2010-03-18, 10:10
|
#121
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2007-07
Wiadomości: 2 434
|
Dot.: Apartamenty dla pogorzelców...doznałam szoku
Mieszkałam kiedyś w takiej dziwnej okolicy. To była kamienica. Była taka rodzina, chyba z 5 dzieci, rodzice zdrowi i zdolni do pracy, a nie pracowali. Nie płacili za mieszkanie, za to MOPS sypał pieniędzmi na wszystko. Efekt był taki, że było ich stać na o wiele więcej aniżeli rodziny, gdzie nawet matka i ojciec pracowali zawodowo. Pewnego dnia wyprowadzili się z tego mieszkania, zostawili je zadłużone. Wiecie, gdzie teraz mieszkają? W domu jednorodzinnym. I nie jest to barak ani lepianka.
Inny przykład? Ojciec alkoholik, fikcyjny rozwód, niby bezrobotni, a dorabiali niezłe pieniądze na czarno + pomoc z opieki społecznej. Dostawali nawet całą wyprawkę szkolną.
Ludzie załatwiają sobie na lewo renty na zmyślone choroby albo - hit - na łuszczycę. Jasne, jeśli ktoś ma ją w zaawansowanym stanie, to każdej pracy wykonwać nie może, ale zdecydowaną większość - tak .
Moja siostra cierpi na karłowatość (chyba nie ulega wątpliwości, że to choroba wrodzona) i musi jeździć na jakieś komisje, które przedłużają jej papierki o niepełnosprawności na kilka lat, bo - cytuję - może kiedyś jej się poprawi? 
Ludzie przyjeżdżają z dziećmi z porażeniem móżgowym kilkadziesiąt km, bo komisja nie wierzy, że to dziecko jest chore.
A taki facet pijaczek dał sobie palce obciąć, niby w wypadku, niby przez nieuwagę, a nikt nie wie, jak było naprawdę, i żyje jak bogacz.
Edytowane przez larva
Czas edycji: 2010-03-18 o 10:12
|
|
|