50 twarzy Greya czyli wybacz Mistrzu Bułhakow - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Blogi > kasiotla

Notka

Oceń ten wpis

50 twarzy Greya czyli wybacz Mistrzu Bułhakow

kasiotla napisał(a) 2015-02-25 10:08

Z prawdziwym przerażeniem dowiaduję się z prasy codziennej, że wyżej wzmiankowana publikacja zyskała miano kultowej! O bogowie!
Chciałam coś na temat tego Greya napisać ale zostawię swoje bajdurzenie dla siebie. Nie przemawia przeze mnie pruderia, nie jestem fanką księdza Oko, nie jestem fanatyczną wyznawczynią jakiejkolwiek religii, sekty czy czegokolwiek. Nie interesuje mnie czy czcisz totem, czy farbujesz włosy na różowo a po pracy biegasz z pejczem i w lateksie – o ile nie narzucasz mi swojego stylu życia lub w imię jakiś ideologii nie krzywdzisz niewinnych – rób co cię raduje dobry człowieku. Żyj jak chcesz i pozwól też żyć innym.. jak chcą…. Nie wciskaj mi jednak mamałygi między zwoje myślowe. Grey i wszystkie jego twarze nie są arcydziełem i nigdy nim nie będą. Niestety nie są nawet książką bulwersującą czy skandalizującą… O wielka Anais Nin - mistrzyni literatury erotycznej i łamania konwenansów przymknij oko i nie chichocz w mankiet…
Mili moi w latach późno-szczenięcych, jako studentka uczestniczyłam w rocznym seminarium poświęconym filozofii libertynizmu i prawdę powiedziawszy po dogłębnej analizie i szczegółowym rozbiorze „120 dni Sodomy” ten biedny Grey raczej nie jest w stanie wywrzeć na mnie jakiegokolwiek wrażenia. No z pewnością nie pretenduje ta opowiastka do miana lajtowej wersji dzieł Markiza de Sade – i chyba nie było to zamierzeniem twórcy. Mam nadzieję ze nie było. Nie… niewątpliwie nie było Jedno, co pewne - autor tego wiekopomnego dzieła zbił fortunę i zyskał popularność – czego serdecznie gratuluję! Niewątpliwie zyskał czytelników – każdy potrzebuje czasem rozrywki. Jakiejkolwiek. Najprostszej. Jest to konieczne bodajże dla zachowania zdrowia psychicznego i każdego innego. Chociaż szczerze przyznam, że przebrnięcie przez tą książkę wymaga sporego samozaparcia . Toż to jest tomisko o niczym. Wystarczyłoby 20 kartek. Nie lubię ferować sądów brzmiących jak prawdy ostateczne czy objawione. Unikam stwierdzeń – „to jest beznadziejne”, wolę raczej „mnie się to nie podoba”. Tym razem będę bezwzględna – to jest marniutkie.
Nie oburza mnie rozwiązłość literacka, nie oburza rozpasanie. W świecie literatury wszak wiele jest dozwolone – ba dozwolone jest niemal wszystko. I musi być dozwolone, bo w innym przypadku mamy do czynienia bądź z brzydkim zjawiskiem cenzury bądź jeszcze brzydszym – degrengolady umysłowej i tu już mówimy o katastrofie. Morderstwa, wynaturzenia, perwersje wszak to literacki chleb powszedni. Słowo pisane mnie nie oburza.
Oburza natomiast manipulacja, oburza, że sprytnie wmawia się narodom, że papka którą wtłacza się w człowiecze mózgi jest czymś więcej niż tylko miałkim w swym jądrze wypełniaczem – i nie mam tu oczywiście na myśli tej nieszczęsnej książki tylko system omamiania odbiorcy, w który wszakże nasz Grey znakomicie się wpasowuje. Podkreślam jeszcze raz - nie mam nic przeciwko wypełniaczom i rozrywce. Absolutnie nie jestem przeciwnikiem czytania Greya – jestem generalnie ZA czytaniem, czegokolwiek… Cieszcie się i radujcie z czego tam chcecie ale błagam - nie dorabiajmy ideologii do śmiesznej książeczki napisanej ku uciesze i wywołaniu rumieńca na niewinnym buziaku! Na boginie! Nie nadawajmy statusu arcydzieła zwykłemu czytadłu. Podsumowując – jeśli 50 twarzy Greya stało się księgą kultową miast wesołym poradnikiem do urozmaicenia żywota w różnych jego aspektach to drżyjcie narody. Tu nawet Woland z jego diabelską świtą nie pomogą. Wybacz Panie Bułhakow – jakie czasy taki kult…
Zapraszam do mnie:
http://kasiotla.blogspot.com/
Wyświetlenia 72364 Komentarze 1 Prześlij mailem ten wpis
Wszystkich komentarzy 1

Komentarze

  1. Old Comment
    byłem na tym filmie, jak dla mnie 7/10

    [url]www.pranktube.wordpress.com[/url]
    wallping napisał(a) 2015-02-26 11:28 wallping jest offline
 
Wszystkich trackbacków 0

Trackbacks


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 17:34.