Dot.: (nie)uprzejmość na drodze
Codziennie idąc na uczelnię muszę przejść przez ogromne skrzyżowanie w centrum miasta na przystanek tramwajowy. Na przejście czeka zawsze min. 20-30 osób. Dla pieszych światło zielone pojawia się bardzo szybko po zmianie na czerwone dla samochodów, a zawsze znajdzie się jakiś debil, który z pełną prędkością przejedzie :/ O ignorowaniu żółtego światła w ogóle nie wspomnę. Jeszcze gorsze są przejścia bez świateł na jednokierunkowych ulicach, które mają 2-3 pasy. Jeden samochód się zatrzyma i przepuści, a ten z kolejnego pasa Cię rozjedzie z pełną prędkością.
Siedziałam miesiąc w Barcelonie i mogłam z zamkniętymi oczami wejść na przejście dla pieszych po zmianie świateł. Ani razu nie widziałam, żeby ktoś nie respektował zmiany na czerwone.
Edytowane przez Bachata
Czas edycji: 2009-07-26 o 18:39
|