Poprzedni artykuł: W Biedronce rusza Black Week! Co warto kupić w promocji? Następny artykuł: Pierwsze oficjalne wyjście Joanny Krupy po porodzie! Gwiazda nie wstyd...

Uczestniczka programu „Projekt Lady” przyznała się do prostytucji

Jedna z najbarwniejszych osobowości „Projektu Lady” zdobyła się na odwagę i wyznała, że została zmuszona do prostytucji: „moje ciało zostało wykorzystane dla zaspokojenia najniższych ludzkich instynktów”.

Karolina Plachimowicz (przez inne uczestniczki nazywana "Brigitte") to zdecydowanie jedna z najbarwniejszych postaci „Projektu Lady”.Dała się poznać jako kłótliwa i zadziorna dziewczyna o bardzo silnej osobowości. Jak się okazuje, udział w show, które miało zrobić z Karoliny świadomą swojej kobiecości damę, nie tylko dodał jej jeszcze większej pewności siebie, ale też zachęcił do wejścia w show biznes i doprowadził do znacznych zmian w jej wyglądzie.

Po programie Karolina Plachimowicz postanowiła przejść prawdziwą metamorfozę, dzięki czemu zupełnie nie przypomina już znanej z „Projektu Lady” Brigitte. Znaczna utrata wagi, operacja nosa, powiększenie ust, większy rozmiar piersi oraz implanty w pośladkach, którymi chętnie chwali się na Instagramie, sprawiły, że kobieta wygląda jak zupełnie inna osoba.

To jednak nie koniec rewelacji. Teraz na światło dzienne wyszły nowe fakty z życia Plachimowicz, którymi kobieta postanowiła podzielić się za pośrednictwem Instagrama. Jak się okazuje była uczestniczka „Projekt Lady” była zmuszana do prostytucji.

Karolina Plachimowicz z „Projekt Lady” przyznała się do prostytucji

Niedawno pisałyśmy o tym, że Karolina Plachimowicz oddała córkę pod opiekę ojca, co motywowała dobrem dziecka i swoim słabym stanem psychicznym.

Kochani, z powodu tego, że się bardzo interesujecie: tak, moje dziecko oficjalnie mieszka teraz u taty. Nie jest to żadna decyzja podjęta przez sąd, tylko taka, którą podjęłam ja. Wiem, że przy nim będzie jej lepiej, dlatego podjęłam tak drastyczną decyzję – tłumaczyła swoją decyzję Plachimowicz w jednym z postów na swoim instagramowym koncie. Możecie mnie osądzać, ale podjęłam najlepszą decyzję dla mojej córki. Muszę myśleć o przyszłości dziecka – dodała.

Internautom ta odpowiedź jednak nie wystarczała i oskarżali byłą uczestniczkę „Projektu Lady” o przedmiotowe traktowanie swojego dziecka. Wtedy tez Plachimowicz postanowiła odpowiedzieć na ataki hejterów i wyznać, że jej stan psychiczny nie pozwala jej na zapewnienie córce wystarczającej opieki.

Mój stan psychiczny nie jest najlepszy i nie zapewnię dziecku odpowiedniej opieki na dzień dzisiejszy. Nie mogę zadbać o siebie, a co dopiero o dziecko – tłumaczyła Plachimowicz, Ja muszę najpierw przejść terapię i uporządkować swoje życie. Nie mogę pokazywać córce moich upadków, muszę jej pokazywać, że jestem silna – dodała.

Teraz na światło dzienne wyszły nowe fakty, a kobieta postanowiła wyznać, że jej decyzja o przekazaniu opieki nad córką jej ojcu była motywowana nie tylko jej złym stanem psychicznym, ale również pogróżkami jej stręczycieli, zmuszających Plachimowicz do prostytucji.

Dzisiaj napiszę wam całą prawdę, choć jest to dla mnie bardzo trudne i robię to tylko i wyłącznie dla mojego dziecka. Zdaję sobie sprawę, że wyleje się na mnie za to wiadro pomyj i fala hejtu. Teraz nie jest to dla mnie najważniejsze. Najważniejsze jest to, żebym zamknęła za sobą stary rozdział życia i otworzyła nowy – napisała na swoim Instagramie Plachimowicz.

W dalszej części postu kobieta postanowiła odnieść się do plotek, jakoby zarabiała na życie nierządem.

Od jakiegoś czasu pojawiały się spekulacje na temat tego, jak zarabiam na życie. Napiszę wprost - zostałam wykorzystana przez najbliższe mi osoby. Osoby którym ufałam, które kochałam i które obiecały mi pomóc stanąć na nogi – pisze Plachimowicz. Zostałam potraktowana jak przedmiot a moje ciało zostało wykorzystane dla zaspokojenia najniższych ludzkich instynktów. Kiedy zmuszona zostałam wejść w ten okrutny świat, okradziono mnie i zmuszono do oddania wszystkich zarobionych pieniędzy. Wtedy nie było już odwrotu. Stałam się niewolnikiem bezwzględnego systemu szarej, brudnej strefy. A chciałam tylko zapewnić dobre dzieciństwo i byt mojej córce – dodaje.

Plachimowicz dodaje, że to właśnie gnębienie jej przez sutenerów oraz zmuszanie do prostytucji doprowadziło ją do załamania nerwowego, co skutkowało silną depresją i decyzją o przekazaniu opieki nad córką jej ojcu.

Wpadłam w błędne koło a po krótkim czasie w głęboką depresję. Obecnie jestem pod opieką lekarzy i terapeutów, staram się poukładać moje życie na nowo. Stąd moja decyzja o czasowym pobycie mojego dziecka u byłego partnera, który choć dla mnie nie był dobrym człowiekiem, dla mojej córeczki jest bardzo dobrym ojcem – tłumaczy Plachimowicz. W takich sytuacjach swoje ego należy odstawić na drugi plan i skupić się na dobru dziecka. A dobrem mojego dziecka, jest moje dobro, czyli rozpoczęcie nowego rozdziału życia – dodaje.

Kobieta dodała również, że publikowane przez nią zdjęcia z rozbieranych sesji stanowiły wcześniej przedmiot szantażu. Plachimowicz dodała, że z zamysłem pokazała je światu i przyznała się do prostytucji, by już więcej nie być szantażowana.

Zdjęcia, które widzicie w tym poście, miały być wykorzystane do szantażowania mnie. Nie chcę po raz kolejny być ofiarą, dlatego zdecydowałam się ujawnić je wcześniej niż moi oprawcy – napisała Plachimowicz.

Nie trzeba było długo czekać, by pod postem pojawiło się wiele komentarzy wspierających Karolinę.

Karolina, trzymam mocno kciuki za was, za ciebie! Dasz radę – napisała jedna z fanek.

Walcz i nie poddawaj się, idź przez życie z podniesiona głową, dumnie i pewnie, mimo przeciwności losu. A zdjęcia, które wstawiłaś jak dla mnie są śliczne. WALCZ O SWOJE SZCZĘCIE I O SIEBIE – dodaje kolejna.

Życzę Ci dużo wytrwałości i siły! Mam nadzieje, ze żadna krzywda nie stanie się Tobie ani Twojej córeczce! – dodaje kolejna.

Nie zabrakło również negatywnych komentarzy sugerujących, że post Plachimowicz został stworzony jedynie po to, by wzbudzić uwagę mediów i wykreować Karolinę na „celebrytkę”, której życie poważnie dało w kość.

Cyrk. Sama dodawałaś tego typu zdjęcia, chwaląc się z nimi i mega obnosząc. Teraz uważasz że ktoś cię nimi szantażuje? Wstydzisz się czegoś? Oszukujesz albo manipulujesz swoimi obserwatorami. A naprawdę wzbudzałaś wcześniej mega sympatie...ale ostatnie twoje zachowania są bardzo podejrzane. Raz piszesz jedno raz drugie. Gdzie jest prawda w tym wszystkim? Czy czekasz aż pudelek o tobie napisze? – pisze jedna z internautek.

To jest taka szopka, że moda na sukces powinna się od ciebie nauczyć – dodaje kolejna.

Mamy nadzieję, że najnowszy post Karoliny nie był stworzony jedynie pod publiczkę, a jej życie się ułoży i już niedługo będzie mogła częściej widywać się z córką.

Zdjęcie: Instagram

Polecany film


Komentarze

Ładowanie komentarzy...

Dodaj komentarz

Użytkownik niezalogowany

3 kwietnia 2020, 10:38

Nasze propozycje