2009-06-15, 18:06
|
#91
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2008-08
Wiadomości: 2 743
|
Dot.: retinoidy a oczy
Cytat:
Napisane przez koko19891
a może po prostu nałożyć odczekać z godzine i nawilżyć ?
|
Dla bardzo wrażliwych jasne,ze tak. Wklejam wątki dla zainteresowanych.Naprawdę warto poczytać. Ostatni dotyczy filtrów, które przy retinoidach i kwasach są koniecznością.
http://www.wizaz.pl/forum/showthread.php?t=19665
https://wizaz.pl/forum/showthread.ph...ight=retinoidy
https://wizaz.pl/forum/showthread.ph...iltromaniaczki
Przeklejam swoje wysiłki codzienne z innego wątku.Oto jak szaleję, heh.
Jeśli o mnie chodzi podzielę się kilkoma patentami, które ćwiczę na własnej skórze. Otóż mnie pomagają:
Codziennie:
1. Ćwiczenia mięśni twarzy i masaże olejkami.
2. Maski z aloe vera. Nakładam żel i czekam aż wyschnie, zmywam i nakładam serum ręcznie robione z produktów z mazideł lub biochemii, czasem też olejek jeśli czuję,że buzia wymaga dotłuszczenia
3. Wit. C w dużych stężeniach, a jesienią i zimą retinol i kwasy
4. Zero opalania i filtry.
5. Unikam denatu, olejów min. i podobnych szkodliwych składników w kosmetykach
6. Od święta fluidy. Z kolorówki tylko tusz do rzęs i róż. Makijaż zmywam natychmiast po powrocie do domu(pod makijażem skóra nie oddycha i puchnie).
7. Troszkę naprzemiennie różnych suplementów np. kw. omega, beta karoten, wit. B complex, wit. A, C, selen, cynk i inne ale nie przesadzam
8. Kawitacja, a po niej sonoforeza lub mikromasaż. Niedawno kupiłam aparat i widzę efekty. Sonoforeza z aloe vera choć nie wiem czy to prawidłowo.
Aloe vera sprawia wrażenie jakby podrażniał, ale to raczej rozgrzanie, które mija po 10 min. od zmycia. Potem cera super chłonie sera lub olejki. Moim zdaniem działa pobudzająco i rozgrzewająco. Bużka jesk ożywiona.
9. Piję ziółka typu bratek skrzyp, pokrzywa, mięta. Naprzemiennie.
To wszystko co w tej chwili pamiętam. Kiedyś się nałogowo malowałam i opalałam. Miałam coraz gorszą cerę. Po odstawieniu kolorówki i zastosowaniu powyższego mam lepszą i modszą cerę niż 10 lat temu. Moje koleżanki ostrzykują się hialuronem i botoksami. Ja uważam że od botoksu wiotczeją mięśnie i stopniowo zanikają ,a twarz w efekcie opada. Ja wolę buzię ćwiczyć, a nie unieruchamiać.Koleżanki twierdzą, że gdyby miały taką cerę jak ja to też by się nie botoksowały, ale przekonać się nie dają. Jedyny minus mojego podejścia to naprawdę duży wysiłek, systematyczność i czas. Coś za coś. Z czasem wszystko wchodzi w krew i staje się nawykiem.
---------- Dopisano o 19:36 ---------- Poprzedni post napisano o 19:24 ----------
Zapomniałam dodać, że lubię też maski z pudrów typu eclipta, amla, spirulina, granat, glinki ,z płatków róży itp. Maski kupowane gotowe do maziania w sklepach nie dawały takich efektów jak te mieszane ręcznie. Jednym słowem zmasowany, codzienny atak i to od kilku ładnych lat. Co jakiś czas coś dodaję lub zmieniam. Obecnie pracuję nad włosami.
Edytowane przez majreg
Czas edycji: 2009-06-15 o 18:22
|
|
|