Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2003-02
Wiadomości: 3 637
|
Re: jaki pyszny rosół z kury co znosi złote jajka!!!
Beliczku! Trochę mi szkoda, że ten temat jest odgrzewany, bo wolałam żeby zapadł się w czeluści wizażowe i nigdy nie wrócił...Wydawało mi się , że wszystko zostało wyjaśnione, ale naturlane jest że każdy chce powiedzieć, co na dany temat myśli. 
Mnie też ta sprawa początkowo baaardzo ruszyła.Potem przeczytałam opinie Dziewczyn trochę chłodniej do sprawy podchodzących.Zobaczyłam jak to wygląda z innego punktu widzenia.Szczególnie zrobiły na mnie wrażenie mądre słowa Sarenki-> .I...Koniec końców zmieniłam zdanie o całej sprawie diametralnie.
Pojawiam się na wizażu dla własnej przyjemności.W ogóle-dla siebie.I to jest dla mnie najważniejsze, że mogę coś dzięki tej stronie zyskać dla siebie.
To, że dziewczyny odchodzą smuci mnie i czuję , że ta strona nie jest już taka jak kiedyś.Szczególnie przerażają mnie te tłumy, które od jakiegoś czasu szturmuja wizaż.Brakuje mi tej kameralnej atmosfery, która była odczuwalna jeszcze kiedyś. Ale nadal mogę sobie tu porozmawaić i poczytać recenzje.
Dziewczyny odchodzą i to ich wybór.Jeden reaguje tak, a drugi inaczej.Jeden pewne rzeczy bardziej bierze do siebie, drugi mniej.Odchodzą z własnej woli. Tak wybrały.Tak naprawdę nikt nikogo nie wyrzucił. Może niektórzy tak się poczuli, ale to ich subiektywne odczucie.Może brzmi to okropnie, ale takie są fakty.Bardzo lubię Diorka, Smoczycę..smutno mi tu bez nich.Ale z drugiej strony- na boga, to tylko strona internetowa! Czy nie traktujemy tego wszystkiego zbyt poważnie?
Ciągle przewijają się zarzuty, że wszystko tu jest podporządkowane pieniądzom.Ale -po pierwsze- z czegoś muszą twórcy strony żyć, nie prowadzą tej strony charytatywnie, chyba nie ma w tym nic złego, że chcą coś na tym zarobić.Po drugie-czy nikt nie pamięta rozpaczliwego posta Agi Z., że nie ma już siły, że nie czerpie z wizażu żadnych korzyści finansowych? Mi osobiście zrobiło się przykro po przeczytaniu tego posta. Smutnie on zabrzmiał.Nikt się jednak nad tym nie pochylił, na nikim nie zrobiło to wrażenia. Czemu? Moim zdaniem jesteśmy w tej całej sprawie zbyt stronniczy.
Oczywiście Złośliwiec nie jest bez winy. Ale ile razy ma to jeszcze powtórzyć, żeby zostało to docenione? Nie przeprasza- źle, przeprosi- to mu wytkną że nieszczerze, że dwulicowy, że jakiś tam.
To jest jakieś wariactwo. Ja nie ptrafię się gniewać , tkwić w sporach. To mnie przerasta, jestem tak dziwacznie ukształtowana, że nie umiem w ogóle pielęgnować negatywnych emocji.Tym razem całe wkurzenie przeszło mi po 3 godzinach. To nie jest dwulicowość , czy oportunizm, po prostu taka jestem. Zmieniłam diametralnie zdanie, bo taka już jestem- nie będe się obrażać w nieskończoność, nie umiem.I myślę że mamy tu do czynienia z problemem tego właśnie rodzaju, że ludziom trudniej to przychodzi,potrafią tkwić w jakichś chorych sytuacjach latami.Czy nie lepiej wyciągnąć ręke do przeciwnika?
Nie wiem co chciałam osiągnąć tym postem. Apeluję o więcej dystansu i o postawienie się w roli przeciwnika, aby dojrzeć coś więcej niż tylko swoje racje. To wszystko.A poza tym, czy nie jesteśmy tu dla siebie, po prostu? Jeśli ktoś się tu źle czuje, to bierze zabawki, tak jak Diorek i zmyka. To smutne, ale cóż...
|