2009-03-15, 20:02
|
#2
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-01
Wiadomości: 26 228
|
Dot.: wychowalam potwora :-(
Cytat:
Napisane przez ola169
Jestesmy razem z tz prawie 4 lata. Razem mieszkamy itd. Na pocztaku było ok., czasami drobne sprzeczki wiadmo „docieranie się”. Ostatnio jednak zauważam ze my się calkowicie od siebie roznimy. Ja mam inne poglady na zycie on inne. na poczatku myslalam ze tak ma byc po w koncu przeciwienstwa sie przyciagaja ale powoli mam wszystkiego dosc. Nie chce cale zycie powtarzac wstawj bo juz 11.00, sprzatnij po sobie. Dosyć prania sprzatania gotowania a w zamian uslysze ... Chcialabym poczuc sie jak ktos wyjatkowy tak jak to bylo na poczatku. Z tz przez ostatnie 5 miesiecy , jestesmy na odleglosc... widujemy sie na weekend co dwa tygodnie. on teraz studiuje zaocznie i wrocil do rodzinnego miasta a ja dalej dziennie. Pojechal tam niby do pracy i od 5 miesiecy nie moze jej znalezc. tzn ofert jest duzo ale licencjat bez doswiadczenia nie pojdzie na praktyki albo staz bo za dramo robic nie bedzie. poza tym on nie bedzie wstawal o 9.00 do pracy bron boze. u niego dzien zaczyna sie od 11- 12. kolejna rzecz to on nie bedzie chodzil do pracy codziennie bo on musi miec czas na swoje pasje (militaria) ogolnie masakra!!!
Ostatnio w dzien dobry tvn kobiety wypowaidaly sie ze ich byly maz jest potworem! Wszystko kreci sie tylko wokol niego, one im sluza, dbaja, troszcza sie itd. Po dluzszej romozwie okazalo sie ze jednak one sa same sobie winne. SAME WYCHOWALY POTWORA. i powiem wam kochane kobietki, ze w tej ich rozmowie odnalazlam siebie. one mowily a mi sie wydawalo ze mowia o mnie i o tz!! to ja go nauczylam ze wszystko ma pod nosem ze o nic nie musi sie martwic. ja na to mu pozwolilam i go do tego przyzwyczailam. jestem osoba bardzo samodzienna i odpowiedzialna. musze miec wszytsko to i w taki sposob jak sobie zaplanuje. a co do tz to zbyt mocno go kocham i to uczucie chcialam mu wlasnie okazac przez swoja dobroc- troske. W ddtvn okazalo sie ze facet nie darzy cie uczuciem za to ze mu "sluzysz" tylko za to ze go pociagasz, fascynujesz!! widzicie moze w tym wlasnie tkwi moj problem!!! mam do niego pretensje ze nie sprzata gotuje ze jest leniwy a ja go tego nauczylam! prosze was podpowiedzcie mi jak mam go od tego odluczyc!jak go zmusic do odpowiedzialnosci i wiekszego wkladu w nasz zwiazek- nasze zycie.
|
No widzisz: wychowałaś go źle... a od wychowywania jest matka a nie partnerka... dlatego nie dziwi mnie, że traktuje Ciebie nie jak towarzyszkę życia a jak mamusię, która wszystko pod nos podsuwa...
Odnośnie pracy to widzę dwa wyjścia:
- albo założy własną firmę i będzie mógł zaczynać pracę o której tam sobie wstanie
- albo niech idzie do kopalni na drugą zmianę, tam bodajże zaczynają od 14
|
|
|