Wizaz.pl - Podgląd pojedynczej wiadomości - Rozstanie z facetem - część 8 :(
Podgląd pojedynczej wiadomości
Stary 2010-01-11, 12:21   #942
Smerfetkaa
Zakorzenienie
 
Avatar Smerfetkaa
 
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: czasoprzestrzeń
Wiadomości: 9 180
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(

Cytat:
Napisane przez cinnamon witch Pokaż wiadomość
Witajcie dziewczyny!
Chciałam się zameldowac i ja, jako szalony wolny mustang...

Tak, tydzień temu (w 3 rocznicę) zerwałam z moim facetem, miałam dosc jego gierek, podrywania lasek na Necie, gapienia się na wszystko co zgrabniejsze na ulicy (jak byłam obok nieg0) proszenia o fotki laski poznane na Necie, jego brak szacunku do mnie, jego niedojrzałego zachowania...ja chce mężczyzny a nie chłopczyka...Nie mówiąc już o tym, że wymagał ode mnie nie wiadomo czego A jak mi powiedział, że jakbym była w ciąży to by ode mnie uciekł, to zaświeciła mi się nad głową wielka czerwona lampka "UCIEKAJ DZIEWCZYNO!".Tak więc powiedziałam dosc i teraz jestem wolna, ale w pt spotkałam się z przyjacielem, którego widziałam ostatnio 3 lata temu i chyba coś zaiskrzyło i czy ja jestem jakaś nienormalna? Skończyłam ledwo długi związek i myślę już o następnym?

Wiem, że strasznie nieskładnie, ale spróbuję potem jeszcze co nieco na EXa ponarzekac, w ciągu najbliższych dni spróbuje nadrobic ten wątek i wcześniejsze, mam nadzieję, że mi się to uda, postaram sie byc na bieżąco.

Pozdrawiam serdecznie i wszystkim dziewczynom życzę dużo siły!
bardzo dobrze że uciekłaś od tego palanta..
ja widzę, ze Ty w przeciwieństwie do niego bardziej poważnie traktujesz życie i ludzi. On...eh
co do kolegi... nie szukałaś nic na siłę... moze kiedyś Ci sie podobał a teraz uczucie powróciło ze zdwojoną siłą... moze to jest to?
wiesz, szybko nie szybko, ale spotkałaś kogoś kogo znasz, wiesz jaki ten ktoś jest i może ten ktoś, Twój kolega, posiada cechy których brak Twojemu byłemu
mam nadzieje ze Ci się ułoży, zdawaj relacje
Cytat:
Napisane przez irie18* Pokaż wiadomość
socjologie. ogólnie mi się podoba ale w obecnym stanie nauka mi wybitnie nie idzie
Socjologię????? Ja też hehe
ja jeszcze drugi kierunek studiuję i sesja mnie przeraża...
studiuje 2 kierunki, robie kurs... cieszy mnie to, będę zajeta nauką itp... ale teraz... cieżko jest mi sie zmobilizować...
nie byłam na zjeździe ostatnio na kierunku zaocznym.... bo nie napisałam rozdziału pracy.. licze na to ze promotor nie bedzie zły
Cytat:
Napisane przez irie18* Pokaż wiadomość
większość facetów to straszni tchórze i oszuści
pomijam to, że ma wrażenie, ze są pozbawieni jakiś refleksji nad miłością itp albo może tego nie okazują nie wiem....

cholera czuje się taka żałosna
wybaczcie mam wieczór smetów, mogę wam tu jeszcze trochę takich dennych postów naprodukować dziś
ja też mam teraz o nich takei zdanie....
są pusci (nie piszę o wszystkich ale o tej większosći), nie mają uczuć wyższych, nie są zdolni do ich odczuwania itp
są niezdecydowani, nie wiedza czego chcą, raz to taz co innego (a niby kobieta zmienną jest no porażka....
Cytat:
Napisane przez maczupikczu Pokaż wiadomość
"wez pytaj tej swojej je.banej zdziry o to a nie mi dupe zawracasz " ale nie mam jeszcze tyle sily i odwagi by to napisac
normalnie jak mu tak kiedys napiszesz to bedzie przełom, czekam na to ale by sie zdziwił... zobaczyjć wtedy jego minę... bezcenne
Cytat:
Napisane przez karollka19 Pokaż wiadomość
Ja też myślałam ,że jestem silna i sobie jakoś poradzę. Podobno czas leczy rany a z dnia na dzień jest coraz gorzej. Mnóstwo pytać, żal, rozczarowanie. Czy nie ten ból tra wiecznie? Czy nie mogę być chociaż raz szczęśliwa? Zdawało mi się, że złapałam Pana Boga za nogi.... eh ta moja naiwność i łatwowierność. Chciałoby się wziąć w garść i nawet jak już sobie postanowię, że już koniec z użalaniem to zaraz wraca i to ze zdwojoną siłą.
jesteś w o tyle cieżkiej sytuacji że czas działą na Twoją niekorzysć. Tak jest bo nie wiesz o co chodzi, co sie dzieje. Również tak maja dziewczyny które do końca nie wiedza co przyczyniło się do rozpadu zwiazku i o co chodzi ich byłym....
jeśli sprawy są wyjaśnione to już jest coś, niewiele, ale jednak wiemy na czym stoimy. Do tego jeśli po tym (a nie przed wyjaśnieniem) kontakt sie urywa... to już po cieżkich chwilach szybciej nastąpią te lepsze...
a kontakt jeśli trwa... to cierpienie sie rozciaga
Cytat:
Napisane przez Clary1 Pokaż wiadomość
No to girls...po 3 tygodniach twardego milczenia, braku życzeń na święta i sylwestra odezwał się mój "uroczy" ex. Jakieś pijackie bzdury w jego stylu, żebym napisała czy u mnie wsystko w porządku, że jestem dla niego bardzo ważna (jassssssne i właśnie dlatego zostawił mnie kiedy najbardziej go potrzebowałam, tchórz). Napisał też, że on wie, że ja nie odpisze i wcale tego ode mnie nie chce, ale żebym się kiedyś dała znać czy wszystko u mnie dobrze.

No i teraz, przeczytałam to iiii....nic. Żadnego płaczu, rozgoryczenia (że nie napisał ochhh wróć do mnie kocham Cię bez Ciebie ani rusz) ani robienia sobie nadziei (że w ogole coś napisał i może to jakiś znak) jedynie pogarda i hmmm...on jest taki przewidywalny. To jest na maxa w jego stylu, zawsze był dla mnie jak zbyt płytka sadzawka. Potrafiłam go przejrzeć w sekundę, nadal tak pozostało.

To jest dziwne, ale po swojej reakcji wydaje mi się, że ja już go naprawdę nie kocham. Wcześniej też tak myślałam, ale nie byłam pewna. Ale teraz już chyba jestem. Obojętność. Boże jakie to dziwne...czy ja go w takim razie w ogole kochalam? Wydaje mi sie, ze po prostu nie kochalam go juz od dluzszego czasu.

Dziewczyny pomozcie bo kompletnie nie wiem jak zareagowac. Gdyby nie napisał tego, że wie, że pewnie i tak nie odpisze to bym nie odpisala. Ale to będzie wyglądało tak jakby mnie to aż tak ruszało, a nie rusza. Z drugiej strony wiem, że on przez to swoje zachowanie chce sam siebie usprawiedliwic. A nie zasluguje na to pod zadnym pozorem. Jest ochydnym tchorzem, zdrajdca i najbardziej zalosnym "facetem" z jakim mialam do czynienia. Wiec odpisalabym mu cos tak za kilka dni. Ale nie mam kompletnie pojecia co ;/

Mam nadzieje, ze u Was lepiej ;*
wiesz... ja bym odpisała. Nie zapewne prędzej chce wiedzieć po prostu co u Ciebie, niż się martwi. Może chce wiedzieć czy kogoś masz, czy on ma otwartą furtkę.
Absolutnie nie wskazane jest aby pisać co u Ciebie prywatnie. Nic a nic. Jak zapyta piszesz - teraz to tylko moja sprawa. Krótkie, konkretne odpowiedzi bez żadnych emocji, wyrzutów.
Najlepiej jakbyś napisała, ze u Ciebie wszystko w porządku. I żeby wiecej do Ciebie nie pisał bo nie życzysz sobie tego i nie ma takiej potrzeby. A na końcu znaczace słowo - żegnam. i tyle
niech nie myśli ze rozpaczasz tak bardzo ze nie jesteś w stanie do niego napisać. A jak zobaczy od Ciebie eska, niech nie myśli ze piszesz tam że tęsknisz itp... nic, zero emocji
Cytat:
Napisane przez smile_ Pokaż wiadomość
Kiedys mu to powiesz - zobaczysz
Ja wczoraj odmowilam mojemu TZtowi kiedy zaproponowal, zebysmy sprobowali zamieszkac razem, bo moze to nam pomoze(?), ale nie mam zamiaru tak ryzykowac, przynajmniej nie teraz kiedy tak czesto ma fochy Wiec przelozylismy rozmowe o wspolnym mieszkaniu na za jakis czas...
jak dobrze że jesteś stanowcza, niech on poczuje że nie ma Cię w garści. Jesteś teraz coraz silniejsza. Po co miałabyś ewentualnie wrcać po swoje rzeczy czy coś, w razie czego... z nim nigdy nic nie wiadomo. Ja Ci życze szczęścia z mężczyzną który wie czego chce a nie z takim lelum polelum

Cytat:
Napisane przez PannaCzesia Pokaż wiadomość
śni mi się co noc...

już nie daje rady...

jestem wyssana z życia...

i ciągle ta głupia nadzieja...że się opamięta...że wróci
Kochana... tylko nie siedź z tym sama.... pisz tutaj więcej. Wyżal się...
kiedy tylko przyjdzie Ci ochota żeby ponarzekać, żeby powyrzucać z siebie co tylko chcesz, a ulży Ci, zobaczysz...
Cytat:
Napisane przez chuckysbride Pokaż wiadomość
Muszę się kimś innym zauroczyć, nawet na siłę ,a co tam. Moja siostra też samotna, coś może zadziałamy, będę zdawać relacje. Na razie tych dwóch co poznałam nie mój typ, światelka w tunelu nie widzę
wiesz... skoro większość facetów jest beznadziejna, musisz więcej facetów poznać itp, żeby przebrnąć przez tych tchórzy i oszustów.
ja byłam wczoraj na balecie... normanie faceci to porazka wielka... ale wybawiłam sie. Jak wróce do siebie (jestem cała obolała) to sie jeszcze kiedys wybiorę
Cytat:
Napisane przez Frosia Pokaż wiadomość
Tak mi źle :-(
Dzisiaj wracam do Niemiec. Jutro jadę spakować wszystkie rzeczy z naszego mieszkania...
Po kłótni tydzień temu, jak mu nawrzucałam, to milczał do soboty. Później dzwonił i pisał SMSa, czy jestem jeszcze w Polsce. Olałam go. Wczoraj znowu się dobijał. Miał "bardzo ważną sprawę". No, okazało się, że chce wymówić nasze mieszkanie i muszę podpisać dokumenty. Ci.ul. Napisałam tylko, że przyjade jakoś w tygodniu i to podpisze. A on do mnie, czy moglibyśmy na spokojnie porozmawiać, i że tydzień temu to mu straszne rzeczy napisałam (on mnie obrażać może, ja nic mu zarzucić nie mam prawa. ot co !! powiedziałam mu tylko, ze mamusia dzieci mu nie urodzi, i tam może jeszcze innych drobnostek...ale nie uważam, że go obraziłam). Chciałam go zlać, ale jednak odpisałam z pytaniem, o czym jeszcze chce gadać, że już wystarczająco dużo ostatnio powiedział. A on mi na to, czy bylam u lekarza (bo wiedział, że miałam wizyte) i czy wszystko w porządku. Ja mu na to, że gdyby wszystko było w porządku, nie siedziałabym tak długo w Polsce!i że przyjade lada dzień po rzeczy. A on na to, czy jestem już w Niemczech, czy w Polsce. I milczenie. Co za kretyn.
Nie chce mi się wysłuchiwać historii, dlaczego to on mnie nie kocha, znowu bedzie sie powtarzał, że pracować nie umiem. I że jaka to ja straszna jestem, bo obrazilam niby jego i jego rodziców. a to ciekawe <myśli> O czym tu jeszcze gadać. I ileż można gadać? Takie miotanie sie. Najpierw, że kocha szalenie, później nagle nie kocha, później kocha, później że stracił uczucia, następnie, że tęskni, a później że mi rzeczy wywali przez okno, a następnie, dlaczego sie nie odzywam i czy możemy pogadać. Pomocy, bo w wariatkowie wyląduje. A to on powinien się leczyć !
Mało się udzielałam na tym forum, więc mój wątek troszke taki wyrwany z kontekstu... ale pije melisę za melisą, żeby nie zwariować na myśl o powrocie i zobaczeniu tego przydupasa.
ja pamiętam Twoja historię...
wiesz... myślę, ze on nie jest dla Ciebie. Bo Ty potrzebujesz faceta, prawdziwego mężczyzny, który myśli poważnie o życiu... a ten... jakiś taki niezdecydowany...
sam nie wie czego chce to Ty masz wiedzieć za niego????
tego kwiatu to pół światu... z czego większosc bez nadziei... ale jacyś normalni jeszcze pozostają
__________________
Sen włosomaniaka
Uzależniona od słodyczy.
moje W Ł O S Y
Smerfetkaa jest offline Zgłoś do moderatora