Wizaz.pl - Podgląd pojedynczej wiadomości - Zmuszanie do seksu:(
Podgląd pojedynczej wiadomości
Stary 2005-12-12, 13:12   #52
nan
Wtajemniczenie
 
Zarejestrowany: 2003-10
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 2 467
Dot.: Zmuszanie do seksu:(

Cytat:
Napisane przez neverever
smile_smile...eh no ja moze mam troche podobny problem moj tweirdzi..ze po roku bycia razem powinnam sie w koncu zdecydowac na sex..i ze pewnie ze mna cos nie tak jesli nie potrafie sie zdecydowac...i ze powinnam chyba pojsc do specjalisty co jakis czas wracaja rozmowy ze on ju znie moze tylko na pieszczotach ze to juz rok minal itd..

a ja z kazda rozmowa sie boje ze on odejdzie.. heh i szczerze mowiac nie uwazam ze ze mna cos nie tak poprostu nie jestem jeszcze gotowa ..ale on uwaza ze po jako kobieta po 20stce to powinnam juz miec tzw chcice jesli mi zalezy..i ze gdybym byla jego pewna to bym dawno to z nim zrobila.. heh czsami nie potrafie zrozumiec facetow..
Neverever - nigdy, powtarzam nigdy nie daj sobie wmówić, że jest coś z Tobą nie tak, bo nie chcesz spełnić czyichś wymagań. To, że nie jesteś gotowa na seks, nie oznacza, że coś jest z Tobą nie tak, że powinnaś "iść do specjalisty". To jest najzwyklejszy, obrzydliwy szantaż ze strony Twojego partnera. Gdzie jest powiedziane, że rok to już tyle ile trzeba, żeby się zdecydować, miesiąc za mało, a pół roku w sam raz. Właściwy moment jest wówczas, gdy oboje tego chcecie. Powtarzam: oboje tego chcecie. Jestem w stanie zrozumieć, że Twojemu partnerowi ta sytuacja przeszkadza, zwłaszcza że jest od Ciebie starszy i ma z pewnością większe potrzeby niż Ty, młoda kobieta. To co mi się nie podoba, to sposób, w jaki dąży do zaspokojenia swoich pragnień. Robi to kładąc nacisk na swoje potrzeby ("bo on już nie może"), na drugiej szali stawiając przypuszczenia, jakobyś miała jakieś problemy ("idź do specjalisty").
Wiesz co Ci powiem Neverever? To, że on odejdzie, to nie będzie największe nieszczęście jakie może Cię spotkać. Znacznie gorsze jest uważać osobę, która w ten sposób postępuje za osobę bliską. Niestety, często się zdarza, że w takich związkach kobiety szybko zaczynają mieć obniżoną samoocenę, przestają w ogóle myśleć o sobie, bo całe koncentrują się na partnerze i na tym, by jemu było dobrze, żeby tylko nie odszedł. Co za tym idzie, często robi się wiele rzeczy wbrew sobie. Można tak funkcjonować jakiś czas, ale na dłuższą metę takie postępowanie odbija się na całym życiu. Trzeba zawsze myśleć o innej osobie w związku, ale trzeba też myśleć o sobie. To tak samo ważne, jak zaspokajanie potrzeb partnera.

Przeczytałam Twój drugi post i bardzo mnie zasmucił. Nie pisz, nie myśl, że to Ty jesteś winna! Winna czego? Tego, że nie spełniasz jego zachcianek wbrew sobie? Tego, że nie podporzadkowałaś się mu całkowicie? Czy dawanie szczęścia mężczyźnie polega wyłącznie na pójściu z nim do łóżka, gdy tego chce?
Neverever, trzymaj się i nie daj się nabrać na takie gadanie. Pozdrawiam serdecznie
nan jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując