw by usunąć kurz, łój i wszelkie zanieczyszczenia z pasm i skóry głowy. Drugi raz nakładam i pozostawiam na kilka minut, by dać produktowi szansę na odbudowujące działanie. Już samo użycie szamponu sprawia, że włosy są bardziej miękkie i nawilżone. Kolejny krok pielęgnacji to odżywka.

Odżywka Rozplątująca „Dream Long” od Elseve

Podobnie jak w przypadku szamponu, również odżywka ma nieziemski zapach, który sprawia, że zamiast nałożyć ją na włosy, aż mam ochotę jej skosztować. Kremowa konsystencja produktu dokładnie otula każde pasmo, nawilżając je i regenerując. Ważne jest jednak, by kosmetyk nałożyć jedynie na długość włosów, nie zaś na skórę głowy. Takie działanie pomoże nam uniknąć szybkiego przetłuszczania się skóry głowy.

Producent zapewnia, że dzięki stosowaniu odżywki włosy się nie plączą, łatwiej rozczesują i rzadziej łamią. I ma rację! Żadna odżywka nie działała tak dobrze na moje zniszczone włosy, jak ta. Wreszcie nie muszę się martwić, czy moje włosy znów szpecą znienawidzone przeze mnie kołtuny bo… po prostu ich nie ma.

W testowanej przeze mnie gamie znajduje się jeszcze jeden produkt i muszę przyznać, że to właśnie ten kosmetyk najbardziej lubię z całej gamy Dream Long- ochronny No Haircut Cream skradł moje serce.

No Haircut Cream „Dream Long” od Elseve

Od czasu stosowania całej gamy „Dream Long” stan moich włosów znacznie się poprawił. Są nawilżone, pełne blasku, łatwiej się rozczesują i najważniejsze- końcówki już się nie łamią. To ostatnie zawdzięczam szczególnie ochronnemu kremowi No Haircut Cream.

Produkt naprawdę scala rozdwojone końcówki, wzmacnia włosy i zapobiega ich łamaniu. Podobnie do szamponu z tej gamy, ma lekką, żelową formułę, którą należy nakładać na zniszczoną część włosów, ze szczególnym uwzględnieniem końcówek. Co najważniejsze, jest to produkt bez spłukiwania, który możemy aplikować zarówno na suche, jak i mokre włosy.

Kosmetyk możemy stosować także przed stylizacją włosów. No Haircut Cream nakładam tuż przed poddaniem włosów wysokiej temperaturze. Dzięki temu mam pewność, że moje pasma są odpowiednio chronione.

Odkąd zaczęłam używać produktyDream Long” zapomniałam co to kołtuny, a na mojej szczotce zostaje znacznie mniej włosów. Do tego pasma są miękkie, lśniące, a końcówki wyglądają jakbym niedawno była u fryzjera. Szczerze przyznam, że efekty przerosły moje oczekiwania. Dodatkowo miłym aspektem jest również zapach, który towarzyszy mi przez długi czas po nałożeniu produktów.

Plusem jest także cena kosmetyków. Za Szampon Odbudowujący zapłacimy 14,99 zł za 400 ml, Odżywka Rozplątująca o gramaturze 200 ml to koszt 12,99 zł, z kolei 200 ml kremu No Haircut Cream kosztuje 16,99 zł. To niezbyt wygórowana cena, jak za tak spektakularne efekty.

Zdjęcia własne


Zobacz także

Nasze propozycje