TEST REDAKCJI: ultratrwały pisak do brwi i tusze do rzęs, które skradły nasze serca

Wideo,
,
, tagi: Rimmel
Poprzedni artykuł: Marzysz o pięknie podkręconych rzęsach? Wizażystka poleca 3 najlepsze... Następny artykuł: Świeży, dzienny makijaż dla miłośniczek naturalnego looku
Piękne opakowania nowych maskar Rimmel to nie wszystko! Najbardziej zachwyca w nich spektakularny efekt, który gwarantują na rzęsach. Jednak to nie koniec - odkryłyśmy również znakomite pisaki do brwi!

W redakcji nic nie cieszy nas równie mocno, co nowości pojawiające się w drogeriach. Nie ma przecież nic lepszego niż doskonałej jakości kosmetyki w przystępnych cenach. Dziś pod lupę bierzemy nowe tusze do rzęs i pisaki do brwi Rimmel. W katalogu Kosmetyku Wszech Czasów mają świetne oceny. Czy i nam przypadły do gustu?

Maskara Wonder'Luxe Volume Extra Black - testuje Ewelina

Od zawsze marzyłam o długich i gęstych rzęsach, ale... niestety musiałam pogodzić się z tym, że moje są krótkie, rzadkie i proste. Jedynym ratunkiem jest więc dla mnie dobrej jakości tusz do rzęs. Kiedy tylko słyszę o nowej maskarze na rynku, natychmiast mam ochotę ją przetestować. Tusze marki Rimmel cenię sobie od lat, a maskara Wonder'Luxe Volume Extra Black bardzo mnie zainteresowała. Na początku zachwyciło mnie opakowanie, a później... świetna jakość kosmetyku!

Tusz ma precyzyjną szczoteczkę z małymi wypustkami, dzięki czemu doskonale sprawdza się w malowaniu krótkich włosków. Jestem w stanie bez większego wysiłku dotrzeć nawet do najkrótszych rzęs przy wewnętrznym kąciku oka, a dodatkowo świetnie sprawdza się podczas malowania dolnych rzęs. Już pierwsza warstwa tuszu daje świetny efekt i wydobywa z rzęs wszystko co najlepsze. Wydłuża je do maksimum, pogrubia i sprawia, że spojrzenie staje się wyraziste. Mam ciemną oprawę oczu oraz czarne włosy, dlatego lubię mocny makijaż. Tusz Wonder'Luxe Volume Extra Black gwarantuje intensywne podkreślenie rzęs - już po jednej warstwie pomalowane nim włoski stają się mocno czarne i podkreślone, a na tym zależy mi najbardziej. Jest to zasługa innowacyjnej formuły, w której wykorzystano najczarniejsze pigmenty, co sprawia, że rzęsy są ciemniejsze niż po zastosowaniu innych czarnych maskar. Mimo wszystko włoski przy tym nie wyglądają ciężko - a wręcz przeciwnie - są miękkie w dotyku i idealnie rozdzielone.

Zazwyczaj nakładałam na rzęsy dwie warstwy tuszu i byłam pod wrażaniem tego, jaki efekt gwarantował na oku. Co jednak najważniejsze - maskara jest bardzo trwała, nie rozmazuje się i nie musimy się martwić o tzw. "efekt pandy". Dla mnie to ideał!

Pisak do brwi Brow Pro Micro 24h – testuje Ewelina

Mam dość gęste brwi, ale i tak lubię je podkreślać za pomocą kosmetyków, aby uwydatnić ich kształt. Zawsze na początku podkreślam je cieniem, a później domalowuję poszczególne włoski. Zazwyczaj włoski dorysowywałam kredką, ale tym razem postanowiłam wypróbować precyzyjny pisak do brwi Brow Pro Micro 24h. Końcówka kosmetyku przypomina eyeliner, ale służy do malowania brwi. Wcześniej testowałam już podobne kosmetyki, ale mnie rozczarowały. Tu jest odwrotnie!

W gamie kolorystycznej znajdziemy 3 odcienie. Ja wybrałam dla siebie najciemniejszy, który jest bardzo uniwersalny i moim zdaniem sprawdzi się u wszystkich brunetek. Malowanie brwi przy użyciu pisaka jest zaskakująco proste i wygodne! Końcówka jest bardzo precyzyjna i łatwo namalować nią nawet najmniejsze włoski. Aby efekt był zadowalający, trzeba jednak nabrać wprawy - pierwsze kreski mogą wyglądać na zbyt grube, ale później jest tylko lepiej. 

Nie sposób nie wspomnieć o ponadprzeciętnej trwałości tego kosmetyku! Nie musicie obawiać się, że traficie na ulewę na ulicy, bo pisak jest w stanie zmyć dopiero płyn dwufazowy! Uwielbiam takie produkty - po wykonaniu makijażu mam pewność, że utrzyma się w nienaruszonym stanie do mojego powrotu do domu. Bardzo polecam przetestować.

Maskara Wonder’Luxe Volume Black - testuje Laura  

Gdy pierwszy raz użyłam nowej maskary od Rimmel szybko zauważyłam, że przyjemnie leży w dłoni oraz ma dość małą i dzięki temu precyzyjną w użyciu szczoteczkę. Po wyjęciu jej ze środka opakowania, na szczoteczce pozostaje odpowiednia ilość produktu, przez co nie ma ryzyka, że sklei nam rzęsy lub pobrudzi powiekę.

Moje rzęsy nie są spektakularnie długie, ale nie nazwałabym ich też krótkimi albo grubymi i prostymi, ale raczej bardzo, bardzo przeciętnymi. Nigdy też nie przywiązywałam uwagi do ich mocnego wydłużenia albo pogrubienia, ponieważ na co dzień zdecydowanie stawiam na naturalny look. Są jednak dwie rzeczy, których bardzo nie lubię w tuszach do rzęs - gdy trzeba nałożyć więcej niż jedną warstwę, aby zauważyć efekt; oraz gdy po zastygnięciu tusz osypuje się na policzek.

Testowałam maskarę Wonder'Luxe Volume  przez tydzień i mogę śmiało stwierdzić, że ten tusz nie robi mi żadnej z tych rzeczy! Polubiłam go szczególnie za to, jak łatwo można manewrować efektem, jaki daje. Lekko przejeżdżając przez włoski już po pierwszym razie uzyskałam idealny na co dzień makijaż oka. Jeśli jednak chciałam bardziej podkreślić spojrzenie, wystarczyło nieco mocniej przejechać precyzyjną, lekko wygiętą szczoteczką od nasady włosków, aż po ich końce. 

Tusz ma gęstą, kremową konsystencję, która nie tylko rozdziela i pogrubia rzęsy, ale także doskonale je pielęgnuje. Skład Wonder'Luxe Volume zainspirowany jest olejkami używanymi w pielęgnacji włosów! 

Posiada cztery luksusowe składniki pielęgnujące rzęsy:

  • olejek arganowy
  • olejek z maruli
  • olejek z marakui
  • olejek z cameli 

Czułam, że tusz Wonder'Luxe Volume oprócz podkreślenia spojrzenia zapewnił mi optymalne nawilżenie i odżywienie rzęs. Włoski nie były obciążone, nie zauważyłam także wypadania ich przy codziennym demakijażu. 

Ogromnym plusem była dla mnie także sama formuła tuszu - jest doskonale czarna, gładka i lekko gęsta. Oblepia każdy najmniejszy włosek, utrzymuje skręt nadany włoskom przez zalotkę i co najważniejsze, nie osypuje się przez cały dzień! 

Pisak do brwi Brow Pro Micro 24h – testuje Laura

Pisak do brwi Rimmel Brow Pro Micro 24h w najjaśniejszym kolorze 001 Blond doskonale zgrał się z naturalnym kolorem moich brwi, które są w odcieniu ciemnego blondu. Są one jednak dosyć cienkie, przez co niezbyt widoczne, więc chętnie przyciemniam je henną. Dlatego początek brwi podkreśliłam najjaśniejszym odcieniem pisaka, a na końcówkę natomiast wybrałam ten z numerem 003 Soft Brown, dzięki czemu uzyskałam piękny gradient koloru. Dostępny jest jeszcze jeden odcień Brow Pro Micro o numerze 002 Honey Brown - ten lekko ciepły kolor będzie doskonały dla jasnych brunetek i rudych osób. 

Nowy pisak do brwi od Rimmel ma opakowanie oraz aplikator podobny do tego, który znamy z eyelinerów. Rzeczywiście jest niezwykle precyzyjny - z łatwością dorysujemy nim pojedyncze włoski, które zagęszczą brew. Nie trzeba wielkiej wprawy, aby dokładnie i raz za razem dorysować włoski.  Efekt finalny jest prześliczny i niezwykle modny - tak zwane fluffy brows, z dokładnie podkreślonymi pojedynczymi włoskami są teraz bardzo w trendach. 

Pisak polubiłam także ze względu na fakt, że z ogromną łatwością mogłam wypełnić braki w brwiach też wtedy, kiedy nie chciałam poświęcać na ich makijaż zbyt dużo czasu. Nie skupiałam się jednak wtedy na dorysowywaniu włosków, ale po prostu delikatnym wypełnieniu ich kolorem.

Za bardzo ważną cechę pisaka Brow Pro Micro od Rimmel uważam także jego trwałość. Gdy wyschnie na skórze, nie ruszy go nic oprócz płynu micelarnego lub olejku. Dotyk dłoni, rozwiane włosy, a nawet drzemka na miękkiej poduszce w ciągu dnia - nic nie zagrozi idealnie wypełnionym brwiom za pomocą tego kosmetyku. 

Artykuł powstał z udziałem marki Rimmel.


Nasze propozycje