2010-06-14, 15:09
|
#10
|
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2010-06
Wiadomości: 14
|
Dot.: miłość-tak, orgazm-nie, prośba o rady doświadczonych
Cytat:
Napisane przez ukrycior
Hm, może właśnie w przełamaniu barier przyczyna. Warto testować, warto próbować, warto otwierać się na nowości.
Generalnie zauważyłam pewną prawidłowość. Jeśli dziewczyna się masturbuje/masturbowała, zna doskonale swoje ciało, jego reakcje na różne formy dotyku i pieszczot, to w seksie z partnerem łatwiej jej o orgazm, bo jej ciało wie, co i jak. Taki wniosek z czytania Intymnego i Seksu na Wizażu chociażby.
|
Właśnie problem w tym, że sama potrafię dość szybko się doprowadzić do orgazmu przez masturbację. Fakt, że nigdy nie robiłam tego przy nim, może też to coś do nadrobienia...
Ale gdy jesteśmy razem nie bardzo chcę się autostymulować.
Mam takie poczucie, że gdy TŻ mnie stymuluje podczas gry wstępnej, to łatwo może mnie doprowadzić do orgazmu łechtaczkowego, tylko nie chcemy tego, żeby móc przejść do penetracji. A później w pewnym momencie się jakoś "wyczerpuję".
Nie wiem, może to wina techniki? Tylko raczej trudno coś stwierdzić, bo to w końcu indywidualna kwestia.
Generalnie jest tak, że mam silne doznania, ale one intensyfikują się do czasu, a później opadają bez finału. A raczej nie kochamy się monotonnie, bo zmieniamy pozycje, nie kochamy się mechanicznie.
|
|
|