2009-03-19, 22:29
|
#4493
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-11
Lokalizacja: Zewsząd
Wiadomości: 3 739
|
Dot.: Moherowe dinozaury, konserwy i dewotki-wspólne dzierganie beretów. - część II
No, ugasiłam pożar.
Na Edgarowym korzeniu pojawiła się pleśń, więc na forum zostałam poinformowana, że muszę korzeń przeczyścić w wodzie z solą, wyszczotkować twardą szczotką, i wsadzić do piekarnika rozgrzanego na 250 stopni. No to wykonałam i poszłam czyścić akwarium, w pewnym momencie zaniepokoił mnie dziwny zapach - korzeń się zapalił w piekarniku 
Ja pierdu, tak szybko do łazienki nigdy nie biegłam Wsadziłam do bidetu, polewałam wodą, a nie chciało się cholerstwo zamoczyć - było wysuszone na wiór i podpalone z 3 stron, więc jeszcze zdrapywałam spaleniznę i odmaczałam. MASAKRA!
Za to wszytskim pleśniom, grzybom i pasożytom żyjącym w korzeniu dałam popalić - dosłownie i w przenośni
__________________
Zawsze jest trochę prawdy w każdym "żartowałam", trochę wiedzy w każdym "nie wiem", trochę emocji w każdym "nie obchodzi mnie to" i trochę bólu w każdym "u mnie wszystko w porządku"
...
|
|
|