Dot.: Kiedy szukasz pomocy
Samotność? Nie wiem czy tak mogę to nazwać.mam rodzinę, wspaniałych bliskich. Nie mam koleżanek, przyjaciół. Nikt nie ma czasu. Pracują, czasem studiują i od kilku miesięcy nie znajdują czasu na godzinne spotkanie. Mimo zaproszeń nic. No, może czasem jakieś obiecanki w stylu "musimy się spotkać, zdzwonimy się". Byłam na każde zawołanie. "Odebrać dzieci ze szkoły? Nie ma sprawy. Pożyczyć książki? Proszę bardzo.Podrzucić lekcje? Jasne". Gdy ja zaczęłam czegoś oczekiwać - zostałam sama. Okazało się, ze nie mam nikogo z kim mogłabym pogadać, iść do kina czy na babskie zakupy. nawet na GG nikt się nie odezwie... Jestem nudna. Lubię czytać, oglądać dobre filmy, nie chodze do pubów, nie śmieję się z byle czego- a to nie było interesujące dla znajomych. Po kolei wyrzucili mnie ze swego zycia, jak niepotrzebną rzecz. Nie zmieniam się, ciągle jestem taka sama. Mało rozrywkowa, spokojna."Sztywna" jak kiedyś powiedziałą o mnie moja była już przyjaciółka (wybrała weselsze towarzystwo). Zawiodłam się na ludziach, nie potrafię nawiązywać głębszych relacji. Znam wiele osób, ale na zdawkowych rozmowach się kończy. Nie wiem co dalej.czuję się wyizolowana, smutna.Jak uwierzyć w przyjaźń ?
|