Jana. Tym razem z domieszką erotyki - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Blogi > kasiotla

Notka

Oceń ten wpis

Jana. Tym razem z domieszką erotyki

kasiotla napisał(a) 2014-08-12 22:13

Bardziej niż wtedy…

-​Zabiłeś człowieka?
-​Niteczko, zrozum… jest wojna – Will w mundurze siedział na fotelu w dawnym gabinecie jej ojca.
-​Ale czy zabiłeś? Zabijałeś Polaków?
-​Niteczko!
-​Powiedz!
-​Tak… Jest wojna. A ja jestem żołnierzem! Niteczko, ja zresztą nie wiem, nic już nie wiem – Will wyjął ozdobne pióro z kałamarza i bacznie mu się przyglądał. Niteczkę przeszedł dreszcz. Pióro tatki!
-​Zostaw to!
Spłoszony Will pośpiesznie odłożył pióro.
-​Przepraszam.
-​Ja też – Niteczka czuła ogromną kulę podchodzącą jej pod gardło.
-​Błagam cię. Tak cię kocham. Nie mogę uwierzyć, że to nas spotkało. Rozumiesz? Jesteś kobietą którą kocham, którą kochałem odkąd tylko zdałem sobie sprawę z własnego istnienia a teraz okazuje się, że nie wolno cię kochać, bo stoisz po drugiej strony barykady. To spotkanie, jest nie tylko niebezpieczne dla ciebie, dla mnie też. Nie rozumiesz tego? Mnie nie wolno! Już nie!
-​Renata tak nie mówi!
-​Renata. Renata to co innego. Moja siostra to wolny duch. Robi co chce. Niteczko, ja jestem żołnierzem!
-​Tak. Jesteś żołnierzem i okupantem!
Will stał ze zwieszoną głową, drżały mu szczęki.
-​Niteczko, przecież ja nie mam na to wpływu, nie miałem…
-​No tak, jesteś żołnierzem, przedstawicielem wyższej rasy. Aryjczykiem. Nadczłowiekiem. Nie wolno ci się zbrukać, zadając się z …z.. takim czymś jak ja. Teraz jesteśmy dla ciebie podludźmi? – Niteczka dygotała z emocji i wściekłości – rasa panów. A wiesz, gdzie ja mam tą rasę panów?
-​Niteczko - Will złapał ją za ramiona – uspokój się! To nie jest tak!
-​Nie tak? Nie tak – krzyczała – a jak?
-​Ciii - bo nas ktoś usłyszy
-​Tak Niteczko, to jest właśnie tak…. Jestem tylko bezradnym trybem w maszynie, elementem historii, bezwolną istotą w obliczu losu, który zadecydował, że tak będzie wyglądało moje życie – nie dno mi wyboru - Will przytulił ją do siebie -To jest tak, że chce być zawsze z tobą. I to jest mój wybór, jedyny którego chcę dokonać!
Przytulała się do munduru niemieckiego oficera!
-​Nie chce dotykać tego munduru Will!
-​Zdejmę go… a ty… zdejmiesz tę sukienkę, dobrze? chcesz?
Tu…? – to był gabinet taty. Jego zapach, aura tajemniczości, osobiste drobiazgi wciąż tu były… tak jakby tatko mógł w każdej chwili otworzyć drzwi i wejść zdecydowanym krokiem, z fajką w zębach i papierami w dłoni…
-​Tu kochana…tu nikt nie wejdzie. Nie bój się. Możemy nie mieć już szansy…
-​Co ty mówisz
-​Ciii…Niteczko. Chodź do mnie.
Niteczka szła jak zahipnotyzowana. Nie widziała już munduru, widziała tylko niebieskie oczy człowieka, którego pokochała. Will pozbył się munduru. Usiadł na otomanie tylko w spodniach i wysokich butach. Niteczka patrzyła na jego pięknie umięśnione ciało. Musi dużo trenować i dobrze jeść – pomyślała. Nagle zawstydziła się. Sama nie wyglądała zdrowo. Była blada, wychudzona, jej sukienka sprzed wojny wisiała na niej jak szmata. Przez moment poczuła gniew - to my tu głodujemy a on uprawia sport…. Mimo to patrząc w zakochane oczy młodzieńca była zdecydowana na wszystko, czego on od niej zażąda. Zrobiła krok w jego stronę. Pokiwał głową.
-​Niteczko… zdejmij sukienkę. Sama.
Drżącymi rękami zaczęła rozpinać drobne guziczki. Sukienka zsunęła się na podłogę. Stała w bieliźnie. Poczuła chłód i wstyd. Potrzebowała schronić się w ramionach Willa, on jednak powstrzymał ją gestem.
-​Resztę też zdejmij śliczny kurczaczku.
Poczuła niewypowiedziane pragnienie, zrobiło jej się słabo, serce głośno dudniło odczuwała jednak dziwną przyjemność odkrywając swą nagość przed tym mężczyzną.
-​Jesteś niewiarygodna – szepnął Will rzucając się w jej stronę. Jednym ruchem wyjął klamre z jej włosów które rozsypały się w nieładzie.
-​Ależ ty jesteś piękna Niteczko… chcesz tego?
-​Tak Will… Niteczka poczuła dojmujące pożądanie, gdy naga tuliła się do wpół ubranego Willa. Chciała, stała na skraju czegoś i chciała więcej… Will delikatnie położył ją na otomanie. Wzdrygnęła się.
-​Cii… Will pochylił się nad nią i zasypał pocałunkami jej twarz. Jego język wędrował wzdłuż szyi, obojczyków aż do piersi, okrążył sutek, a gdy mocno go przygryzł, Niteczka krzyknęła poza bólem odczuwając zalewającą ją falę dreszczy. Język Willa podróżował dalej, w dół brzucha. Zdjęta paniką przytrzymała jego głowę… Podniósł na chwilę oczy.
-​Spokojnie kurczaczku… ciii…. - Rozłóż nóżki - delikatnie rozwarł jej kurczowo zaciśnięte nogi i dotknął jej kobiecości. Wstydziła się a jednocześnie płonęła. Zaczął ją delikatnie masować, czuła jak staje się wilgotna, jak jej soki moczą jego dłoń, która poczynała sobie coraz śmielej.
-​Will!
-​Ciii…. Jeszcze kurczaczku. Jesteś taka namiętna! Will pochylił głowę i jego język zastąpił dłoń. Niteczka znieruchomiała po czym zaczęła gorączkowo ruszać biodrami w gorączkowym oczekiwaniu, gdy Will lizał, ssał, całował. Nagle przerwał i szarpnął pasek. Spuścił spodnie i uspokoił Niteczkę.
-​Cii, będzie dobrze kurczaczku – rzekł i jednym gwałtownym ruchem wbił się w jej ciało. Krzyknęła z bólu ale jednocześnie jej ciało rozpaliły tysiące igiełek rozkoszy. Will poruszał się w jej wnętrzu coraz szybciej i gwałtowniej a Niteczka na granicy bólu i rozkoszy doznała swojego pierwszego spełnienia.

kasiotla.blogspot.com
Wyświetlenia 29038 Komentarze 0 Prześlij mailem ten wpis
Wszystkich komentarzy 0

Komentarze

 
Wszystkich trackbacków 0

Trackbacks


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 21:43.