1. Tż jest niewierzący i zawsze chciał ślub cywilny- spełniamy jego marzenie tak jak on moje o kościelnym. Nie kosztowało to nic więcej więc tym bardziej się zdecydowaliśmy dwa razy świętować- dla każdego z nas inaczej.
2. Nie mam paszportu i potrzebuję go wyrobić przed wyjazdem po ślubie. Chociaż teraz to już chyba nie aktualne bo w mojej sytuacji raczej nigdzie nie pojedziemy. Musimy tez załatwić inne formalności. Do tego trzeba mieć dokumenty przed sierpniem.
dziś się wkurzyłam bo mi się soczewki ciągle przyklejały do palca- jakie to było frustrujące...ale założyłam
Wczoraj miałam to drugie ważne spotkanie w pracy- miałam być ja i dziewczyny z innych działów z którymi mocno współpracuję. Myślałam że będę mogła jakoś przedstawić swoją sytuację (że jest mi tu źle, że mnie nie szanują, że błędy są naturalne i każdy je popełnia ale to nie powód, żeby na niego wrzeszczeć itd wiele by wymieniać co mi w mojej firmie się nie podoba). W każdym razie poszłam na to spotkanie z nimi i kierowniczką znienawidzoną. Myślałam żeby może skulić uszy po sobie i sie jeszcze postarać bo nie miec pracy na miesiąc przed ślubem to masakra...Poswięciłam 33 lata tej pracy i było źle mi z tym.A tu się okazało, że one dostały plecenie poszukania WSZYSTKICH maili na poczcie, które dotyczą mnie, jakiś moich potknięć!!!!

Jak to zobaczyłam to nawet nie dałam dojść do głosu nikomu. Pierwsza się odezwałam i powiedziałam, żeby wyznaczyła jakąś osobę na moje miejsce, ja jej przekażę wiedzę swoją, swoje pliki, dokumenty i że chcę odejść.
Nie sądziłam że to powiem. Oczywiście zepsułam ich misterny plan grupowego upokarzania mnie i czytania tych wszystkich maili w przeciągu 3 lat i wymagania tego co mam na swoją obronę...
Jest mi jakoś dziwnie z tym, ale muszę szybko coś znaleźć. Jakbyście o czymś słyszały we Wrocławiu to piszcie

bardzo potrzebuje szybko znaleźć prace.
a z radosnych informacji...przyszły krawaty- dla Tżta na cywilny i dla chłopaków na kościelny- suuuper są.
Zaraz mam spotkanie z prezesem- muszę mu przekazać "radosną" nowinę o moim odejściu...
mam nadzieję że dostanę jakieś referencje...