Jak zostać boginią seksu czyli… - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Blogi > kasiotla

Notka

Oceń ten wpis

Jak zostać boginią seksu czyli…

kasiotla napisał(a) 2015-04-17 22:49

Znacie markę theBalm? Znacie! Aha… ale tak czy owak posłuchajcie…
Malkontentka będąca z natury wszechrzeczy osobą totalnie aseksualną, z biegiem lat coraz częściej i chętniej odnajduje w sobie silnie utajone elementy kobiecości… Problem w tym, że są na tyle głęboko ukryte, że wydobycie ich napotyka na pewne problemy. Dobra walę prosto z mostu – Malkontentka postanowiła zostać boginią seksu! A co! W tym celu poczyniła już pewne przygotowania:
Zakupiła sukienkę.
Zrobiła sobie fale amerykańskie i nieomal nie straciła włosów.
Testuje różne produkty kosmetyczne mające wydobyć tkwiące w niej… tkwiące… tak z pewnością tkwi… to, no – piękno.

Fluidy, kremy, balsamy - niczym wytrawny żongler Malkontentka przebiera, wybiera, podrzuca i wyrzuca różne cuda kosmetyczne. I jest super. Właściwie prawie super, bo niby się smaruje, niby maluje, niby w cellulit coś wklepuje ale... wciąż gdzieś jest jakiś nieuchwytny niedosyt…. I oto olśnienie. Oglądając bogatą ofertę jednego ze sklepów internetowych Malkontentka trafiła na swoje przeznaczenie! Kartonik mały - grafika amerykański sen lat 50 –tych, pin-up girl… i ten napis SEXY MAMA Anti-shine Powder marki theBalm… Już nawet nie zważając do czego ów kartonik ma służyć, Malkontentka poczuła żądze posiadania i natychmiast uznała, ze produkt jest adresowany do niej! No bo w końcu ona też mama tyle że bez sexy… czyli po zastosowaniu będzie już pakietowa czyli i mama i sexy… Zatem kartonik śliczniasty z pudrem matującym wewnątrz trafił w malkontenckie rączki! I cóż można o nim powiedzieć. No słodziak z niego, rozkoszne pudełeczko, z malutkim lustereczkiem, zupełnie Malkontentce nieprzydatnym. Można nosić w torebce, o ile mamy w niej też jakiś pędzel, bo w komplecie nie ma – a że z pewnością i pędzel i słoik ogórków i chusteczki do mycia pupki niemowlaczkowi w podręcznym bagażu każdej niewiasty się znajdą więc producent słusznie założył, że pędzel jest zbędny. Co do zawartości pudełeczka – puder jest fajny. Naprawdę niezły. I naprawdę matuje. Na dwie-trzy godziny ale ok – cudów nie ma, chociaż Malkontentka żyje wciąż w oczekiwaniu, że jakiś wreszcie zobaczy. Puder nie posiada woni i rzekomo nie posiada koloru – ale to akurat jest pomówienie bądź obietnica(jak kto woli) wytwórcy albowiem puder nadaje twarzy lekki beżowy kolorek. Zaprawdę powiadam Wam, ze Malkontentka nie krytykuje i jest zadowolona – jedna sprawa, która szalenie ją wzburzyła – efektu sexy nie ma…wciąż tylko albo raczej AŻ mama. Generalnie warto rzucić groszem…
zapraszam
http://kasiotla.blogspot.com/2015/04...ksu-czyli.html
Wyświetlenia 16908 Komentarze 0 Prześlij mailem ten wpis
Wszystkich komentarzy 0

Komentarze

 
Wszystkich trackbacków 0

Trackbacks


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 16:51.