Dot.: slow life, slow food.
Wyrak może i masz rację, że dla chcącegi nic trudnego. Ja też, jak mi się chce i nie jestem padnięta mam chwilę, żeby sobie poćwiczyć, pójśc na rower. Niestety mogę tylko albo poćwiczyć albo pójść na rower albo zrobić pranie, ponieważ przeważnie nie mam na nic ochoty. Mam niestety różnych klientów i sytuacje, po których nie ma się już na nic ochoty.
Nie narzekam zbytnio, ponieważ sama się na takie godziny zgodziłam, zatrudniając się tam, nie mniej jednak szukam innej pracy, ponieważ nie mam zamiaru całego życia spędzić w pracy.
Godzina 19 jet to pora w której raczej każdy myśli już o odpoczynku, pomijając dni, w których wybieramy się do kina czy knajpki na kolację, no ale nie jest to codziennie.
Przypuszczam, że może i są osoby, którym takie godziny pracy odpowiadają, mnie osobiście nie.
A tak wogule, skoro sprzątanie cię relaksuje, mnie często też, to może wpadłbyś do mnie. Okna trzeba umyć...
__________________
Co nas nie zabije to nas wzmocni.
Pamiętaj dziewczyno, jak chłopu zależy, to żeby skały srały, a mury pękały, to znajdzie czas i sposób, żeby się z Tobą skontaktować. więc przestań tu siedzieć jak ten ostatni osioł z telefonem w ręce tylko idź i zapomnij o nim i przestań się łudzić .
Edytowane przez kimi1000
Czas edycji: 2009-08-25 o 19:50
|