Wizaz.pl - Podgląd pojedynczej wiadomości - Jest jeszcze jakas nadzieja?
Podgląd pojedynczej wiadomości
Stary 2009-03-13, 16:34   #2
nieprzytomna
Wtajemniczenie
 
Avatar nieprzytomna
 
Zarejestrowany: 2009-02
Lokalizacja: Łódź
Wiadomości: 2 876
Dot.: Jest jeszcze jakas nadzieja?

Cytat:
Napisane przez RubiankaCami Pokaż wiadomość
Jakiś czas temu poznałam przez internet pewnego faceta.Zaczelismy pisac az wkoncu on zaproponowal spotkanie, a ja poniewaz niedawna zakonczylam swoj pechowy zwiazek nie bardzo chcialam poznawac nowych meżczyzn. Jednak kiedy znim pisalam mialam wrazenie jakbym juz go znała.Spotkalismy sie, on od pierwszej minuty byl mna zachwycony i mowil mi o tym wprost. Zaczelismy sie spotkac co dziennie, a gdy on byl w pracy to pisalismy na gg.Po2 tygodniach zapoznał mnie ze swoimi rodzicami a pozniej zabral mnie na impreze rodzinna. Powoli zaczynałam mu ufac, a on co dziennie mi mowil ze on jest stały w uczuciach , ze nie skrzywdzi mnie i że sie we mnie zakochał. Wszystkim mowil ze jestem ta jedyna i zeby zaczeli sie przyzwyczajac do tego ze bede jego żoną. Wkoncu uwierzylam mu we wszystko i zakochalam sie w nim. Jeszcze w sobote przyjechal po mnie do szkoly i poszlismy na spacer, mowił ze chcialby ze mna zamieszkac i to jak najszybciej zebysmy wkoncu mogli spedzic ze soba duzo wiecej czasu. W niedziele przez cały dzień sie do mnie nie odzywał, dopiero wieczorem zadzwonil i zapytal czy jestem w domu. Przyjechal, dał mi kwiaty złozyl zyczenia z okazji Dnia Kobiet i pojechal bo mowil ze jeszcze musi odwiedzic bratowa i ze przyjedzie do mnie pozniej. Czekalam do 2 w nocy a on nawet nie wyslal smsa ze nie przyjedzie. W poniedziałek siedzial na gg ale sie nie odzywal po paru godz. napisalam muz emogl powiedziec ze nie przyjdzie a on ze bedziemy musieli porozmawiac. Przyjechal wieczorem i powiedzial ze cos sie w nim wypaliło ze nie jest tak jak na poczatku i ze bd lepiej jak zostaniemy znajomymi a pozniej jeszcze bedziemy razem. Byłam w szoku bo mys ie nawet nie kłocilismy i wydawało mi sie ze z kazdym dniem jest coraz lepiej.Zapytalam czemu nie powiedzial mi tego dzien wczesniej a on stwierdzil ze to było moje swieto i nie chcial mi o tym mowic . Jakos nie przeszkadzało mu to ze zostawil mnie w nasza "rocznice" miesieczna ale zawsze to jednak byl ten dzien. Na poczatku myslalam ze chce mnie sprawdzic, jednak na drugi dzien przez przypadek dowiedzialam sie ze ma inna. Gdy sie zapytalam czemu nie powiedzial o niej to sie zapytał skad ja mam takie informacje skoro on o tym nawet nie wie. Dopiero pozniej sie przyznal ze poznal ja przy podpisywaniu umowy o tel. i nie wiedzial jak mi o tym powiedziec i wolal dalej snuc plany o naszej przyszłosci a tak naprawde spotykal sie tez z nia. Wczoraj napisali do mnie jego koledze z pracy i zaproponowali wyjscie i zapytali czy to prawda ze juz nie jestem z X. Byli zaskoczeni jaks ie dowiedzieli ze on ma inna bo nikomu sie nie chwalil. Wieczorem odezwal sie tez do mnie jego przyjaciel i sie zapytal czy to prawda ze ja sie poklocilam z X i ze juz nie jestesmy razem. Jak mu powiedzialm jak było to byl zaskoczony. Mowil ze jest mu głupio bo byl z X w tym salonie ale nic nie zauważył zeby cos zaiskrzyło.Zdziwiło mnie to ze nikomu o niej nie powiedzial a o mnie opowiadal zaraz po pierwszym spotkaniu. Dzis do mnie X napisal, zaczelismy rozmawiac na gg a on stwierdzil ze sie od niego oddalałam i sie odsunelam gdy on chciał mnie przytulic i pocałowac( abylo to po tym jak mi powiedzial ze to koniec) dodal ze jest na nas otwarty , gdy mu powiedzzialam ze nie ma szans zebysmy byli razem to po paru minutach dał sobie opis ze sie zakochal i jest szczesliwy a po chwili go usunal.
Niewiem co myslec o tej sytuacji, czasami mi sie wydaje ze to jakas zagrywka z jego strony bo chce mnie jakos sprawdzic ale dobrze wie ze ja przez to cierpie. Wszyscy mi mowia ze nawet jezeli ta dziewczyna jest prawdziwa to ten zwiazek nie przetrwa i on bd chcial do mnie wrocic. Ale ja juz sama sie gubie w tej sytuacji, gdybympoznala jaka jest prawda było by mi łatwiej a tak ciagle rovbie sobie nadzieje. Przepraszam ze tyle napisalam ale chcialabym sie dowiedziec co wy myslicie o tej sytuacji...
Faceci są chyba stworzeni wg jednego schematu Wiesz, ile ja znam baaardzo podobnych sytuacji?
Facet jest z dziewczyną, jest dla niej bardzo dobry, mówi, że kocha, traktuje jak księżniczkę, nie nalega na seks, więc dziewczyna jest przekonana o jego uczuciu.
Nagle okazuje się, że jest zabójczo zakochany. Ale nie w niej

Naprawdę zaczynam dostrzegać tu schemat, i nawet za bardzo nie mam co poradzić, bo te sytuacje, które znam, nigdy się nie kończą. Za parę miesięcy facet chce wrócić, dziewczyna mu przebacza, po czym sytuacja się powtarza, bo on nie może zapomnieć o tamtej. O tak wkoło Macieju...
__________________
3...
nieprzytomna jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując