2010-07-25, 20:32
|
#35
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2007-07
Wiadomości: 1 578
|
Dot.: Na moje szczęście, na szczęście każdej dziewczyny ZAZDROSZCZĄCEJ po raz XXI
Cytat:
Napisane przez aleksandrettaa
Hejka!
Weekend rocznicowy był udany choć strasznie męczący. Normalnie zasypiamy zmęczeni wojażami. Sprawdziliśmy i Kraków nadal stoi, ma się całkiem dobrze. Fajnie było odwiedzić stare śmieci. Barman w Kolorach nadal nas poznaje i od wejścia pyta czy 2 białe. Zapiekanki na Kazimierzu nadal pyszne. Takich zapiekanek to w Warszawie nie ma. Poza tym byliśmy na zakupach i nabyłam kostium (teraz tylko trzeba do niego schudnąć), byliśmy na Shreku i nawet niezły, lepiej się bawiłam niż na 3 części. No i oczywiście zrobiliśmy sobie mały rajd po klubach. Dostałam od TŻ-ta pierścionek.
I kolczyki, bransoletkę, naszyjnik i ogólnie cały komplet ze srebra. Robiony na zamówienie u znajomej więc nikt takiego nie ma. Spinki się lubemu podobały więc jestem zadowolona.
A teraz jak już was odpowiednio zanudziłam za długim wstępem to przejdę do newsa dnia i powiem, że do 3 razy sztuka. Dostałam od TŻ-ta trzeci pierścionek i przy okazji zapytał się czy za niego wyjdę. On był pijany i ona też. Rzecz miała miejsce w klubie. Trochę inaczej planował bo chciał pod skarbonką gdzie się poznaliśmy ale siedzieliśmy w klubie, był tam panieński i kawalerki, ja powiedziałam coś tym, że młodzi tacy a śluby biorą nie to co ja stara panna. Tak sobie rzuciłam z nad ginu. A ten się pyta czy jestem pewna, że chcę z nim życie spędzić. No to zgodnie z prawdą odpowiadam, że tak. I tu zostałam totalnie zaskoczona, tż wyciągnął z kieszeni pudełeczko z kruka i klęka. Zaczęłam je rozpakowywać bo nie mogłam uwierzyć, że tam jest pierścionek. Jak odzyskałam mowę to zaczęliśmy rozmawiać. Cóż u nas nie było szablonowo. Zanim się zgodziłam musiałam się upewnić czy tego chce. Wyjaśniliśmy sobie kilka rzeczy no i zgodziłam się. Potem się dowiedziałam, że miał w planach bardziej romantyczną wersję z oświadczynami pod skarbonką gdzie się spotkaliśmy po raz pierwszy ale skoro temat wypłynął to zrobił to spontanicznie. I ogólnie to była z jego strony dość szybka akcja, nie planował tego tygodniami. Poczuł, że czas i to zrobił.
To od wczoraj oficjalnie mam narzeczonego. Jeszcze to do mnie nie dotarło. No ale mam na to czas, bo tż poprosił bym dała mu czas na oswojenie się z nową sytuacją i nie gnębiła go tak od razu wybieraniem obrączek. Ślub prawdopodobnie w 2012. No i to w zasadzie wszystko. Gratulować albo współczuć wedle uznania :P
|
O luuudzie Gratulacje po stokroć! :roza : Lipiec do dla Zazdrośnic szczęśliwy miesiąc...
Narzeczona Ola, jak to pięknie brzmi! (Jesteś moją imienniczką )
Kraków, piękne miasto...
|
|
|