Dot.: Zaproszenia a współpracownicy i szefostwo
Cytat:
Napisane przez 81gosia
Ja pomagałam koleżance tylko ostatniego dnia przy ubieraniu, a w kościele poprawiałam jej tren bo miała długi. Byłam jeszcze z nimi na sesji foto i jako świadkowa zrobiłam im więcej zdjęć niż fotograf, za którego zapłacili, mimo iż w między czasie sama pozowałam. Na weselu rozdałam kotyliony i pomogłam przy zbieraniu prezentów i to by było na tyle.
|
Ano właśnie. U nas na weselach nie spotyka się czegoś takiego jak kotyliony
U nas świadkowie tylko złożyli podpisy i razem z naszymi rodzicami zbierali prezenty przed kościołem, a po przyjeździe na salę już byli jak każdy inny gość weselny
__________________
nie ma mnie
|