Wizaz.pl - Podgląd pojedynczej wiadomości - Stosowanie Diacnealu - refleksje
Podgląd pojedynczej wiadomości
Stary 2006-03-29, 12:25   #79
Midi
Zakorzenienie
 
Zarejestrowany: 2005-03
Lokalizacja: zmienna
Wiadomości: 3 356
Dot.: Stosowanie Diacnealu - refleksje

Jakoś zwlekam z napisaniem recenzji (leń baba ) ale chętnie się podzielę moimi wrażeniami diacnealowymi.
Używam Diacnealu od początku listopada 2005, własnie kończy mi się tubka. Poza kilkoma kilkudniowymi przerwami (łącznie przepuściłam może 10-12 dni) używam go codziennie. U mnie stadium łuszczenia nie nastąpiło nigdy. Stadium podrażnień w sumie też nie, ale Diacneal bardzo uwrażliwił moją skórę. Sama sobie jestem winna, bom naczynkowiec i nie powinnam sięgać po kwas AH. Poza gigantyczną nadreaktywnością skóry na zmiany temperatury i wysiłek fizyczny (co jest szczególnie kłopotliwe, bo uprawiam sport w miejscach publicznych ), Diacneal spowodował u mnie wzmożoną podatność na podrażnienia innymi substancjami - np. bardzo źle zniosłam krem z wit. A (wcześniej nie wywoływał podrażnień, posmarowałam się 2-3 razy 'za czasów Diacnealu' - i miałam cała twarz w czerwonych plamach), hydrolat oczarowy (to być może wina ogólnej alergii na oczar, ale efekt ceglastych plam na buraczkowym tle był nader spektakularny) oraz zmiany wody do mycia (a niestety często podróżuję i te od-wodne podrażnienia to moja zmora). Tego typu przygód nigdy nie miałam wcześniej, dlatego myślę, że to sprawka Diacnealu.
Z efektów oczyszczających jestem zadowlona - w ciągu pierwszego miesiąca krem zmniejszył baaardzo rozszerzone pory, oczyścił jakieś pojedyncze zaskórniki. Od jakichś 2-3 tygodni zauważam, że działa jakby słabiej - mam jakieś resztki grudek po zapchaniu porów przez krem na czole, no i one sobie tam spokojnie są, po powrocie z ostatniego wyjazdu mam też kilka krostek od ukraińskiej wody (przeżyłam kolejną czerwonoskórość już po pierwszym myciu ), no i jakoś conocna porcja Diacnealu nijak na te defekty nie wpływa.
Efekt skóry staruszki, o którym pisze Sylwiasta, niestety w pewnym stopniu mnie dopadł, i nie wiem, co dalej, bo następnego Diacnealu nie chcę (ze względu na naczynka). Mam nadzieję, że Diroseal, który już czeka w szafce, jakoś to zniweluje.
W czasie stosowania Diacnealu nie używałam żadnych peelingów ani maseczek. Ze 3 razy użyłam glinki czerwonej, kilka razy masek nawilżających (przy podrażnieniach). Na dzień stosuję tylko filtry lub nawilżacz i filtry. Przez tydzień stosowałam serum na bazie Juvitu, podrażnień nie było, ale nie chce mi się na razie przygotować nowego
W kwestii poduszki: jakieś nieporozumienie chyba - Diacneal jest dość transparentny i ten kolor wtapia się całkowicie w skórę, bo krem się błyskawicznie wchłania (przecież nakładamy cieniutką warstwę). Ja smaruję się najczęściej ok. 20-30 przed spaniem, poszewki mam białe (lniane i bawełniane) i nigdy na nich żadnych śladów nie było.
Podsumowując: jeśli nie macie problemów z naczynkami, to Diacneal jest świetnym kremem.
__________________
WERSJA MIDI
Midi jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując