2010-06-25, 09:26
|
#2067
|
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-01
Wiadomości: 5 072
|
Dot.: Nimfomanki w natarciu, dyskusji cz. IV :)
tusamolot no wg. mnie, jeśli to jest miłość to tylko toxyczna, niestety.
Widać, że Cię rozumie, ale jak wyżej mówią, pogrąża Cię jeszcze bardziej i wtedy oboje schodzicie na dno. Moim zdaniem, wart byłoby mieć kogoś "normalnego", bez takich problemów psychicznych, który by to rozumiał, tolerował i pomagał, bo On może i Cię kocha i rozumie, ale z "głową" nie ma żartów i czasem nie ma się kontroli nad zachowaniem w przypadku usterek psychicznych i nawet na trzeźwo.
Nie wiem co doradzić, bo często serce a rozum podpowiada co innego, ale każdy ma swoje sytuacje i Ty wiesz najlepiej co czujesz. Wydaje mi się, że jakbyście razem chcieli dalej to ciągnąć, warto może byłoby wybrać się razem do psychologa, albo kogoś takiego.
ps. rozmawialiście o tym na trzeźwo już?
Tymczasem przytulam i wysyłam pozytywno-pocieszające fluidy 
__________________
|
|
|