Wizaz.pl - Podgląd pojedynczej wiadomości - Rocznik 1974 - to już 35 lat!
Podgląd pojedynczej wiadomości
Stary 2009-03-08, 13:58   #9
kolumnea
Raczkowanie
 
Avatar kolumnea
 
Zarejestrowany: 2008-04
Wiadomości: 42
Dot.: Rocznik 1974 - to już 35 lat!

Delisso - podpisuję się pod tym na 2 ręce i na 2 stopy! To nie tak, że człowiek narzeka, że mu źle. Zupełnie nie o to chodzi.
Moniko - cóż, dla mnie, od dziecka, szklanka była zawsze do połowy pełna. Nawet jak miałam na utrzymaniu własnego męża, zawsze pocieszaliśmy się, że słońce w końcu zaświeci i pod naszym okienkiem. Tylko zawsze, jak do tej pory, czekałam na to słoneczko, bo miałam na to czas. Teraz jakoś przyszłości nie widać. To tak, jakby ktoś ci zarzucił przed oczy jakąś zasłonę. Nic nie widzisz, a od tego czekania na lepsze, to wierzyć ci sie nie chce, że za tą zasłoną jest coś dobrego.
Nigdy nie miałam w życiu tzw. "założonych rąk" - kręciłam się, wierciłam, główkowałam jak zrobić, żeby mi było lepiej. Tylko przychodzi taki jeden dzień, potem drugi, że zaczynasz się zastanawiać, co dalej. I jakoś nie możesz sobie poradzić z tym, że pół życia masz już za sobą i dalej czekasz na coś, co powinno już się w twoim życiu zdarzyć.
Potem stajesz przed lustrem i wizisz, że patrzy na ciebie twarz kobiety, nie dziewczyny, nie dwudziestolatki - zastanawiasz się wtedy, kiedy to się stało, kiedy był moment tej zmiany, bo go zwyczajnie nie pamiętasz, a to co widzisz bardzo cię zaskoczyło.
Dziecko urodzić można nawet w wieku lat 40, tylko głupio będzie temu dziecku, że w wieku 20 lat będzie miał do pomocy w życiu babcię, a nie partnera. Ja już drugiego dziecka nie planuję, bo znowu zaczynam się bać o pracę i nie chcę utrzymywać dzieci z zasiłku, bo jestem na to za stara. Mnie rodzice nie mogli pomóc, dlatego chcę mojemu dziecku taką pomoc na starcie zapewnić.
Lady V. słusznie ma obawy związane z potomstwem. Przychodzi taki wiek, że człowiek chciałby mieć potomstwo - to takie naturalne, szczególnie doskwiera to kobietom. Cały czas tłuką nam, że rodzić można później i później. Więc sprawy rodzinne zostawiamy na potem. Ale pewnego dnia nie ma już "potem". Jest alternatywa teraz albo wcale. I jak widzisz, że bardzo chcesz mieć dziecko i nic z tego może nie być, to popadasz w załamanie i rezygnację.
MonikoP. w sumie to mogę ci jedynie pogratulować z całego serca siły woli i motywacji do zmiany swojego charakteru i podejścia do życia, bo wyrastanie wśród pesymistów może zdegenerować nawet urodzonego optymistę.

Mam gdzieś moje celulity, rozstępy, zwieszające się cycki i nadmiar wałków na brzuchu. Chodzi mi jedynie o czas i pierwsze w moim życiu podsumowanie tego co było z tym co przede mną. Kiedyś musi być ten pierwszy raz i jest on teraz, a podsumowanie nie wypadło in plus.
kolumnea jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując