2010-01-04, 21:04
|
#23
|
( ͡° ͜ʖ ͡°)
Zarejestrowany: 2008-05
Wiadomości: 5 437
|
Dot.: Facet nie pies, czyli kompleks na punkcie szczupłości
Cytat:
Napisane przez nAyu
do-kła-dnie !
to samo chciałam napisać
|
Kurczę, to jeszcze raz napiszę - nie chcę żadnych tekstów "jak ja Ci zazdroszczę" itp. Pamiętam, że był kiedyś temat o kobiecie, którą mąż/chłopak nazwał Grubaskiem, bo przytyła. Wtedy masa użytkowniczek bulwersowała się - jak tak można? A ja nie chcę być nazywana szkieletorem. Co w tym miłego, fajnego? Nie mam zamiaru z nikim się kłócić, mój problem jest błahy pewnie dla kogoś, kto sam np.: próbuje schudnąć. Uwierzcie - przytyć jest równie trudno, jeśli nie trudniej! Rozumiem, że sporo osób (w tym moich bliskich, dlatego już nie rozmawiam o tym z mamą - bo ona uważa, że głupia jestem) trywializuje taki problem, ale ja naprawdę ŹLE się czuję w swojej skórze. Nie pomogą tutaj teksty: "nie martw się, chude jest piękne", ale konkretne porady (które się pojawiły i za które dziękuję).
38 to M, a nie XXL.
A to a'propos czego? Ja tak napisałam?
|
|
|