SOS słońce, czyli o tym w co warto zaopatrzyć się na lato - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Blogi > Smelllikeme.pl kosmetyki, zapachy i pielęgnacja

Notka

Witam
Znajdziecie u mnie porady, recenzje i proste rozwiązania, które pozwolą nam zostać piękne jeszcze dłużej :p
Głownie opisuję kosmetyki naturalne i kosmetyki o charakterze SPA & Wellnes.
Jestem zwolenniczką łatwych rozwiązań, które dają niesamowite efekty.
Zapraszam!
http://smelllikeme.pl/
Oceń ten wpis

SOS słońce, czyli o tym w co warto zaopatrzyć się na lato

smelllikeme napisał(a) 2016-07-27 15:15

27 lipca 2016 Domowe SPA & Wellness

Witajcie kochane!
Wakacje wakacjami, ale nie mogę was zaniedbywać! U mnie dzieje się dużo, obroniłam się i dalej zapisałam na studia a przy tym zdobyłam moją pierwszą większą i satysfakcjonującą mnie pracę wszystko dzięki życzliwym ludziom wokół mnie, czuje ze jestem szczęśliwa i co najważniejsze jestem pewna siebie i tego co chcę robić. Z całego serducha życzę wam takiego poczucia bo dzięki temu każdy z nas czuje się wyjątkowo i nie straszna mu krytyka, zawziętych i podłych ludzi (bo tacy zawsze się znajdą…), dlatego apeluję do każdej z was żebyście robiły to co uwielbiacie i spędzały czas ze swoimi bliskimi. Zbierajcie pozytywne emocje i wspomnienia tak zawzięcie jak inni ostatnio zbierają pokemony
Co prawda lato w tym roku nas nie rozpieszcza, ale kiedy wyjdzie to nasze ukochane słoneczko to naprawdę daje z siebie wszystko. Warto oczywiście mieć ze sobą krem z filtrem, ale to nie wszystko. Ten wpis poświęcę na produkty godne uwagi ze względu na ochronę przeciwsłoneczną oraz ze względu na dający efekt muśnięcia słońcem naszej skóry.
Na początek kremy, emulsje, musy i inne podobne konsystencje, chroniące nas dzięki wysokim filtrom.
Jeżeli wyjeżdżacie na wakacje do gorących krajów to zdecydowanie radzę zaopatrzyć się w produkty z najwyższym filtrem, czyli 50 lub 50+. Nieważne jak bardzo chcecie się opalić, dzięki filtrom opalanie będzie bezpieczniejsze i łagodniejsze, czyli bez skutków pieczenia i co gorsza poparzenia. Ta sama zasada dotyczy niemowląt i dzieci do lat trzech, ewentualnie jeśli dzieci mają szczególni jasną karnację to wtedy również należy używać wysokich filtrów. Wysokie filtry należy stosować w przypadku jasnej karnacji, wtedy gdy opalmy się tzw. na raczka
Jeśli nasza skóra jest bardziej odporna i nie czerwieni się zbyt szybko, polecam filtry 30 nie więcej i nie mniej. Jest to wystarczająca ochrona dla takiej skóry. Jeśli chodzi o produkty z filtrem 10 lub 15 uważam, że są one bezużyteczne bo prawdę powiedziawszy nawet olej z pestek malin ma SPF 50, więc równie dobrze zamiast kupować takie produkty można nasmarować się np. olejem kokosowym.
Polecam wam przetestowane przeze mnie produkty takich firm:
  • Nacomi
  • Ziaja
  • Eva
  • Geomar
  • Lavera
  • Lirene
  • Kolastyna






Dodatkowo możemy zastosować ochronę w miejscach o których tak często zapominamy, czyli znamiona pieprzyki, uszy i usta. Poniżej zdjęcie sztyftu z wysokim filtrem, który służy na ochronę właśnie takich miejsc. Podobnie możemy stosować pomadki ochronne z wysokim filtrem lub oleje i masła.



Wybierając produkty mające ochraniać naszą skórę szukajmy takich składników aktywnych:
masło shea (karite), sok z aloesu, retinol, witamina E, olej kokosowy, olej z pestek malin, olej z pestek truskawki, masło kakaowe, olej marchwiowy, olej z pestek winogron, olej rokitnikowy, witamina A, witamina F.

Po zażyciu kąpieli słonecznej należy oczywiście ukoić i orzeźwić naszą skórę. W szerokim asortymencie preparatów po opalaniu należy szukać takich składników jak:
wysoka zawartość witaminy B5, czyli tzw. D-panthenolu, aloes, alantoinę.










Skoro już jesteśmy opalone a nasza skóra jest otulona składnikami, pomagającymi jej się zregenerować to czy wymaga ona jeszcze dodatkowej pielęgnacji?
Oczywiście że tak, jeśli chcesz żeby efekt muśnięcia słońcem pozostał na długo. Wymaga to dodatkowego produktu, który przedłuży i często przyspieszy opalanie, pomocne też tu będzie jedzenie dużej ilości marchwii
W produktach tego typu należy w składzie szukać:
masła kakaowego, oleju marchwiowego, oleju z owoców rokitnika.


A kiedy słońca już nie ma, a Ty masz ważne wyjście to te samoopalacze przynajmniej mnie, nigdy nie zawiodły!



Wszystkie produkty, które widnieją na zdjęciach, przetestowałam i jestem z nich zadowolona. Z premedytacją nie ma tu zdjęć nivea, soraya czy innych podobnych marek.
Mam nadzieję, że chociaż troszkę pomoże wam to w kompletowaniu kosmetyczki na wakacje,
bawcie się dobrze!
Wyświetlenia 37076 Komentarze 0 Prześlij mailem ten wpis
Wszystkich komentarzy 0

Komentarze

 
Wszystkich trackbacków 0

Trackbacks


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 08:07.