Dot.: Jak tam Wielkanocka na emigrejszyn?
To nasza pierwsza wspolna Wielkanoc...ja,maz i dzieci.W koncu razem ale z daleka od calej rodziny.
Rano bylo oczywiscie jajeczko,pozniej w wyjatkowej atmosferze wyjatkowo smaczny rosol.Wyjazd z dziecmi w gory,troche zabawy w parku a teraz chlopcy juz spia a my pijemy czerwone winko.
W miedzy czasie kilka razy dzwonilam na kilkanascie minut do domu.Chociaz jest mi tu dobrze,to jednak baaaardzo tesknie za moja rodzina.
|