Dot.: Panny z TŻ'ami mieszkające, gotujące i oszczędzające - czyli jak przeżyć do wyp
Kiedyś przerabialiśmy jego zauroczenie (po roku związku, TŻ ma naturę flirciarza, doskonale o tym wiem, ja mam podobną, on po prostu tak ma, ze jak rozmawia nawet z kobietą po 60-tce to tak jakby flirtował- dzieki temu ma też łatwiej w życiu, ale to chyab w tym wypadku nie jest ważne), wiedziałam jak się zachowywał, wtedy jestem pewna, że do niczego nie doszło, zwykła fascynacja dziewczyną (miałam to samo, więc wiem o co chodzi, bywa tak, że mimo, że kogoś kochamy spodoba nam sie inna osoba,a le nie zrywamy, nie rozwodzimy się- przechodzi samo- miłość jest silniejsza), przeszło bardzo szybko. Teraz mam wrażenie, że to dużo poważniejsze jest i sądzę, że ta dziewczyna dąży do tego, żeby z nim być- usłyszałam od jego kolegi, że wcześniej chodziła w adidasach- teraz cały czas szpilki, mini i dekolty...
__________________
"Bycie pozytywnie nastawionym może nie rozwiąże wszystkich Twoich problemów, ale wkurzy wystarczająca liczbę ludzi, by warte było zachodu".
|