2010-04-23, 15:07
|
#1715
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-09
Lokalizacja: Niebo :)
Wiadomości: 3 374
|
Dot.: Mamusie MAJOWO- CZERWCOWE 2010. cz. IV :-)
Cytat:
Napisane przez Siala_Bala
To co się do mnie nie przyznajesz? :P
Kiedy masz zamiar się rozpakować? Może nie zamiar ale planowy termin 
Aaa juz widzę z suwaka 18 dni 
A gdzie macie zdjęcia brzucholi?
Mogę zapytać jaki jest w waszym wątku największy przyrost wagi, obwodu brzucha?
Bo ja, mimo, ze mam jeszcze trochę czasu to już mam samopoczucie słonia  114 w brzuchu i AŻ 20kg na plusie 
|
ja dzis jakas niekumata jestem Pamietam cie z innego watku ale wiesz zaczełas nowy rozdział wiec pomyslałam .. a zreszta ja dzis nie mysle :P
hmm z przyrostem wagi to ja zaczynałam z waga 53 a teraz mam ponad 70 wiec 20na +
mała bardziej uparta od gin bo dostawałam leki na skurcze zeby za szybko sie nie pchala a teraz kiedy juz moze to mnie tylko straszy 
brzuchol mam mały ja nie wiem gdzie mi to poszło chyba w tyłek
a jak kiedys pisałam na innym watku czuje sie jak słonik tylko na rózowo pomalowac i na wystawe wstawić  
---------- Dopisano o 16:07 ---------- Poprzedni post napisano o 16:04 ----------
Cytat:
Napisane przez anna_paw
O mały włos w zeszłym tygodniu do was nie dołączyłam Na kontrolnej wizycie dostałam skierowanie do szpitala. Obrzęki widoczne były już od pewnego czasu, ale niestety doszły do tego skoki ciśnienia, a po tym jak lekarz zrobił usg i okazało się, że mały rośnie coraz gorzej nie było na co czekać. W szpitalu potwierdzili zatrucie ciążowe, ale na szczęście nie w jakimś dramatycznym stadium. Teoretycznie był to 38 tydzień więc mogli już robić na legalu cesarkę. Sprawdzili przepływy, nerki, poobserwowali mnie trochę i stwierdzili, że mogę wrócić do domu i dać małemu jeszcze trochę czasu, żeby urósł jak najwięcej. Tym bardziej że wszystko pozamykane i nic nie wskazuje na szybki termin (choć to już 39 tydzień). I tak kontroluję kilka razy dziennie ciśnienie, biorę leki i czekam...
Ale zdecydowanie lepiej być w domu
|
o tak nie ma jak domek ja nie wiem jak ja po porodzie wytrzymam w tym szpitalu ja im chyba uciekne (moja mama tak robiła i musieli jej wypisywac urlop tylko ze mama w innym celu tam była niz poród)
dobrze ze sytuacja opanowana i ze mały u ciebie sobie rosnie mam nadzieje ze wyjdzie kiedy juz bedzie gotowy
|
|
|