Poprzedni artykuł: Eksperci zapowiadają, że ten składnik będzie pielęgnacyjnym hitem 2019... Następny artykuł: W ten sposób pozbędziesz się z ciała pryszczy oraz zmniejszysz widoczn...

TEST REDAKCJI: Czy "wampirzy lifting" naprawdę odmładza? Wypróbowałam zabieg DERMAPEN i OSOCZE BOGATOPŁYTKOWE MESOPRP MESOLOGIC

Pielęgnacja, , tagi: medycyna estetyczna, DermaPen, SkinClinic, osocze krwi
Jednych ten zabieg przeraża, drugich fascynuje... Sprawdziłam, co kryje się pod potoczną nazwą "wampirzy lifting", czy boli i, przede wszystkim, czy naprawdę działa.

Nie będę ukrywać - aktywnie walczę o zachowanie młodej cery. Regularnie złuszczam się kwasami, masuję wymyślnymi narzędziami z Azji, obsesyjnie nawilżam, aplikuję retinoidy, witaminę C, filtr SPF 50 etc. Nie jestem jednak tak naiwna, żeby wierzyć, że samymi kosmetykami da się wygrać z nieuchronnym. Skończona trzydziestka zdecydowanie zmotywowała mnie do śledzenia rynku medycyny estetycznej.

W gabinecie nie szukam piękniejszych rysów twarzy, ale sposobów na zachowanie cery dwudziestoparolatki, najlepiej z wykorzystaniem naturalnych możliwości regeneracyjnych skóry. Nic więc dziwnego, że zainteresowałam się tzw. "wampirzym liftingiem", czyli zabiegiem odmładzającym, który bazuje na cudownych właściwościach osocza pozyskanego z krwi pacjenta. Uznana warszawska klinika Skin Clinic oferuje taki zabieg w połączeniu z Dermapenem, czyli supernowoczesną metodą mezoterapii. Takie "kombo" rekomendowane jest dojrzałym pacjentkom, ale też takim kobietom jak ja - z pierwszymi zmarszczkami i widocznymi bliznami po nieudolnie wyciśniętych krostkach.

materiał powstał we współpracy z marką SkinClinic

Dermapen i zestaw do zabiegu osocza bogatopłytkowego

DERMAPEN i OSOCZE BOGATOPŁYTKOWE MESOPRP MESOLOGIC - działanie

Jak to działa? Dermapen, czyli urządzenie do mikromezoterapii, przypomina pióro zakończone 12 pulsującymi igiełkami, które potrafią wykonać ponad 1300 mikronakłuć w ciągu minuty. Samo nakłuwanie pobudza procesy regeneracji skór, stymulując produkcję kolagenu i elastyny. Podczas zabiegu powstają mikrokanaliki, które umożliwiają przeniknięcie substancji pielęgnacyjnych do głębszych warstw skóry. W porównanie ze zwykłym nałożeniem kosmetyku, wchłanianie podczas zabiegu Dermapen jest nawet 1000 razy bardziej efektywne!

Nakłuwaniu może towarzyszyć np. aplikacja kwasu hialuronowego, ale jeszcze bardziej skuteczne jest drogocenne osocze bogatopłytkowe. Żółtawy płyn uzyskiwany jest z krwi pacjenta po odwirowaniu czerwonych krwinek. Zawiera białkowy czynnik wzrostu, dzięki czemu rewelacyjnie regeneruje skórę. Dogłębnie odżywia, leczy przebarwienia, spłyca zmarszczki, blizny i rozstępy, pomaga nawet na łysienie androgenowe... Wygląda na to, że niezwykle skuteczny lek na wszelkie estetyczne problemy nosimy w sobie, trzeba go tylko pobrać, odwirować i violà.

Tyle teorii, bo nawet posiadając całą tę wiedzę, odrobinę obawiałam się wizyty w Skin Clinic. Wydawało mi się przecież, że odmładzanie wiąże się z bólem...

"Wampirzy lifting" - jak wygląda zabieg?

Okazało się, że moje obawy były nieuzasadnione. Szybko odetchnęłam z ulgą, bo znieczulenie do tego zabiegu nie polega na wstrzykiwaniu lidokainy. Wystarczy maść Emla, którą pielęgniarka obficie nałożyła na moją twarz. Warstwę Emli przykryto foliową maseczką, a ja mogłam chwilkę się zrelaksować przed pobraniem krwi.

Znieczulenie maścią Emla

Jeśli nie lubicie badań laboratoryjnych, mogę was uspokoić - do zabiegu pobiera się tylko niewielką fiolkę. Chwilka bólu i krew wędruje do odwirowania, żeby wydobyć z niej wszystko, co najlepsze. Po kilkunastu minutach osocze było już gotowe i do akcji wkroczyła dr n. med. Dorota Kwiatkowska, lekarz medycyny estetycznej i dermatolog. Pani doktor cierpliwie wyjaśniła mi, jak będzie wyglądał zabieg i w jakim stopniu będzie bolesny (przypominam, 1300 nakłuć na minutę!).

Osocze bogatopłytkowe

Jeszcze tylko dezynfekcja twarzy i można było rozpocząć nakłuwanie. Pani doktor naprzemiennie polewała moją twarz osoczem i jeździła po skórze Dermapenem. Na szczęście okazało się, że maść znieczulająca skutecznie tłumi niezbyt przyjemne doznanie mikromezoterapii. Właściwie nie czułam wbijania igiełek, doznania podczas zabiegu opisałabym raczej jako drapanie. Trudny do wytrzymania był tylko moment nakłuwania nosa, który uruchomił u mnie atak kichania! Nie mogłabym jednak nosa pominąć, bo na liście zalet zabiegów z użyciem Dermapenu jest widoczne zwężenie porów...

Podczas zabiegu moja twarz stawała się coraz bardziej czerwona, ale mikronakłucia nie powodują krwawiących ranek (wbrew temu co sugerowało słynne, bardzo krwawe zdjęcie Kim Kardashian podczas "wampirzego liftingu"!). Cały proces nie zajął więcej niż 15 minut i był mniej bolesny niż oczyszczanie twarzy czy laserowa depilacja.

Osocze bogatopłytkowe

DERMAPEN i OSOCZE BOGATOPŁYTKOWE MESOPRP MESOLOGIC - po zabiegu

Bezpośrednio po zabiegu byłam czerwona, ale szczęśliwa - pozostawało mi tylko czekać na efekty, bo moja skóra miała stopniowo młodnieć jeszcze przez kilka tygodni. Zanim wyszłam z gabinetu, pani doktor nałożyła na moją twarz warstwę kremu regenerującego i przekazała mi zalecenia. W pierwszych dniach po zabiegu należy stosować filtr SPF50, unikać drażniących substancji (jak np. moje ulubione kwasowe toniki), a zwykły krem najlepiej wymienić na przeznaczony do regeneracji po zabiegach estetycznych (np. Cicalfate). Retionol musiałam odstawić aż na tydzień, ale na szczęście już dwa dni po zabiegu mogłam zamaskować zaczerwienienie podkładem. Wybrałam się nawet na wesele przyjaciółki i nikt nie zorientował się, że poprawiałam urodę ;)

Osocze bogatopłytkowe - po zabiegu

Przez pierwsze kilka dni miałam uczucie ściągnięcia, któremu towarzyszyło zaczerwienienie. Porównałabym to do lekkiego poparzenia słonecznego. Tyle że słońce na urodę szkodzi, a moja skóra stopniowo piękniała...

Efekty zabiegu z osoczem bogatopłytkowym

Mogę zupełnie szczerze powiedzieć - efekty są widoczne gołym okiem. Moja skóra nadal "pracuje", ale po miesiącu od zabiegu jest już wyraźnie bardziej gładka i promienna! Jestem naprawdę zaskoczona, jak bardzo można spłycić drobne zmarszczki bez użycia botoksu czy wypełniaczy. Wróciłam do stanu sprzed około 5 lat, kiedy linie na czole i wokół oczu były zupełnieniewidoczne, chyba że poważnie zaniedbałam nawilżanie. Mogę powiedzieć, że "wampirzy lifting" skutecznie wymazał z mojej twarzy 30-ste urodziny (a także 31. i 32...).

Widoczne odmłodzenie to tylko jedna z zalet zabiegu z Dermapenem i osoczem. Wyraźnie wygładziły się moje policzki, które dotąd były pokryte drobnymi bliznami po trądziku. Były moim dużym kompleksem, bo w odpowiednim świetle były widoczne nawet pod makijażem... Teraz mogę sobie pozwolić na wyjście bez podkładu, co jest ogromną ulgą, bo zimą mam wrażenie, że nawet najlepsze kosmetyki mnie wysuszają.

Dla porównania poniżej znajdziecie zdjęcia przed i po, oba wykonane bez make upu. Jestem tak zadowolona z efektów, że zabieg z osoczem bogatopłytkowym chciałabym powtarzać regularnie. Efekt jest bardzo naturalny, a moja twarz wydaje się znacznie młodsza, jędrniejsza i zadbana, ma też wyrównany koloryt. Rewelacja!

Osocze bogatopłytkowe - przed i po

Zobacz także

Nasze propozycje