Organic Curl System w odwrocie, czyli Malkontentka wyczerpała zagadnienie - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Blogi > kasiotla

Notka

Oceń ten wpis

Organic Curl System w odwrocie, czyli Malkontentka wyczerpała zagadnienie

kasiotla napisał(a) 2015-06-10 22:25

Lepsze jest wrogiem dobrego kochani - takim hasłem rozpoczynam ostatnią już (bo ileż można o tym rozprawiać) opowieść o przygodzie Malkontentki z zabiegiem Organic Curl System. Tym razem będzie nieco bardziej optymistycznie…
Po okresie rozpaczy, gdzie włosy wyglądały jak smętna kopka siana o odrażającej brązowo-żółtej barwie, a Malkontentka gorączkowo rozważała opcję zmiany fryzury na tzw. rekruta, nastąpił szczęśliwy przełom. Związany był on z wizytą naszej bohaterki w galerii – handlowej, nie sztuki (z taką sztuka na głowie nie wizytuje się galerii sztuki, bo tam nie godzi się chadzać w czapce uszance). W drogerii będącej częścią składową tejże galerii Malkontentka długą chwilę kontemplowała małe pudełeczka zawierające maskę intensywnie regeneracyjną biovax. Pudełeczka różniły się kolorami i wypisanymi na nich składami – i tak jak w przypadku koloru Malkontentka była w stanie zdecydować się na ulubiony, to co do składów nie była przekonana, czy lepiej na jej włosy podziała sproszkowany diament (a co!), czy trufle, a może jednak kawior? Koniec końców zdecydowała się na pudełko białe z diamentem – jedynym kryterium wyboru był fajny połysk i gra kolorów na kartoniku… I kochani to był strzał w dziesiątkę! Nie wszystko złoto co się świeci – a pewnie że nie, czasem diament błyszczy jeszcze piękniej! wybór okazał się słuszny! Wieczorem po wyszorowaniu strzechy, bez większych nadziei Malkontentka naciapała mazi na głowę, założyła czepek foliowy, w którym prezentowała się nadzwyczaj nobliwie – coś jakby miała przystąpić do rozbiórki mięsa i wychynęła z łazienki, aby zdobyć czapkę do przykrycia konstrukcji. Po drodze wystraszyła członków rodziny, zgromadzonych w przedpokoju, którzy stanowczo odmówili współpracy w sprawie czapki – żaden kurka wodna nie chciał pożyczyć, a Malkontentce szkoda było własnej.

Tak czy owak, na brzegu wanny wysiedziała nasza biedula (nerwowo przebierając nogami) wymagane 15 minut po czym szybko spłukała mazidło z siana …które stało się – o cudowna chwilo – włosami. Poprawa naprawdę jest zauważalna. Malkontentka nie wie, czy to jakiś trik, czy cud, czy rzeczywiste ozdrowienie ale włosy po trzech zabiegach wyglądają o niebo lepiej. Wprawdzie nadal utrzymują swój nieszczególny kolor ale to już naprawdę małe miki. Oj kochani, ile to czasu, pieniędzy, stresu i fatygi jest niezbędne, aby uzyskać efekt…sprzed metamorfozy - tfu…

Lepsze jest wrogiem dobrego! Pamiętajcie! I nie pchajcie paluchów między drzwi!
Zapraszam:
http://kasiotla.blogspot.com/2015/04...cie-czyli.html
Wyświetlenia 20062 Komentarze 0 Prześlij mailem ten wpis
Wszystkich komentarzy 0

Komentarze

 
Wszystkich trackbacków 0

Trackbacks


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 14:09.