2009-04-14, 18:59
|
#16
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2009-04
Lokalizacja: Poznań
Wiadomości: 423
|
Dot.: Rok temu ślub a dziś umieram z samotności i bólu...
Cytat:
Napisane przez chilanes
"Cocoamore puszczanie się męża z jakąś "panią" w rok po slubie nazywasz "pierwszym problemem i kryzysem" i rozwód w przypadku zdradu partnera jest niedojrzałością? A gdzie jest jego dojrzałość, że mimo złożenia przysięgi poleciał w ramiona innej? Przetrwać? Zacisnąć zęby i prosić "niewiernego"o litość?
Dla mnie niepojęte! Normalnie gałązki mi zwiędły!"
|
Dlaczego na mnie od razu napadasz? Nie wyolbrzymiaj tego, co napisałam, bo:
po pierwsze: wcale nie uważam, że kobieta musi trwać u boku niewiernego męża, alkoholika, kata lub innego podobnego typa...
po drugie: nie pisałam nic o zaciskaniu zębów. Chodziło mi o wyjaśnienie sytuacji - niech on się zdeklaruje, czy wraca do żony, czy chce być z tamtą kobietą. Jeśli to drugie, to może i lepiej, bo jeśli był już wcześniej, tak jak ktoś napisał, niedojrzały do małżeństwa, to się przynajmniej dziewczyna od niego uwolni i inna się będzie z nim męczyła. Może on w końcu dorośnie. A jeśli to pierwsze, to warto dać człowiekowi szansę. Każdy popełnia błędy.
po trzecie: ja temu panu nie zaglądałam do łóżka ani też nie mam kamery, żeby widzieć co i z kim robi, więc nie wiem czy to była zdrada fizyczna, czy po prostu się z tamtą kobietą tylko spotykał, bo się zakochał (napisałam "tylko", więc pewnie zaraz znowu za to dostanę ). Na uczucia nie mamy chyba większego wływu, ale to, co z nimi zrobimy, to już jak najbardziej od nas zależy.
Edytowane przez Cocoamore
Czas edycji: 2009-04-14 o 19:03
|
|
|