heloł!
No to na tapete- od 2 tyg mam załamanie dukanowe. ?Jest na tyle poważnie że sama siebie nie poznaje. A mianowicie, wciągam do buźki wszystko co zakazane a akurat nawinie mi sie pod reke. Np wczoraj-draże śmietankowe, batonik, chipsy solone-prawie codziennie, mięso smażone! -bo dla TŻ to i dla siebie. MASAKRA!!! Oczywiście na efekty długo nie trzeba było czekać, waga zgrabnie pokazuje na +1,4. no rewelacja! postarałam się nie ma co! z drugiej strony-i to jest najgorsze-nie mam W OGÓLE wyrzutów sumienia

Mam dziwne wrażenie że mój organizm zaczął domagać się pewnych składników odżywczych i to uporczywie, a ja mu z pełna nonszalancją ich dostarczałam

I teraz najdziwniejsze-to grzeszenie z premedytacją zdarza się tylko na 5 Pw, natomiast tak jak dzisiaj, kiedy zaczynam 5 dni Pp, jest cisza na morzu, potulnie jak baranek, jak najświętsze dukaniątko bez mikro grzeszku! Normalnie mam ochote sama sobie kopa w d... wymierzyć! Trace motywacje. Boje się że jest to podyktowane tym że najmniejsza waga którą osiągnęłam była najniższą sprzed 10 lat? czyli to tak jakbym doszła do własnej top-granicy gdzie wiem że już więcej nie schudne-skąd to myślenie?nie wiem.
Dziewczyny piszcie co o tym sądzicie.To był mój min. powód że się przez jakiś czas nie udzielałam na wątku.
A co do wczorajszego starcia dziewczyn-a czy to na prawde ważne spierać się o majty? Są gorsze przypadki-czyt. mój

A offtopy były, są i będą, trzeba do tego przywyknąć. Nie wiem czy ktoś pamięta naszą z lekka wywrotową dukankę Chooo-offtop o jej fryzurze zajął 3 strony i kolejny tydzień.
A teraz czekam na Wasze orzeczenie sądu!!! Do dzieła!