Poprzedni artykuł: Sylwia i Mikołaj nagrali oświadczenie dotyczące związku - polały się ł... Następny artykuł: Wiceminister zdrowia zapowiada zniesienie obowiązku noszenia maseczek

Gwiazda serialu "Na Wspólnej" nie ma za co żyć - "jestem bez pracy"

Kobieta,
,
, tagi: Na wspólnej, koronawirus
Czasowe zamknięcie gospodarki spowodowało, że wstrzymane zostały spektakle, nagrania seriali, czy telewizyjnych show. To sprawiło, że aktorzy zostali pozbawieni dochodów. Anna Korcz znana z serialu "Na wspólnej" przyznała, że to przyczyniło się do problemów finansowych.

Ze względu na pandemię koronawirusa wielu Polaków - w tym artystów zostało odciętych od źródła dochodu. Pozostający bez pracy aktorzy, tak jak pozostali muszą korzystać z oszczędności. Taki los spotkał m.in. obsadę serialu "Na wspólnej", która od wielu lat gości na antenie TVN. Jedna z bohaterek, Anna Korcz, która wcieliła się w postać Izabeli Brzozowskiej w ostatnim czasie opowiedziała o swoich problemach finansowych. W rozmowie z "Faktem" przyznała, że próbowała otrzymać dofinansowanie. 

Zobacz także:"Na wspólnej" znika z anteny? "Rozwiązano z nami umowy z dnia na dzień"

Anna Korcz z "Na wspólnej" nie ma za co żyć

Aktorka teatralna i bohaterka serialu "Na wspólnej" niedawno została babcią. Jej córka urodziła chłopca, któremu dała na imię Franek. To właśnie rodzina odciąga uwagę Anny Korcz od problemów finansowych. Niemniej jednak, sytuacja serialowej Izabeli, podobnie jak wielu przedsiębiorców i artystów w kraju nie jest stabilna. 

Od dwóch miesięcy jestem bez pracy i, krótko mówiąc, nie mam za co żyć - powiedziała w "Fakcie".

Anna Korcz przyznała, że starała się o dofinansowanie od Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Okazało się jednak, że jej wniosek został odrzucony. Jak zaznaczyła, sprawdziła również listę osób, których podania zostały rozpatrzone pozytywnie. Znalazły się tam dwie gwiazdy. Na liście zabrakło czynnika ludzkiego.

Mój wniosek widocznie się nie spodobał. Przejrzałam listę osób, które dostały dotację. Z aktorów są na niej chyba tylko Rafał Zawierucha i Antoni Pawlicki, nikogo więcej nie znalazłam. A tak to dostały wielkie instytucje, ciągle fundacja, fundacja, fundacja i stowarzyszenie, stowarzyszenie, stowarzyszenie. Ale my wszyscy nie jesteśmy w tych fundacjach i stowarzyszeniach. Szkoda jest dotować budynki, chyba lepiej byłoby pomóc ludziom kupić chleb - mówiła. 

Aktorka zachowuje jednak zimną krew.

Trzeba być człowiekiem rozsądnym, nie będę z tego powodu płakała. Urodził mi się wnuczek, mam zdrowe dzieci, to się cieszę. Nie ma powodów, by popadać w depresję - podsumowała.

Miejmy nadzieję, że kina, jak i teatry niebawem wznowią swoją działalność i artyści, podobnie jak dziś fryzjerzy i kosmetyczki będą mogli odetchnąć z ulgą. 

Zobacz także: Syn Grażyny Wolszczak wygląda jak Jamie Dornan

Źródło zdjęcia głównego: VIPHOTO/East News

Polecany film


Komentarze

Ładowanie komentarzy...

Dodaj komentarz

Użytkownik niezalogowany

1 czerwca 2020, 01:08

Nasze propozycje