2009-04-11, 14:45
|
#1
|
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2009-04
Wiadomości: 16
|
Wiem, że to idiotyczne, ale...
...kocham się w znanym piosenkarzu odkąd pamiętam, a mam 17 lat. nie potrafię tego zmienić, to silniejsze ode mnie. teoretycznie chciałabym i mogłabym mieć chłopaka, ale czułabym się dziwnie, np. całując go, a myśląc o tamtym, więc nawet nie chcę spróbować, inni mnie tak nie pociągają... tak naprawdę, to całkiem dobrze się z tym czuję, bo kogoś kocham... jestem w pewnym sensie szczęśliwa. jednak wiem także, że to nie jest normalne. zachowuję się jak dziesięcioletnia dziewczynka, a zarazem uważam się za dojrzałą osobę... jak to jest? zdaję sobie sprawę, że "kocham" tylko wymyślony obraz tej osoby, nawet jeśli jest oparty na faktach; ale nawet w takim wypadku daleko mu do ideału... proszę o poważne odpowiedzi, chyba że miałaby to być jakaś inteligentna, cięta riposta może trochę ochłonę... nie wiem już sama co o tym wszystkim myśleć.
|
|
|