2010-07-06, 21:03
|
#563
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-08
Lokalizacja: tutaj
Wiadomości: 5 264
|
Dot.: Fretki , fretunie
Witam serdecznie
Weszłam na ten wątek zanim Julkakulkaa napisała swoją przepastną historię i muszę napisać, że wyjątkowo mocno się rozczarowałam. Wchodząc na to forum spodziewałam się kilku stron:
1. fot Waszych pupili
2. waszych doświadczeń związanych z freciami
3. jakichś sensownych porad dla ludzi którzy dopiero noszą się z zamiarem kupna lub adopcji
w ogóle jakiejś fajnej atmosfery podniecenia chwalenia się ... radości z życia z freciami
a co w zamian zobaczyłam stado zgorzkniałych forumowiczek, które znudzone swoją "opieką" nad zwierzątkami postanowiły obrzydzić innym ludziom posiadanie fretki
Moja frecia ze sklepu zoologicznego przyjedzie do mnie w czwartek.. chyba, że pani zadzwoni to może jutro. Ale zostało mi zakomunikowane, że raczej w czwartek. Kosztuje swoje.. adopcja raczej nie wchodzi w grę bo u mnie nie ma takiej możliwości.. nie mam na tyle doświadczenia aby zaadoptować dorosłą fretkę a maluchów nie ma.
Pani w sklepie przy mnie dzwoniła do szefa .. ma mieć plamkę na pyszczku..a to wg tego co pani mówiła to rzadkość. Obczytałam się chyba możliwie najporządniej
Chyba do końca nie mam świadomości jaki sajgon będzie w domu z maleństwem.
Planuje aby maleństwo miało klatkę na samym początku i będę chciała wypuszczać ją z klatki po pracy .. czytałam że minimum 4 godziny No sądzę że znajdę tyle czasu 
Mam 4 letnią kotkę ...po powrocie od cioci (po naszym urlopie) jest jakaś nieswoja.. i w sumie ze względu na nią trochę mi smutno, że tyle zmian na raz ale z drugiej strony może to i lepiej
Może spróbuję między Was stare wyjadaczki fretkowe wcisnąć troszkę radości fretkowej i sprobuje wstawić kilka zdjęc z pierwszego dnia mojego maleństwa w domu.
Julkokulko łał jaka historia. Przesyłam buziaki wspierające
|
|
|