Dot.: W trudnych chwilach pomaga mi...
5. Wyjść z domu
To jest moim zdaniem najlepsze rozwiązanie, w chwilach "załamania". Jeżeli czuję się fatalnie pod względem fizycznym i psychicznym, to po co mam się dusić w zamkniętych czterech ścianach razem ze swoim"dołem" i smutkiem?
Wtedy po prostu wychodzę do koleżanki, znajomych i idziemy do pubu na piwko albo na gorącą czekolade, albo pospacerować sobie(oczywiście jak Tż nie ma przy mnie bo pracuje)
A jak jest moj Tż to wyjeżdzamy gdzieś- do kina, do galerii, czy ze znajomymi na jakąś impreze.
Naprawde mi to pomaga, bo po
1. Zapominam o wszelkich smutkach, stresach, problemach
2. Śmieje się, wygłupiam i świetnie bawie
3."czuje że ŻYJE" i że życie jest piękne
|